Ale historie
Osobiście z każdym rokiem obserwując siebie widzę, że odpoczywam w swoim rytmie i lubię mieć swoją przestrzeń. To wyklucza pokoje wieloosobowe.
Nagość mnie nie razi ale niekoniecznie w ciasnym pokoju. W domu chodzę nago, latem śpię nago, nie mam problemu odnaleźć się na plaży nudystów ale no ale mam granice tym bardziej, że prawo grawitacji działa.
Smrodu papierosów nie znoszę i cóż braku higieny szczególnie jeżeli chodzi o pot.
Nie mam problemu aby zwrócić uwagę bo może naprawdę być tak, że ktoś nie zdaje sobie sprawy z uciążliwości swoich przyzwyczajeń ( w to wpisuje się ciągłe, głośne nawijanie przez telefon).
Pozatym cóż... znam siebie, też mam szereg zachowań, które dla stojących z boku mogą stanowić o dziwactwie ale staram się egzystować tak aby nie być uciążliwym i przymykam oczy i staram się nie przejmować ale też umiem powiedzieć stop kiedy powodują one mój dyskomfort. Nigdy też nie zaakceptuję celowanej złośliwości szczególnie wobec osób które nie umiejąc się bronić szczególnie jeżeli dzieje się to w grupie wobec jednostki.
Pozatym nie znoszę nieokrzesanych panów przekonanych o własnej męskości gdzie rzeczywistość mija się z ich wyobrażeniem. I jeżeli chodzi o wygląd i jeżeli chodzi o poziom inteligencji. I nie znoszę prostackiego podrywu... taki trafił mi się dwa tygodnie temu w saunie. Pan waga 130 kg, brzuch do ziemi, nie wiedział jak i gdzie w tej saunie wyeksponować swoje miernych rozmiarów przyrodzenie i te teksty
Mąż się prawie udławił że śmiechu jak mu opowiadałam.
Fajnie, że toczy się dyskusja. I że nie ma w niej ciągłych wykrzykników bo mam na nie chyba alergię. Podkreślenie wagi słowa to jedno ale nadużywanie to już wrzask.
I tak sobie myślę, że trudno byłoby mi wytrzymać z kimś kto ciągle, bez przerwy narzeka, to nie tak, tamto nie tak, to mnie boli, miejsce tragiczne, ludzie nie do wytrzymania, jedzenie okropne, pogoda nie taka, wszędzie brudno, śmierdzi...oby mi się tacy ciągli malkontenci nie trafiali. Uśmiech i pogodne podejście czynią cuda, a że czasami to uśmiech przez łzy? Każdy niesie swoje problemy, nie każdy obarcza nimi ludzi wokół.
Wracam do garów bo musimy dzisiaj zadbać o kilka osób więcej. Dobrego dnia dla wszystkich.