Dzień dobry kochani Szaleńcy
Zaczął się upał, w końcu jakaś namiastka lata.
Wiem że tu nad morzem i nad zatoką chłodniej bo tylko trochę ponad 30 ale toi tak dla mnie zabójstwo.
A tu ogrodzenie wymaga jakiejś konserwacji i chce się czy nie to trzeba wykorzystać ten czas.
Zapraszam na kawę z humorem
Przychodzi lekarz do lekarza:
- Słucham, co dolega?
- Rano mnie mdli, kręci mi się w głowie, zbiera na wymioty...Może jestem w ciąży ?
- Ależ skąd. To kac. Trzeba wziąć coś na kaca.
- Poważnie? Uff... To jednak dobrze poradziłem tej pacjentce.
- Coś taki markotny, Nowak?
- Aaa... Miałem przygodę noworoczną.
Wracam do domu z Sylwestra, a tu przed domem syrenka mojego najlepszego kolegi Ryśka.
’O, żesz ty w mordę kopany!’ - myślę. I wybiłem mu szybę od strony pasażera...
- Fajnie!
- Eee tam fajnie. Wchodzę do domu, a tam kurtka ’Parmalat’ Ryśka wisi i stoją nowiusieńkie butki ’Relaxy’.
To ja mu kurtkę pociąłem, a od butów oderwałem podeszwy.
- Super!
- Aj tam, super... Wchodzę do sypialni, patrzę a tam Rysiek się mści na mojej żonie za tę szybę, kurtkę i buty!
Serdecznie Was pozdrawiam, kochane Szalone ludziska i życzę Wam pięknego dnia
