Henryk Świnoujście.

Forum na którym możemy wyrazić swoją opinię na temat ośrodka, w którym byliśmy. Podziel się z innymi wrażeniami o sanatorium, szpitalu uzdrowiskowym. Zapytaj kuracjuszy jak było podczas ich turnusu. Jakie mieli warunki zakwaterowania i zabiegi rehabilitacyjne.
maciejt
Bardzo Pomocny Kuracjusz
Bardzo Pomocny Kuracjusz
Posty: 110
Na forum od: 07 cze 2022 09:19
Oddział NFZ: Łódzki
Podziękowano: 45 razy

Henryk Świnoujście.

Post autor: maciejt »

No i se wydzwoniłem tego Henryka. Termin kwiecień-maj wydał mi się korzystny, poza tym kolejka topniała w oczach i za pare dni by mi przydzielili jakie góry a ja chce nad morze bo płasko i można rowerem śmigać. No i słuchać tego szumu. Pakuje w poniedziałek fure i szykuje się na noc. Zrobiłem se pól litra kawy mocnej do kubka termicznego to mnie uratuję, myślę i jade. Jakoś nawet szło, znużenia nie czułem zbytniego tylko ta kawa to mnie zmuszała do częstych postojów bo co pare minut to już czułem zew natury i nie było wyboru. Patrze na mape, a ta proponuje trase autostradą wielkopolską. Wiem że to najdroższa droga w Europie a już czuję jak wąż w kieszeni kusi: jedź bezpłatną, jest noc nie będzie źle. Żonce przyobiecałem że wybeceluje te 120 PLN-ów haraczu bo szybciej i bezpieczniej, ale google twierdzi że różnica w czasie to raptem 45 minut. W końcu jestem na urlopie to mi się nie spieszy, a dukaty to se wydam na przyjemności postanawiam i jade. Jade i jade, kurde daleko to Świnoujście. Dojechałem o 6 rano, wysiadam i sprawdzam czy aby na pewno jakiego jaja nie wysiedziałem bo zadek boli. Kurde na Sienkiewicza przy sanatorium remont, robią drogę, chodniki, podjechałem obok. Tak z 300 metrów od sanatorium akurat kończy się strefa płatnego parkowania to nie mam wyrzutów sumienia że szastam kasą. Lecę do sanatorium i tutaj niespodzianka. Kurde no byłem pierwszy. Pani w recepcji bardzo miła mówi że zapisy od 7, a ona kończy zmianę, ale że nie ma ruchu to mnie zamelduje. Fart na start, pytam czy nie da rady jakiej jedynki wygospodarować. Niestety jedynki dla kuracjuszy z łuszczycą, aparatami tlenowymi, stomiami i takie tam. Pyta czy spełniam warunki to informuję że mogę widowiskowo się przewrócić i nawet omdleć na kilka minut jak by to pomogło. Okazało się jednak że moje demonstracje i tak nic nie dadzą bo jedynki są cztery i klepnięte dla tych co to spełniają warunki. Trudno mówię, ale pogadałem bo kobitka kontaktowa i miła. Mówi że pokoik spoko dostanę ale dopiero przed 12 będzie wolny bo poprzednicy czekają na pociąg. No chyba że zara to mi zaproponowała inny pokój, ale lokator jest od wczoraj i ze dwie dychy starszy ode mnie to postanawiam czekać. Od 7 rano piguła to lece i oczywiście jestem pierwszy. Pitu pitu i do lekarza. Wiadomo, numerek nr jeden. Lekarz okazał się gościem około osiemdziesiątki, ale kontaktowy i życzliwy. Wysłuchał co chcę i mówi że spoko, zapisze zgodnie z sugestiami. Lece do recepcji bo może akurat pokój jednak się zwolnił, niestety trzeba czekać. Śniadanie się nie należy to skoczyłem do żabki wrzucić coś na ząb bo obiadokolacja pierwszego dnia tylko i o 15. Po 12 dostaje klucza w postaci karty magnetycznej bo obiekt nowoczesny, lece o pokoju zająć lepsze łóżko. Pokój spory, podobno 19 metrów i nawet z balkonem. Kurde wypas, zwłaszcza jak se przypomnę tą klatę dla chomika co to mi przypadła dwa lata temu w Medze w Kołobrzegu. Byle mi nie przydzielili nikogo telewizyjnego myślę, i śmigam po graty. Naznosiłem majdanu i zajmuję połowę przestrzeni. W obiekcie mają nawet parking dla kuracjuszy, taki podziemny. Ale jak się dowiedziałem że trzeba płacić 25 zeta w kwietniu i 30 od maja to mi przeszło. Żonka przyjedzie do mnie na ostatni tydzień i ma kwaterę na takim osiedlu zamkniętym, to się ugadałem że będę tam furę trzymać 3 tygodnie bez opłat. Wieczorem dostałem kartę zabiegową i się okazało że przez to późniejsze otrzymanie klucza to mi dwa zabiegi przepadły. Znaczy że będę musiał się dogadać i odrobić. Dogadam