W sanatorium Mikołaj byłam dokładnie trzy lata temu o tej porze bo wyjechałam pod koniec stycznia. Pobyt wspominam bardzo dobrze bo trafiłam na fajne osoby w pokoju . Byłam w pokoju czteroosobowym ale było nas trzy więc pokój był w miarę duży, było czysto , mała łazienka, telewizor, czajnik i lodówka w pokoju. Sanatorium składa się z dwóch budynków, w pierwszym jest recepcja, stołówka i tam się odbywają wszystkie zabiegi i z tego co mówili inni kuracjusze pokoje na parterze nie były komfortowe bo słychać było cały czas ludzi którzy czekali na zabiegi i głośno rozmawiali. Ja byłam w drugim budynku gdzie były tylko pokoje do spania i tam było cicho ale na zabiegi i na stołówkę trzeba było się ubierać bo przechodziło się przez podwórko. Sanatorium mieści się w starym budynku więc trochę to przypominało komunę ale mnie to nie przeszkadzało. W moim przypadku miałam dużo zabiegów w innych sanatorach więc ja dużo chodziłam po Busku i to mi bardzo odpowiadało, ale niektórzy mieli zabiegi wszystkie na miejscu. Ja po prostu wybrałam cześć takich, których nie było w Mikołaju. Stołówka mieści się w piwnicy, mało miejsca , trochę ciasno więc posiłki były na dwie tury.
Jedzenie jak dla mnie było w miarę dobre i mi wystarczało ale nie jestem osobą wymagającą. Jeżeli mogę doradzić to proszę wziąść sobie pokoje na piętrze bo jest ciszej niż na parterze ale pokoje te mniejsze są stosunkowo małe. Ogólnie było dobrze bo atmosferę tworzą głównie ludzie a miałam fajne współtowarzyszki, polecam wziąść sobie basen w sanatorium Krystyna, borowinę na cało ciało na przeciwko sanatorium Krystyna, kąpielę solankowe w Markoni. Teraz za tydzień wyjeżdżam znowu do sanatorium w tym samym terminie ale do Polanicy Zdrój i nie mogę się doczekać Pazdrawiam i życzę miłego pobytu
