Nie ironizujcie ,a raczej nie udawajcie zdziwionych
Jestem skłonna uwierzyć ,że nikt nie słyszał o "majstrowaniu" przy
przyznawaniu stopni niepełnosprawności,albo ,przy
zatrudnianiu takich osób.
No chyba ,że macie po naście lat.
Gieniu a czemu odważny?

ktoś pisze o czym wie .
A mało to każdy tutaj wie o takich i innych fikołkach?
no proszę
Niesprawiedliwość polega na tym ,że osoba niepełnosprawna z tytułu
znacznego stopnia ,musi stawiać się co 2 ,lata ,co 3 przed orzecznikiem,
chociaż ten stopień ma z dwóch chorób ,w tym
jeden nowotwór z tych co nie chcą się cofnąć .
I nie cofnie się

I przyznany już wcześniej stopień niepełn. przed zachorowaniem
na nowotwór ( przyznany na stałe .)
A nóż się już nie odwoła i nie stanie ponownie ?
Wolne miejsce ? Wolne .
To dopiero fikołek.
A cała reszta to często gęsto jest tak ,jak opisał
to
Misiek68.
Jak pracownik danej instytucji min do spraw
osób niepełnosprawnych mówi w ważnej kwestii wprost ,że tak muszą postąpić i odwalić
pacjenta decyzją administracyjną ,booooo takie mają polecenia

,
a pan niech zrobi tak i tak dalej ,
by inny organ ją unieważnił to może to jest sprawiedliwe?
Piszę okólnikami ,bo cała historia to jedno wielkie dno .
To jakiś lekarz ,albo pracodawca ( zresztą on nie ma nic do gadania)
nie może też podkręcić sprawy by były dwie strony zadowolone ?
Eh mała wiara w tym narodzie

udawana tutaj

ta mała
Bo wiedza doskonała w temacie
