Zrobiłam sobie poranek czytając historię mojej ulubionej "ilustratorki" pobytów.


Nosz bosko. Aż sobie weszłam na stronę Solinki i cóż... jeżeli chcę jedynkę to ponad 5 tysięcy za dwa tygodnie, wyżywienie zwane sanatoryjnym co dla komercji oznacza pewnie kopiuj wklej NFZ ( już tak raz trafiłam) i chociaż jedzenie to nie mój nr jeden to jednak płacąc lubię mieć wybór.
Tak czy inaczej opis super. Myślę, że nic się na gorsze nie zmieniło. I tak sobie pomyślałam znając mojego monszcza ( hi hi) to bym sobie dzisiaj popływała .
Pozdrawiam Zawielo
