Oczywiście, że jedzenia nie wolno wyrzucać i prawie nigdy tego nie robię, a jeśli nawet mi się to przydarzy, to idzie na kompost, a tam marnacji nie ma.
Oczywiście, że lepiej zamrozić niż wyrzucić i też to robię, gdy czegoś mam nadurodzaj.

Nie jest to jednak częste, bo robię zakupy niemal codziennie, dzięki czemu nic mi się nie resztuje, bo kupuję tyle, by od razu zużyć. Zapasy strategiczne

robię tylko z produktów o długim terminie przydatności.
Każdy nabiał mogę spożywać w niedużych ilościach, poza stricte mlekiem. Także ruskie chętnie wciągnę

, ale już nie dzisiaj. Może przy innej okazji.
