Sanatorium Kołobrzeg-Podczele HOLTUR

Forum na którym możemy wyrazić swoją opinię na temat ośrodka, w którym byliśmy. Podziel się z innymi wrażeniami o sanatorium, szpitalu uzdrowiskowym. Zapytaj kuracjuszy jak było podczas ich turnusu. Jakie mieli warunki zakwaterowania i zabiegi rehabilitacyjne.
kuba88
Posty: 1
Na forum od: 24 lip 2013 09:05
Oddział NFZ: Dolnośląski

Re: Sanatorium Kołobrzeg-Podczele HOLTUR

Post autor: kuba88 »

Nigdy więcej tam nie pojedziemy. Totalna porażka.

Nasz pobyt zaraz po świętach wielkanocnych – kwiecień 2013.

Zacznę od tego, że przed wyjazdem kilka razy dzwoniliśmy do recepcji z pytaniem o pokoje (dwuosobowy z pełnym węzłem sanitarnym). Za każdym razem otrzymywaliśmy odpowiedź: „nie ma rezerwacji, ale można przyjechać już dzień wcześniej, od godz.15-tej jest lista kuracjuszy”.
Tak też zrobiliśmy. Stawiliśmy się w „Podczelu” dzień przed terminem, o godz. 16-tej. Byliśmy drugim małżeństwem w kolejce i niestety pokoi z łazienkami w budynku głównym już nie było. Jak poinformowała recepcjonistka, takie pokoje są zablokowane dla starszych roczników. Pytamy więc, dlaczego nie ma takich informacji ogólnodostępnych i w myśl jakich przepisów. Odpowiedź: przepisy wewnętrzne. W naszej obecności jednak przyjechało małżeństwo z Warszawy, które dokonało rezerwacji telefonicznej i otrzymało pokój komfort (NFZ). Potem okazało się również, że i inni niekoniecznie „starsze roczniki” mieli porezerwowane pokoje komfort. Jak to jest? Są równi i równiejsi?

Pierwszą noc spędziliśmy komercyjnie, w pokoju 4 osobowym, w budynku głównym na parterze, bez łazienki za cenę 45 zł od osoby (za tzw. łóżko).
Obiadu, ani kolacji już nie można było wykupić, kawiarnia zamknięta, dookoła las, 6 km do Kołobrzegu. Rano, bez śniadania, stawiliśmy się u kierownika recepcji. Zaoferował jedynie pokój w pawilonach. Nie mieliśmy wyjścia, albo wspólna łazienka i wc na korytarzu, albo w pawilonach odległych 360 m od głównego budynku. Wybraliśmy to drugie, czyli pawilony. Pawilony, tak naprawdę tylko z nazwy. Pokój na parterze nazwaliśmy „norą”. „Nora” była ciemna, nie dochodziło w ogóle światło dzienne (pod samym oknem wysokie drzewa), tuż za drzewami jedyna droga łącząca Kołobrzeg z Koszalinem (non stop ruch samochodowy). Pod balkonem naturalny śmietnik: puszki po piwie, worki foliowe, stare kawałki dachówek, niedopałki papierosów itd. Okno zabite gwoździami, jedynie nieszczelne drzwi balkonowe można było na moment otworzyć. Trafiliśmy na pogodę jeszcze zimową. Kilkakrotnie zgłaszaliśmy zimno w pokoju. Przychodził pan konserwator i stwierdził, że to wina palacza. Siedzieliśmy w podwójnych polarach zawinięci w kołdry. W nocy zamiast pidżamy były dresy. Po trzech dniach kupiliśmy termowentylator, nie było wyjścia. Woda w kranie - najpierw kilka minut spuszczania zimnej, by mogła lecieć ciepła. Na podłodze rzucone stare linoleum, pod którym posadzka brudna i piasek szeleścił jakby był na wierzchu. Ściany widać myte na mokro, pozostały plamy (po grzybie?). Wilgoć w powietrzu i tylko zapach lizolu? rozchodził się po korytarzu. W łazience – jak w łaźni na polu campingowym za czasów PRL-u. Meble stare i śmierdzące stęchlizną. Za tapczanami tumany kurzu zbite w kłębki, poprzyklejane do cokolików podłogowych. Pęknięte szyby, na balkonie rozbita lampa sufitowa, której części trzymały się w powietrzu grożąc spadkiem na czyjąś głowę. Drzwi do pokoju uzupełnione płytą pilśniową zamiast szyby.
Karygodne warunki zakwaterowania łączyły się jeszcze z czymś więcej.
Otóż zabiegi rozłożone w czasie, odbywały się w budynku głównym, do którego trzeba było dojść 360m. Tak więc wychodziliśmy na pierwszy zabieg, a wracaliśmy zazwyczaj po wszystkich zabiegach i po obiedzie. Cały ten dopołudniowy czas pałętaliśmy się po korytarzach budynku, gdyż świetlicę, którą tak pięknie nazwano, wynajmowano pod handel obwoźny. Prawie codziennie była inna branża handlowa. Dodatkowych pomieszczeń w pseudo kurorcie na odpoczynek po zabiegach nie ma.
Została jeszcze kawiarenka, która nie zawsze była otwarta, w której stoły ustawione jak na stołówce, z komunistycznymi obrusami i krzesłami i w której to kawa kosztowała jak w dobrej kawiarni, woda mineralna podwójnie droga, paluszki, wafelki i piwo, nic do jedzenia.

