Witam. Mój pobyt w Almie dobiegł końca. Od wczoraj już następni kuracjusze przyjechali. Ogólnie z pobytu jestem zadowolona. Zabiegi miałam takie jak mi odpowiadały. Jedzenie w wystarczającej ilości, mnie smakowało, chociaż niektórzy przyprawiali na talerzu. Wtorek, czwartek i sobota na śniadanie płatki do wyboru (owsiane, kukurydziane, kulki czekoladowe i kółeczka z miodem) zalane na talerz gorącym mlekiem oczywiście dla chętnych, można też było w swoje naczynko dostać zimnego mleka do pokoju do kawy. Zupy i chleba można było brać dokładkę. Rano i wieczorem na stolikach był codzienne dżem lub miód. Okolica sprzyja spacerom, wycieczkom w wolnym czasie. Jest dużo ścieżek rowerowych, jak ktoś ma możliwość zabrać rower to się nie rozczaruje. W lesie widać dużo krzaczków jagodowych (pewnie grupa lipcowa będzie miała okazję zbierania). Osoby, które nie chciały lub nie mogły nigdzie się nie przemieszczać korzystały ze słońca przy Ośrodku. 5 min (przez cmentarz) jest Żabka czynna 6-23/7. Pootwierały się już lokale, hotele, jest gdzie usiąść napić się kawy, coś zjeść (polecam Tawernę pod Żaglami ul. Radosna i Robinson ul. Falowa niedrogo i smacznie). Może trochę o samym ośrodku: wewnątrz chodziliśmy w maskach, na zabiegi również, mieszkałam w tzw nowej części oddanej ok 3 lata temu. Wokół Ośrodka trwają jakieś prace remontowo - budowlane, ale w niczym nam to nie przeszkadzało. W 2 miejscach widać było podstawione miski jak padało, pewnie jakieś przecieki były. Są 2 windy. Wyposażenie w pokojach różne, jest czajnik , szklanki, lampka, ława lub stół, krzesła, szafki nocne, suszarka do bielizny. Jest miska w łazience, można sobie coś przeprać. Pościel wymieniona raz. Ręcznik wymieniany 2 razy (my nie używałyśmy ich do wycierania, służyły nam do czegoś innego). Sprzątanie 2 razy w tygodniu, ale na korytarzu stoi odkurzacz, szczotka i szufelka jak ktoś ma potrzebę, to sam sprząta.Wizyta u lekarza 4 razy, chyba, że ktoś miał potrzebę, to mógł częściej. Obok recepcji na parterze jest duża lodówka, można sobie tam coś włożyć zapakowane np. w torbę lub pudełko podpisane nr pokoju i datę, codziennie sprawdzają, jak nie podpisane jest wyrzucone. Kilka osób zostało wydalonych za alkohol, zachowanie niektórych to tak jakby ich ze smyczy spuszczono i głupawka opanowała, a byli i tacy, dla których alkohol jest codziennością. Były małżeństwa z których jedno na prewencji, a drugie prywatnie zabiegi. Z zabiegów korzystają również osoby o lekkim lub umiarkowanym stopniu bezpłatnie, bez skierowania 2 tygodniowe turnusy. Chyba to tyle, jeśli coś mi się przypomni to będę dopisywać

Pozdrawiam.