się zamiaruję i lecę na stołówkę. Do wieczora jestem sam w pokoju i zaczynam podejrzewać że miła Pani maczała w tym palce. Wieczorem pytam zmienniczki czy wszyscy już przyjechali i słyszę że tak. No ciekawe myślę. Zobaczymy co dalej. Żarcie spoko, bez uwag krytycznych. Tylko stoliki za małe dla czterech osób. A tak to ok. Dzisiaj rano śniadanie i lece na zabiegi do Rusałki co to obok prawie jest, a tam sporo tych zabiegów będzie. No i dzień dobry, dzień dobry, jestem pierwszy raz mówię, i kiedy mogę odrobić te zabiegi wczorajsze pytam. Pani sprawdza w komputrze i mówi że to coś nie pykło w tym Henryku bo zaczynam od dzisiaj i drukuje aktualną rozpiskę. No to git myślę i podaję Pani swoją kartę magnetyczną. Bo tera to nie zbieramy podpisów tylko biegami z taką kartą i tam wszystko się zapisze. Będzie sprawniej ktoś pomyślał, tylko moja karta nie działa. Kurde nie zakodawała się. Ale Pani mówi że to nic wielkiego bo wszystko będzie w systemie. Mam inhalacje o które prosiłem i rowerek stacjonarny na sali gimnastycznej o który nie prosiłem. Pierwszy zabieg spoko, lece na tą salę gimnastyczną i pytam czy aby na pewno tych kilometrów to nie będę mógł zrobić na swoim rowerze. Obsługa kiwa ze zrozumieniem głową, klika coś w komputrze i wracam do Henryka. Pytam Pani w recepcji czy mogę płacić, pani sprawdza i mówi że jestem sam i czy chcę by tak zostawić. Zastanawiam się czy mogą mi tera kogo przydzielić jak nie ma kogo, ale kiwam głową. Nie wiem czy ktoś nie przyjechał akurat, ale bulne tą kasę bo się okazuje że mam jedynkę w dwójce i nawet już zająłem drugą połowę szafy i półek. Lepiej mi myśleć że to skutek mojego niezmiernego uroku osobistego. Dzisiaj po obiedzie postawiam że pojade do Niemiaszków na wycieczkę rowerową do takiego zamku co to na wodzie ma być. Niby niedaleko, raptem 50 km w obie strony. Kurde zara jak skręciłem w Ahlbeck w głąb wyspy to trafiłem na takie podjazdy i zjazdy, że myślałem że ducha wyzionę. Dystans umiarkowany, ale te górki dołki co to pewnie je lodowiec zostawił tak mi dały w kość że masakra. W dodatku ciągle wiatr. I oczywiście w twarz, w dodatku w obie strony. Nie wiem jak to możliwe, ale ciągle miałem pod wiatr. Ten niby zamek to się okazała porażka bo oglądać nie było co, takie tam bez wyrazu otoczone fosą i knajpa w środku. Ale że ledwo żywy, a urodziny akurat mam dzisiaj to klapie przy stoliku. Zamówiłem se piwo, bulnąłem 5 jurków. Niestety nie mają terminali zdalnych i jak bym chciał kartą płacić to tylko w środku. Muszę oszczędzać energię myślę, bo te górki dołki mnie czekają w drodze powrotnej, to płacę gotówką co to se dzisiaj zapobiegawczo w Świnoujściu nabyłem. Znaczy aż taki zapobiegawczy to nie byłem, bo mogłem kupić u siebie. A tak to zachwiałem się nieco przed tablicą z kursami walut. Sprzedają Jurki po 4,9 a kupują po 3,2. Łupią lepiej od Janosika, choć ten to podobno ubogim oddawał. Drą nieźle na kursie, zwłaszcza Niemiaszków co to potrzebują złotówki w Świnoujściu. W drodze powrotnej zatrzymuję się jeszcze w Netto i faktycznie sporo produktów mają taniej od nas. Żadne tam zakupy, jakiś drinek z kolą i coś słodkiego i wracam. Kolacja przepadła, umordowany jestem, ale nie ma co narzekać. Jutro zabiegi kończę późno bo o 15 mam interesująco zapowiadający się zabieg: edukacja zdrowotna. Nie mogę się doczekać.
Załączniki
DSC_2178.JPG
DSC_2151.JPG
DSC_2150.JPG
zbigniew165
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 6256
Na forum od: 03 maja 2016 22:43
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 10
Podziękował: 73 razy
Podziękowano: 97 razy

Re: Hanryk Świnoujście.

Post autor: zbigniew165 »

maciejt dzięki za tak obszerną relację z pierwszych dni w Świnoujściu i czekamy na następne.
Z tym pokojem to masz faktycznie farta.
Awatar użytkownika
Samosia
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 1426
Na forum od: 09 lut 2017 21:58
Oddział NFZ: Śląski
Podziękował: 7 razy
Podziękowano: 15 razy

Re: Hanryk Świnoujście.