Pozostając tak długo w „poczekalni dworcowej” czasem trzeba skorzystać z toalety.
Znowu rozczarowanie: brak mydła i ręczników papierowych.
Zgłaszaliśmy ten fakt w recepcji trzy dni z rzędu. Dopiero interwencja osobista u kierowniczki hotelu zadziałała (na jak długo?).

Jeszcze uczepimy się kuchni. Nie jemy dużo, nie jesteśmy też wybredni, ale 21 dni codziennie ta sama przemielona szynka i listek sałaty na śniadanie to przesada. Brakowało troszkę inwencji twórczej i chęci szefowej kuchni . Na podłodze stołówki stare ,zniszczone płytki PCV, z których obsługa kuchni w wolnych chwilach nożem zeskrobywała odpryskującą pastę sidolux. Masakra.
Sytuacja, jaka się nam przytrafiła pobiła wszelkie rekordy niechlujstwa kucharek. Otóż, zabrakło wrzątku do herbaty i poszliśmy z dzbankiem ze stołu do okienka, by kucharka uzupełniła. Ona zabrała dzbanek i bezpośrednio cały zanurzyła w kotle nabierając wodę, potem ścierką przetarła wierzch i podała.
To tylko jeden z incydentów.
Zdarzały się też niedomyte sztućce, zaschnięte resztki na talerzach.

Sale zabiegowe.
Najgorsze kabiny z kąpielą solankową.
Brak intymności, kabina nr 3 - fugi i ściany zapleśniałe, grzyb.
We wszystkich komorach i korytarzu brak dostatecznej klimatyzacji.
Pomieszczenia małe i zaparowane.

Na głównych korytarzach przeciągi, otwieranie wszystkich okien, w celu przewietrzania budynku w ciągu dnia.

Dodam jeszcze, że za każdą rzecz wypożyczoną w recepcji trzeba płacić.
Ok., nie musimy pożyczać.

Zbulwersował natomiast fakt, że za korzystanie z Internetu (Wi-Fi) mając swój własny komputer, Spółka życzy sobie opłatę w wys. 3 zł/godz.
Tylko 3 godz. dziennie przez 21 dni daje kwotę 189 zł. Karygodne.

TV opłata za kartę na czas pobytu 66,50 zł. Brak różnych programów informacyjnych i sportowych. Nie liczyliśmy kanałów, ale zastanawiam się, czy było ich chociaż 10, w tym nr 1 to non stop reklamówka ośrodka.
Pomijam fakt, że monitor chyba 14” i bez lupy to można sobie tylko posłuchać – towarzysko.

