Wspolny wyjazd malzonkow
- strapper
- Super Kuracjusz

- Posty: 1577
- Na forum od: 26 lut 2014 08:22
- Oddział NFZ: Pomorski
- Podziękował: 3 razy
- Podziękowano: 1 raz
Re: Wspolny wyjazd malzonkow
W nawiązaniu do wpisu wyżej rzeczywiście zapamiętujemy negatywne zdarzenia. Tak jest zawsze.
-
Kleinehexe
- Super Kuracjusz

- Posty: 9676
- Na forum od: 20 mar 2020 22:12
- Podziękował: 26 razy
- Podziękowano: 73 razy
Re: Wspolny wyjazd malzonkow
Strapper, uwierz mi, że nie musi tak być. To zależy wyłącznie od nas samych. Warto negatywne zdarzenia zauważyć, wyciągnąć naukę dla siebie i nie żyć tym dalej, niech to przeminie i już nie wraca, a swoją uwagę i energię kierować na pozytywne zdarzenia. To na prawdę działa, choć trzeba nad tym pracować. Niestety nie uczy się nas tych technik.W nawiązaniu do wpisu wyżej rzeczywiście zapamiętujemy negatywne zdarzenia. Tak jest zawsze.
-
Kleinehexe
- Super Kuracjusz

- Posty: 9676
- Na forum od: 20 mar 2020 22:12
- Podziękował: 26 razy
- Podziękowano: 73 razy
-
Gość
Re: Wspolny wyjazd malzonkow
Nie idźmy tą drogąstrapper pisze: 18 kwie 2023 20:20 [...] Spotkałam się z kombinowaniem przy zabiegach bo żona.... bo mąż.... wejdziemy szybciutko razem [...]
Ja też mam uszy i oczy.
Bo koleżanka już po zabiegach i chciałyśmy razem na zakupy, bo koledzy idą za godzinkę na Bereśnik ...
Natomiast te bulwersujące historie ze stołówki, trudno uwierzyć
- GIENIA
- Przyjaciel forum

- Posty: 22137
- Na forum od: 18 maja 2016 10:12
- Oddział NFZ: Małopolski
- Staż sanatoryjny: 16
- Podziękował: 253 razy
- Podziękowano: 137 razy
Re: Wspolny wyjazd malzonkow
Ja np. w Sasance dzieliłam stolik z panią , do której dojechał małżonek - komercyjnie . Bardzo miło wspominam tych państwa
A spotykałam też , zazwyczaj starsze panie , które wprost biegły do stolika , aby być pierwszą , a nóż któryś kotlet na wspólnym półmisku będzie nieco większy
- darek
- Przyjaciel forum

