Sanatoryjne Savoir Vivre

Inne tematy okołosanatoryjne, nie mieszczące się w powyższych działach.
Bibi2
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 6231
Na forum od: 07 kwie 2021 14:26
Podziękował: 71 razy
Podziękowano: 77 razy

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

Post autor: Bibi2 »

Maciej, to musiało być ciekawe , rozbawiłeś mnie :lol:
Natomiast "dzień dobry" jest tak normalne , że czasami o tym zapominamy "chroniąc swoją prywatność" :?
ale wystarczy , że ktoś zacznie je mówić i wówczas w połowie turnusu wszyscy sobie się kłaniają :D
Awatar użytkownika
darek
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 8364
Na forum od: 16 lut 2012 20:21
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 0
Podziękował: 13 razy
Podziękowano: 84 razy

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

Post autor: darek »

Włąsnie to MAGICZNE SŁOWO-Zwrot

DZIEŃ DOBRY

Powoduje że Turnus-Pobyt
Jest Miły bez napinki na Bazie bo Ktos komus ..wlazł , Bo Ktos Kogoś przepchnął pod Windą

Ludzie nawet podczas spacerów ..się Poznają Usmiechają

Wtedy pobyt staje się pogodny
Awatar użytkownika
Martinka
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 11826
Na forum od: 06 maja 2014 12:50
Oddział NFZ: Lubelski
Staż sanatoryjny: 12
Podziękował: 10 razy
Podziękowano: 9 razy

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

Post autor: Martinka »

Hejka :kwiat: troszkę odbiegając od tematu sanatoryjnego :)
Będąc na Krecie kiedyś mówiliśmy gównie do siebie i innych po angielsku ew. po rosyjsku :x
Facet przechodząc powiedział grzecznie Dzień dobry :o
Pytam, czego i skąd wie, że jestem Polką ? On na to, że słyszał jak niechcący po polsku zwróciłam się do Córki :)
W następnym roku widzieliśmy go na Majorce, i poznaliśmy się . :o
Miło :kwiat:
Awatar użytkownika
Sloneczko
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 25180
Na forum od: 23 kwie 2013 17:54
Oddział NFZ: Świętokrzyski
Staż sanatoryjny: 0
Podziękował: 30 razy
Podziękowano: 34 razy

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

Post autor: Sloneczko »

Spokój, cierpliwość i szacunek dla innych kuracjuszy jak i dla personelu.
Dobra atmosfera też leczy. Uśmiech i dobre maniery są tu najlepszą terapią.
Awatar użytkownika
Martinka
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 11826
Na forum od: 06 maja 2014 12:50
Oddział NFZ: Lubelski
Staż sanatoryjny: 12
Podziękował: 10 razy
Podziękowano: 9 razy

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

Post autor: Martinka »

Masz rację Słoneczko :D
Kiedyś moja znajoma będąc w sanatorium dosiadła sie do grupki, ktora śpiewała piosenki, i ktora już wcześniej była zapoznania ze sobą ( nie wiem na jakiej płaszczyźnie ) no i oczywiście zaczęła śpiewać :) Została przez jedną osobę pogoniona, bo ta co moją znajomą pogoniła chyba była zazdrosna o jakiegoś faceta z tej grupy lub może moja znajoma ładniej od niej śpiewała. :roll: 8-)
Dziwne zachowania są wśród ludzi :?
Sniper
Bardzo Pomocny Kuracjusz
Bardzo Pomocny Kuracjusz
Posty: 147
Na forum od: 12 paź 2021 00:15
Oddział NFZ: Opolski
Podziękował: 12 razy
Podziękowano: 58 razy

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

Post autor: Sniper »

Spotkałem się z tematycznymi stronami "Najlepsze Sanatorium" i tu opisywane są zalety w stylu:
-jakość zabiegów
- zakwaterowanie
- wyżywienie
itp.
Tak, te aspekty życia sanatoryjnego są istotne, w sumie po to się jedzie na kurację......
Ale mi najwięcej endorfin szczęścia dostarczają ludzie, to oni dla mnie tworzą najlepsze sanatorium po którym pozostają cudowne wspomnienia do których chce się wracać :serce:
Jakie to wspomnienia wywołujące endorfiny szczęścia?
- idealna blondynka w której byłem zauroczony
- dopasowani koledzy z którymi zamawiałem stoliki na pierwsze tańce
- drinki z wódki ziemiaczanej dla kurażu przed tańcami
- tworzenie się cudownej grupy ludzi na pierwszych wycieczkach
- cicha impreza w pokoju sanatoryjnym
W sumie to Wy Panie jesteście dla nas tymi endorfinami szczęścia, wspomnieniami po każdym sanatorium i to prawie pod każdą postacią. Mała kawa w parku przy słodyczy Dakłasa, niewinny spacer w miłym towarzystwie, wspólne "szczytowanie" na śnieżnych Kotłach i taniec tworzący niewidzialną relację między kobietą a mężczyzną.
To moje spojrzenie, człowieka lubiącego bliskość ludzi, zapewne inne może być spojrzenie ludzi najlepiej czujących się sami ze sobą.
Jeżeli ktoś daje mi sygnały , że jest introwertykiem to staram się to uszanować w/g intuicyjnego miernika towarzyskiego Savoir Vivre.
Bywa, że prosty ekstrawertyk może poturbować w sanatorium nachalnością introwertyka, ale tu trzeba być asertywnym i stawiać granice własnego komfortu.
Sniper
Bardzo Pomocny Kuracjusz
Bardzo Pomocny Kuracjusz
Posty: 147
Na forum od: 12 paź 2021 00:15
Oddział NFZ: Opolski
Podziękował: 12 razy
Podziękowano: 58 razy

