Mały, ale wariat!
Małe mieszkania zawsze były droższe. Tu jest jeszcze większy absurd cenowy niż z autami.
Ale się obżarłam. Na kolację zrobiłam kanie ala kotlet schabowy z surówką z własnej kiszonej kapusty i ziemniaczkami, a do tego kompocik z winogron, który dostałam od znajomej.

Wszystkie składniki jak nie swoje, to z wiadomego źródła. To jest jedzenie, którego wartość energetyczną wprost czuć . Zupa będzie na jutro, ale oczywiście próbowałam i jest pyszna i mega esencjonalna, bo kań było tyle, że ledwo do gara je upchnęłam.