- Posty: 8364
- Na forum od: 16 lut 2012 20:21
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 0
- Podziękował: 13 razy
- Podziękowano: 84 razy
Re: Wspolny wyjazd malzonkow
Masz rację ,choć jak wspominali przed mówcy przebywanie na stołówce z małżeństwem dla Faceta SIINGLA to zawsze Dramat
Nie mam zamiaru przypominać czasów Kartkowych i gdy na stołówce przy stoliku pojawiałem się i Nawet chleba Nie było
Miałem przyjemność siedzenia przy stoliku chyba 8 osobowym w tym jedno małżeństwo -Pierwszy wyjazd do sanatorium rok 1988 czy 1987
Po kilku dniach Panie Kelnerki moją Porcję podawały gdy ja się pojawiałem
Jestem dziś SZCZĘŚLIWYM Człowiekiem gdy mogę w obiekcie dokupić sobie Opcje Komercyjną
Pomimo prawie 40 lat Cukrzycy zdarza się podać za mało lub za dużo Insuliny
Podaję ją 30 minut PRZED - Ja Nie wiem nie czytam Menu
W Tamtych czasach gdy nie było opcji dodatkowego-Oczywiście płatnego wyżywienia
Nieraz Miałem PROBLEM z NISKIM CUKREM
W swoim życiu byłem kilka razy i poznałem różne Aspekty życia sanatoryjnego
Byłem też w obiektach po za Granicami Polski
Tam jakimś dziwnym trafem do Sanatoriów Nadal jeżdżą SINGLE
Niestety po przemianach NFZ stało się FWP
Tak NFZ stało się Funduszem wczasów z kilkom bo 54 zabiegami
Pomijam aspekt medyczny pobytu SANATORYJNEGO w sanatoriach były labolatoria był pełny pakiet medyczny
Personel medyczny ordynował leki
A dziś -Ładna Pani Mieniąca się Pielęgniarką nie umie wykonać EKG czy wykonać analizy pobrania krwi
Kto dziś Pamięta jakim utrapieniem były analizy Labolatoryjne
Kto Pamięta warsztaty-pogadanki dla Chorych
Czy zwykłe podawanie Iniekcji insulinowych
Pamiętacie zapewne jak na oddziałach Kardiologicznych były pomiary EKG od 6,00 ,żeby podczas Naszego śniadania Doktor mógł się przyjrzeć
Niestety DZIŚ SANATORIA - to są wczasy z jakimiś zabiegami
Wielu jest którzy zapewne Pamiętają Masażystów który jak się przyłożył to wychodziliśmy na czworakach
Bicze Szkockie nie wspominam o Masażu podwodnym
Dziś NIKT nie robi Masaży -zastępuje je łóżkami wodnymi elektrycznymi
Zabiegi wodne ograniczone bo KASA
Osobiście Pamietam pokoje w kołobrzeskich Mewach - gdzie na kwadracie było 6-8 Facetów i każdy PALIŁ PAPIEROSY -To był Hard Cor i jeden dołek na pietro na 40 Ludzi
-
Gaba
- Super Kuracjusz

- Posty: 643
- Na forum od: 29 sty 2010 13:46
- Podziękował: 2 razy
- Podziękowano: 2 razy
Re: Wspolny wyjazd malzonkow
w końcu coś miłego o pobyciu przy stoliku z małżeństwem, na pewno ta para bardzo miło Ciebie GENIU wspominaGIENIA pisze: 18 kwie 2023 21:02 Złe i dobre doświadczenia dotyczą nie tylko przebywania z małżeństwami , ale i tak jak Kaziu pisze , z każdym może nas to spotkać![]()
Ja np. w Sasance dzieliłam stolik z panią , do której dojechał małżonek - komercyjnie . Bardzo miło wspominam tych państwa![]()
![]()
A spotykałam też , zazwyczaj starsze panie , które wprost biegły do stolika , aby być pierwszą , a nóż któryś kotlet na wspólnym półmisku będzie nieco większy![]()
można mnożyć przykłady "obycia" przy stoliku...ale nie można generalizować i wszystkich "wsadzać do jednego kotła"
-
Genever
- Super Kuracjusz

- Posty: 835
- Na forum od: 31 maja 2022 06:44
- Podziękował: 37 razy
- Podziękowano: 156 razy
Re: Wspolny wyjazd malzonkow
Sytuacja z jadalni jak najbardziej prawdziwa ale też sporo jest osób bez pary hmmm ..nienażartych a szwedzki stół się ugina i naprawdę dla wszystkich wystarczy. Wszystko zależy od kultury osobistej i nie ma to nic wspólnego z obrączką na palcu. Tym niemniej bycia kwoką oraz pilnowanie małżonka na każdym kroku nie rozumiem.
Słusznie piszecie, że obecna sytuacja to nie problem małżeństw korzystają z tego co można otrzymać. Temat zamknął by się gdyby skierowanie otrzymali w dwa różne miejsca, to w końcu wyjazd nie jest komercyjny i trudno go uznać za standardowe wczasy.
Ja jeżdżę sama z NFZ bo taką decyzję podjęłam. Inne wyjazdy organizujemy razem.
I myślę, że każdy z nas ma inne doświadczenia i nie ma co podawać kolejnych przykładów.
Lecę na zabiegi i skorzystać z ostatnich chwil tutaj. Życzę Wam pięknego dnia.