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

Post autor: Sniper »

Osobnym działem Savoir Vivre jest kurortowa moda której poświęcona jest jedna ze stron na forum.
W zasadzie kurort to miejsce gdzie powinniśmy się czuć wolno i nieskrępowanie, wszelkie uwagi do skromniejszych ubiorów i braku gustu są nie na miejscu i ujawniające brak kultury krytykującego.
Nie każdego stać na kreacje lub są osoby mniej obrotne i nie znajdą kreacji w ciucholandzie.
Ja spotkałem się jednak z przypadkami które mnie osobiście raziły, ale to kwestia gustu i do polemiki......
- W Ustroniu na dancingu pojawił się pan w spoconym t shircie, krótkich spodenkach w palmy i butach od garnituru spod których wystawały szare skarpety, Dla jednych to stan wolności umysłu, dla mnie brak szacunku dla kobiet które odmawiały mu tańca. Pozostało piwo.....
- W Ciechocinku samotny pan raczył się na zmianę śledziami i tatarem popijając to wódką, później usta i brodę przecierał ręką od lejącego się oleju.
Po chwili wyszedł na parkiet prosząc do tańca usilnie panią z Warszawy, w ostatniej chwili udzieliłem jej pomocy twierdząc , że to pani mi obiecała ten taniec....W tańcu dziewczyna dziękowała mi za pomoc i mam jej nr tel do dzisiaj:)
- W Lądku pewien pan poprosił pańcię do tańca i natychmiast przyległ do niej od klatki piersiowej po uda, na uwagę kobiety , że to zbyt blisko dostała odpowiedź " To po coś tu przyszła"?
Tak dla informacji dla panów, pierwsze tańce trzymamy partnerki na dystans i tylko przypadkiem możemy musnąć o jej udo czy też brzuch, to partnerka może nagle do was przylgnąć zwolnić tempo i macie pewnik, że można się śmiało umawiać na kawę z Dakłasem.
Aby płeć przeciwna nas polubiła zadbajmy o podstawy, higiena jamy ustnej, prysznic, antyperspirant np. Garniera, miła woda perfumowana i coś na włosy np. pasta włóknista Loreal. Dbanie o siebie dotyczy również kobiet, niestety....
A Wy jakie mieliście zdarzenia sanatoryjne? Jak o siebie dbacie? Jakie kosmetyki polecacie( Te tanie i drogie)?
Awatar użytkownika
darek
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 8364
Na forum od: 16 lut 2012 20:21
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 0
Podziękował: 13 razy
Podziękowano: 84 razy

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

Post autor: darek »

.... sto albo i wiecej Byłem w Kkołobrzeskim Sanie
Był jakis Festiwal czy inne wydarzenie
Posadzono mnie młodego wtedy Hutnika ( San był branżowym hutniczym obiektem )
Do stolika do Dwóch starszych Pań
Fakt to był maj i wtedy modne były krótkie spodnie jakies Bahamy i koszulki z prawie odkrytym torsem
MATKO I CÓRKO

Pojawiłem się na obiedzie i.......tak szybko po zjedzeniu zupy się ewakułowalem
Pal licho 2 danie

Na kolacje pozwoliłem sobie załozyć długie spodnie materiałowe FAKT jasne i koszulę z krótkim rekawem Buty oczywiście pełne
Na mój widok Panie Kelnerki wskazały kciuka do Góry
no ok
Przedstawiłem się krotko współbiesiadniczkom stolika
Trochę sztywno było

Ale już od Sniadania nadal w długie spodnie inna koszulka
POPUSCIŁO
Panie widocznie wymienily kilka zdań z Paniami z personelu i chyba mnie zaakceptowały

Fakt róznica wiekubyla kolosalna Ja około 20 z haczykiem Panie tak delikatnie pod ..80

