Wprowadzenie jakiegokolwiek leku, czy szczepionki zawsze poprzedzone jest badaniami na ludziach. Swego czasu zaproponowano mi wejście do programu testowego leku, dziś bardzo już powszechnego i pomagającemu wielu ludziom. Gdyby nie to, że jakaś grupa zgodziła się na "eksperyment" dziś nikt nie skorzystałby z dobrodziejstw tego specyfiku. To nie może być tak, że nasz egoizm nie pozwoli rozwijać się nauce. Niech inni to robią, ja poczekam ...nie chciałabym aby na mnie eksperymentowano coś czego nie znamy my ani nikt z rządzących
Naukowcy latami pracują nad zagadnieniem wielu szczepionek i tworzenie kolejnej nie zaczyna się od zera.
Mnie nie chcą wyrazić zgody na szczepienie, bo mam niespecyficzne reakcje. Sama zrobiłabym to choćby właśnie z tych względów o których pisze nasza Kleinehexe. Każda chęć wyjazdu gdziekolwiek będzie musiała być u mnie poprzedzona testem. Wchodzą też w grę koszty, bo cena testu z tłumaczeniem jest dość wysoka.


