Ktoś kto miał już do czynienia z tym tematem - a większość raczej tak - doskonale wie, że są różne. Wiadomo że raczej cudów nie można się spodziewać po rozluźniającej interferencji czy lampie Solaris
Kąpiele siarkowe mają odpowiednią temperaturę, a jeśli woda troszkę za ciepła pani pozwala dolać żeby.sobie ciut zimnej. Tutejsza woda siarczkowa ma ponoć trochę inny skład niż ta w Busku i Solcu. Zdecydowanie mniej cuchnie, w rezultacie może z tego zabiegu skorzystać więcej osób nie tolerujących siarkowodoru (tu na Forum też tacy są
Borowina. Pierwszy raz mam z nią do czynienia. Podobno gdzie indziej leżymy na brzuszku i dostajemy mniej lub więcej błotka na chore miejsce. Tu odwrotnie, placek borowiny pod odpowiedni kawałek nas, kładziemy się na to, przykrywamy takim rodzajem folii i grubym kocem. Mam takie wrażenie że pod ciężarem ciała tak jakby to ciepło z borowiny i coś tam jeszcze bardziej przenikało przez skórę
Nie umiem powiedzieć czy te dwa główne balneologiczne zabiegi są dobre czy złe, ja jestem z nich zadowolony. Borowina jest serwowana raczej punktowo nie całościowo, zresztą do takiego kompleksowego okładania ponoć trzeba mieć końskie zdrowie i siedemdziesiątkę daleko na horyzoncie.
Masaż mam mechaniczny, intensywność na życzenie. Brak uwag.
Żebym się nie lenił za bardzo dostałem ćwiczenie na rowerku. Pani pozwala raz uruchamiać nogi, innego dnia na innym sprzęcie ręce. Długość zabiegu ustalam dowolnie, tak średnio kwadransik. Jest trochę leciwego już sprzętu, ale kilka urządzeń nowoczesnych, jak na profesjonalnej siłowni.
Wspomnę jeszcze że sala do ćwiczeń jest naprawdę duża, co ważne przy gimnastyce zbiorowej. Pamiętam jak gdzieś materace były rozłożone jeden przy drugim i trzeba było uważać na sąsiadów, czy to przy ćwiczeniach
leżących czy wymachach na stojąco.
Kadra bez zrzutu, nie częstują kawką ale wszystko z uśmiechem, na czas, jak trzeba.
Staram się podawać suche fakty, nie oceniać, wnioski sam każdy wyciągnie. Piszę staram się, bo może gdzieś coś się niechcący pojawi...