Ale zaczęlismy łamać lody rozmowy były o zyciu a że wtedy następowały ZMIANY to Nasze posiłki trwały troszke dłużej
łapały się nawet na 2 zmianę ( Mieliśmy stoli w części Komercyjnej czy też Dyrekcji )
Ja miałem taki przypadek że rok wczesniej żadko kiedy łapałem się na Obiad ..poprostu mi Go Zjadano Kolację też i Dlatego w tym roku Posadzono nie i bezpośrednio podawanoporcje

Minął Tydzień gdzies podczas popołudniowego spaceru Panie nawet zaprosiły mnie na Herbatę

Po około 10 dniach PORUSZENIE

Normalnie 2 Chłopów po 2 metry nie dopuszcza Mnie do Mojego Stolika.
Kelnerki jednak wprowadziły mnie do stolika

Pojawil się Pan BRAT tych 2 Pań Ówczesny Minister Spraw Zagranicznych

Ludzie z oddali pozdrawiali a Mnie Pan Minister w Towarzystwie Sióstr zaprosił na ..kawę
Do Orbisowkiej Kawiarni w poblizu

Nie ukrywam WAŻNE wydarzenie w Moim Życiu

Natomiast w kolejnym roku też w Sanie miałem przyjemnośc poznania pewnej Pani z Warszawy
Wielbicielki Kapeluszy

Do dziś nie zapomnę ,gdy wychodziłem ze stołówki zostałem zaczebiony słowami

..A cóz taki młodzieniec robi w wodach w santorium..

a ja ni z gruchy ni z pietruchy
Gwarą ślunską cos odpowiedziałem

Pani stwierdział że bardzo chętnie ze mna porozmawia ( Nie ukrywam ,że w pierwszej chwili nie skojarzyłem Kto To)
ale ok

Prowadziliśmy rozmowę Ona Czystą Polsczyzną a ja po Sląsku

Okazało się że Pani Hanka miała kogoś bliskiego który nauczył ją rozprawiać po śląsku

Nie ukrywam ,że przez Lata Pani Hanna Była taką Babcią z Warszawy dla Moich Synów
Nie ukrywam też że to Ona załatwiła kwartalne konsultacje w Centrum Zdrowia Dziecka dla Moich synów.

Nie ukrywam też że zawsze na Kolacje chodziłem w długich spodniach i koszuli
Fakt śniadanie dres no obiad też zdarzało się
kruszynka
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 991
Na forum od: 04 lip 2021 22:24
Podziękował: 482 razy
Podziękowano: 119 razy

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

Post autor: kruszynka »

No faceciki muszę bo się uduszę . ;)
W jednym z sanatoriow gdzie bylo ok 1000 kuracjuszy ,
nazwy nie wymienię, ;)
"pan "mnie sobie upatrzył cokolwiek
to oznaczało w jego braku rozumku :lol:
Idę z koleżankami do stołówki na śniadanie
i nagle z dwóch trzech może rzędów przed nami zatrzymuje
się ten 'pan 'hamując "ruch "odwraca się ,i trzyma ....kwiaty .
Dochodzimy on ....to dla pani .
Odmawiam ,dziekuję ale natarczywie mi je dalej próbuje
wręczyć.......Za nami ful ludzi .
Koleżanki naciskają, weź, bo się menda nie odczepi :lol:
Wzięłam a w pokoju
wsadziłam je będąc wściekła -do kosza.
Kupuję wieczorem w kawiarni bilet do stolika uprzedzam panią.,
by do mojego stolika nie sprzedawała panom
biletów tylko kobietkom ,ona obiecuje .
Jakież moje zdziwko ,że sala pełna a ja mam 3 miejsca
wolne i nagle ...idzie ten "gentelmen " :i pokazuje bilet :o ...ten sam stolik .
Kiedy toczy się krótka wymiana zdań ostra między nami ,z mojej
strony ,mówi bezczelnie :pani i tak bedzie moja :o :shock: :lol: z
zadowoleniem jakby 6 tralił w loterii.
Wstaje idę wściekła do baby przy stoliku i awantura ,
słyszą to 2 jacyś inni panowie z innego stolika ,podchodzi jeden z nich
i mówi ,obserwujemy tą sytuację ,proszę usiąść z nami i ma pani po
problemie i usiadlam do nich ....w połowie dancingu chumor mi wrócił.
Gość miał stolik wolny cały dla siebie .....
:lol:
Śmiałyśmy sie potem, że na bank urwał się z łańcucha :lol:
kruszynka
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 991
Na forum od: 04 lip 2021 22:24
Podziękował: 482 razy
Podziękowano: 119 razy

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

Post autor: kruszynka »

Cd ciekawej innej opowieści może innym razem ;) :lol:
Przesympatycznej :D
ODPOWIEDZ