Czajnik jeden wspólny na korytarzu.

Na koniec jeszcze – 80% kuracjuszy chorowało. Czy to wirus, czy przeziębienie? Objawy to wysoka temperatura, kaszel, katar, zapalenie ucha.
Ja wróciłam do domu z zapaleniem oskrzeli i tchawicy, z gorączką i na antybiotykach.
ibizka wielkopolska
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 1075
Na forum od: 01 gru 2012 20:00
Podziękował: 2 razy
Podziękowano: 2 razy

Re: Sanatorium Kołobrzeg-Podczele HOLTUR

Post autor: ibizka wielkopolska »

Całe szczęście,że dostałam Gryfa w Kołobrzegu, a nie Kołobrzeg Podczele. Czytając opisy Podczela myślę, że gorzej być nie może tylko lepiej w tym moim Gryfie.
wiolka111l
Posty: 1
Na forum od: 04 lis 2013 19:10
Oddział NFZ: Zachodniopomorski
Staż sanatoryjny: 12

Re: Sanatorium Kołobrzeg-Podczele HOLTUR

Post autor: wiolka111l »

nie plecam tego osrodka...bylam w marcu,jeszce niezle wialo sniegiem,musialam zakupic grzejnik.Pokoje jedynki wygladaja gorzej niz schowki na szczotki-masakra!Moj noga tam nie stanie...szkoda czasu i pieniedzy.Dziekuje tylko milej obslodze,musza sie starac zeby nadrobic braki.Pozdrawiam
jurmir4
Posty: 1
Na forum od: 07 sty 2014 23:24
Oddział NFZ: Kujawsko-Pomorski
Staż sanatoryjny: 5

Re: Sanatorium Kołobrzeg-Podczele HOLTUR

Post autor: jurmir4 »

A ja byłem w Podczelu wraz z żoną w pażdzierniku 2013r.
Całym pobytem, warunkami, pokojem, zabiegami, wyżywieniem, no i pogodą, jestem zachwycony!
Chcielibyśmy tam wrócić!
Awatar użytkownika
Narewka
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 1046
Na forum od: 19 wrz 2011 19:31
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 33
Podziękował: 4 razy
Podziękowano: 16 razy

Re: Sanatorium Kołobrzeg-Podczele HOLTUR

Post autor: Narewka »

Gdy czytam tak skrajnie różne opinie o tym ośrodku,zresztą nie tylko o tym,zawsze mnie zastanawia,kto to pisze.Bardzo negatywne opinie dają niezadowoleni kuracjusze,a te entuzjastyczne .. kto? Bo moim zdaniem opinie obiektywnych kuracjuszy nie powinny aż tak się różnić.Podejrzewam niestety,że część tych entuzjastów może być delikatnie mówiąc.nieobiektywna.
vitov221
Posty: 1
Na forum od: 07 wrz 2014 09:16
Oddział NFZ: Warmińsko-Mazurski

Re: Sanatorium Kołobrzeg-Podczele HOLTUR

Post autor: vitov221 »

