Jestem tu na forum aktywna od nie dawna, ale od razu rzuciło mi się w oczy, że jest jakiś konflikt dwóch stron różniących się od siebie sposobem bycia, myślenia, mentalnością. No cóż po prostu samo życie, a forum to jego odbicie. Lubimy otaczać się ludźmi, którzy myślą podobnie do nas, mają podobne poglądy i przemyślenia. Tak jest łatwiej i daje poczucie bezpieczeństwa i akceptacji. Jednak świat jest różnorodny, i nie mam na myśli tylko ludzi, i ta bioróżnorodność jest najlepszym co może być, jest potrzebna by świat funkcjonował prawidłowo. Eliminacja jednego elementu, który może wydawać się zbędny, zaburza funkcjonowanie reszty, chociaż wydawać by się mogło, że jest zgoła inaczej. Chociaż czasem coś mi przeszkadza, uwiera, a nawet czegoś się boję (np. taki kleszcz, a kocham las i jestem w nim codziennie) to muszę, a właściwie to chcę zaakceptować, tolerować, by nie rezygnować z tego co kocham. Nie jest to łatwe, wzbudza to w nas tyle często negatywnych emocji, ale mamy prawo je odczuwać i je wyrażać, jednak tak by nie krzywdzić, obrażać, niszczyć. Oceniajmy wypowiedź, nie ludzi, bo nie znamy przyczyn tak niezrozumiałego dla nas zachowania. Przez całe swoje życie często byłam niezrozumiana, próbowałam i pewnie nadal próbuje przekonać innych do swoich racji, to normalne. Coraz częściej dociera do mnie jednak, że gdyby nie ta druga strona, to ja nie wiedziałabym kim jestem, bo nie miałabym się do czego odnieść. Nie istnieje dobro bez zła, góra bez dołu, radość bez smutku itd. Nie musimy się zgadzać ze sobą, ale spróbujmy się tolerować, akceptować i szanować. Wiem to trudne, ale przecież wiemy, że bez wysiłku niczego nie osiągniemy.
Przyjemnej niedzieli wszystkim bez różnicy życzę.
