Oj Martinka



....nie przesadzaj .
Kazdy kto jezdzi dobrze , zna i wie czego sie moze spodziewać w takich czy innych obiekach .
Ze wszystkom trzeba umieć sobie poradzić .
Czas zabiegow to my sami go skracamy tworząc tlok i kolejki w gabinetach zabiegowych , bo wszedzie pilno.
Ludzie zaczeli traktować pobyty sanatoryjne jak wczasy , no bo kto wypocznie 21 dni NFZ wraz z żona za 2000 zyla. To bajecznie niska kwota .
Sprawa wyżywienia , w każdym obiekcie w ktorym bylem a prosze mi wierzyć było ich sporo pierwsze danie czyli zupa jezeli poprosi sie o dolewke do wazy kazdy dostanie a jezeli ktoś lubi z chlebem to tez .
Kiedys była marmolada na talerzykach w widocznym miejscu , teraz nie w kazdym jest , ale jezeli sie o nia poptosi to tez sie dostaje .
Pokoje i panie pokojowe , czesto zdarza sie ze coś sie wyleje lub zabrudzi nigdzie nie mialem problemu z wymiana lub posprzataniem . Tylko trzeba powiedziec , przeciez zadna z p. Pokojowych sie nie domysli ze tam cos sie stało .Czesto tez nie ma scierki pod prysznicem to tez nie jest problem .
Poscieli nie wożę, bo na kazde zyczenie ( moze jestem wyjatkiem ) mam wymieniona bez problemowo , reczniki zawsze swoje .
Po prostu trzeba rozmawiac i wszystko sie uzyska .
A nie przyjmować to co jest a pozniej oczerniać , po co wobe tego jezdzić .
Jesteśmy ludzmi rozumnymi .