Jestem świeżo po pobycie w Sanatorium Podczele w Kołobrzegu. Wrażenia - masakra. Osrodek z lat 60 tych, częśc pokoi wyremontowana, ale zeby się tam dostać trzeba przyjechać dzień , najlepiej dwa dni wcześniej. Oczywiscie zapłacić za te dwa dni. Przyjechałam w dniu rozpoczecia turnuusu ok. 10-11 godz. Nie było juz pokoi z łazienkami, nie pomogły moje prosby o cokolwiek aby z łazienką. Na obiedzie Pani siedzaca przy moim stole powiedziała mi że ona jest sama w pokoju trzyosobowym, poszłam więc do kierownika działu markketingu i sprzedazy i tam usłyszałam, że NFZ płaci za mnie tylko ok. 60 zł za dobę i ze to personel osrodka decyduje kto otrzymuje pokój z łazienką, dobór zalezy od wieku, schorzeń. Nic nie wskórałam bo rozmawiałam grzecznie bez awantur. Panie z pokoju powiedziały mi potem że wcześniej miały u siebie inną Pania, ale robiła awanturę, krzuczała i dostała lepszt pokoj. Tak być nie powinno. Jeden wslny klucz do pokoju dla trzech czy czterech osób to zbyt mało , jaki problem dać każdemu i jak zgubi obciązyć, bieganie co chwilę do recepcji, nic miłego. Osrodek i częśc pokoi do pilnego remontu.. Sala nr 1 do solanki, wanny masakra, stach wejść. Panie i Panowie wykonujacy zabiegi staraja się, współczuję pracy w takich warunkach. Recepcja nie zawsze i nie dla wszystkich przyjazna i miła, pewnie zależy to od humoru. Kuchnia, ja nie mam uwag, jedzenie smaczne, dla niektórych może zbyt mało, dla mnie ok. Personel medyczny - lekarz - notorycznie spóźniony, bez żadnych badań, :( aby odbębnić i wypisać zabiegi. Odległośc do morza spora 10 - 15 min. Plaża kamienista. NIE POLECAM OŚRODKA.
Awatar użytkownika
Suzen
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 3521
Na forum od: 26 kwie 2014 07:56
Podziękował: 65 razy

Re: Sanatorium Kołobrzeg-Podczele HOLTUR

Post autor: Suzen »

Też słyszałam niepochlebne opinie o tym sanatorium.
Jest wiele sanatorów budowanych lata temu.Tam potrzebne są remonty.Modernizacja bazy zabiegowej,sanitariatów jest jak najbardziej wskazana. :!: A nowe ośrodki niestety nie powstają. :( Niekiedy personel stara się jak może,ale nie zmienia to faktu,że część sanatoriów nie jet przygotowana w pełni do przyjęcia kuracjuszy.
Awatar użytkownika
maria123
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 1598
Na forum od: 04 lis 2013 21:03
Oddział NFZ: Lubelski

Re: Sanatorium Kołobrzeg-Podczele HOLTUR

Post autor: maria123 »

Ja również byłam z mężem w tym sanatorium i nigdy bym już tam nie chciała pojechać. :evil: Warunki bardzo surowe, mieszkaliśmy w pawilonie obok.Było to moje najgorsze sanatorium. :shock:
Krzysztof_Wawa
Posty: 1
Na forum od: 11 wrz 2015 15:39
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 5

Re: Sanatorium Kołobrzeg-Podczele HOLTUR

Post autor: Krzysztof_Wawa »

Mój dwudziestojednodniowy pobyt na tej wsi Podczele k/Kołobrzegu P.U. "Holtur" uważam za wielki niewypał. Jeśli ktoś chce wcześniej pójść na rentę to polecam to miejsce. Całkowicie zostanie wykończony.

:shock:
gruba+
Posty: 1
Na forum od: 19 lut 2016 12:26
Oddział NFZ: Zachodniopomorski
Staż sanatoryjny: 6

Re: Sanatorium Kołobrzeg-Podczele HOLTUR

Post autor: gruba+ »

Byłam w sanatorium PODCZELE w styczniu 2016. Od progu słyszeliśmy , ze jest awaria ogrzewania. OK. Tylko, że na zewnątrz mróz, a w pokojach ziąb niemiłosierny.
Fakt pracownicy starają się jak moga, nadrabiaja usmiechami. Była grupa niezadowolonych kuracjuszy, która o wszystko robiła problem. szkoda, ze małokto zauważył , że dostaliśmy dodatkowe zabiegi. Przepraszano nas co chwilę. Pokoje wyremontowano - w sumie całkiem niedawno, więc wyglądają nieźle. W końcu to nie hotel 5-gwiazdkowy. Wiosną i latem musi być tam pięknie, teraz nie bardzo można było podziwiać przyrodę - ale to nie wina pracowników tylko pory roku.
generalnie bez fajerwerków, ale ok.
ODPOWIEDZ