Moja mama była kilka lat temu w sanatorium w tzw. trójce . Panie były sympatyczne i niekonfliktowe , jednak bardzo głośne - ciągły gwar , śmiech - nie można im mieć tego za złe , jednak mama przyjechała wykończona psychicznie , niestety , ale ma taką przypadłość , ze potrzebuje być w ciszy .
Dopłaciłbym każde pieniądze , aby mogła mieszkać w jedynce .
Teraz dała się namówić na wyjazd , bo tego potrzebuje , ma skierowanie do Ustronia , ale z tym , że jeśli miałaby się znowu męczyć , przyjadę , zabiorę Ją i zapłacę niewykorzystane osobogodziny .
Czy tak powinno być