Post autor: Samosia »

Maciejt fajna relacja i zapowiada się fajny pobyt :) A z tym pokojem to masz fajnie no i na zdjęciu tak luksusowo 👍👍👍
Genever
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 833
Na forum od: 31 maja 2022 06:44
Podziękował: 37 razy
Podziękowano: 156 razy

Re: Hanryk Świnoujście.

Post autor: Genever »

Pamiętam opis pobytu w Mega Teraz też siedzę i się śmieję. :lol:
Pokój bankowo masz po porannym bajerze. Widzę identyczny jak mój rok temu.
Pisz wrzucaj zdjęcia. Se obejrzę wieczorami.
Trzymaj się i rób kilometry. :kwiat:
Zosia
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 2370
Na forum od: 29 gru 2009 15:33
Oddział NFZ: Podlaski
Podziękował: 63 razy
Podziękowano: 55 razy

Re: Hanryk Świnoujście.

Post autor: Zosia »

W czepku urodzony tak to się mówi :D , najlepszy ośrodek i jedynka - super początek. Połowę szczęścia już masz , jeszcze pięknej pogody i dobrego towarzystwa życzę bo rozumiem, że zabiegi masz jakie chciałeś. Powodzenia :)
Awatar użytkownika
Archibald
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 850
Na forum od: 16 paź 2021 13:53
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 5
Podziękował: 25 razy
Podziękowano: 34 razy

Re: Hanryk Świnoujście.

Post autor: Archibald »

maciejt miałes farta z miejscówką i pokojem. Czekam na dalsze relacje, bo zapowiada się prawdziwy reportaż z pobytu. A chętnie poczytam, bo od zeszłego roku Świnoujście dołaczyło do zaliczonych przeze mnie miejsc sanatoryjnych.
zbigniew165
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 6256
Na forum od: 03 maja 2016 22:43
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 10
Podziękował: 73 razy
Podziękowano: 97 razy

Re: Hanryk Świnoujście.

Post autor: zbigniew165 »

maciejt po tej pierwszej relacji myślę, że jesteś zadowolony z tego zwrotu do Świnoujścia i podzielasz moją opinię o tym uzdrowisku w, a jest ona jest przeciwna do opinii Bardzyk i Niny, które w temacie Zosi stwierdziły, że Uzdrowisko S.A Świnoujście jest nieprzyjazne kuracjuszom i tam więcej się nie wybiorą.
Zosia była w Admirale I kilka dni przed tobą i wróciła zadowolona.
Genever
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 833
Na forum od: 31 maja 2022 06:44
Podziękował: 37 razy
Podziękowano: 156 razy

Re: Hanryk Świnoujście.

Post autor: Genever »

Zbyszku podzielmy opinie. Jeżeli masz zabiegi w ośrodku i np. Bałtyku i jest to pora ciepła to w porządku.
Ale zasuwanie w pośpiechu w zimie, bieganie między ośrodkami z nieraz naprawdę wywieszonym językiem to dla ludzi aktywnych, sprawnych. Nie wspomnę o ciężkich przeziębieniach z tym związanych. Bywałam i ja w Świnoujściu nie raz. Są rzeczy na plus stosunku do Kołobrzegu są i na minus. I tak ludzie w porach zimowych mają prawo oceniać to uzdrowisko w ten sposób. Ile ośrodków NFZ na w pełni bazę zabiegową na miejscu? No właśnie...i pory, pory roku robią różnicę.
Dla mnie osobiście a ciągle jeździłam od listopada do lutego i dla mnie w tej sytuacji zabiegi w ośrodku to podstawa. Tym bardziej przy borowinie, kąpielach i innych zabiegach mokrych.
zbigniew165
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 6256
Na forum od: 03 maja 2016 22:43
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 10
Podziękował: 73 razy
Podziękowano: 97 razy

Re: Hanryk Świnoujście.

Post autor: zbigniew165 »

Genever masz rację co do zabiegów i ja podobnie do Ciebie też byłem w Świnoujściu w sanatorium w listopadzie w Trzygłowie i w lutym w Bursztynie, ale ja w porze zimowej nigdy nie biorę mokrych zabiegów, bo lekarze mi to odradzali w tych sanatoriach ze względu na to, że jeżdżę leczyć astmę.
Też na zabiegi dochodziłem do Rusałki, a mało tego będąc w Trzygłowie na posiłki dochodziłem do Światowida.
Oczywiście każdy może tu zamieszczać swoją opinię i ja tylko stwierdziłem, że moja jest przeciwna do opinii wystawionych przez nasze forumowiczki i że nie zgadzam się z twierdzeniem, że Świnoujście jest nieprzyjazne dla kuracjuszy.
To jest moja opinia i nie wszyscy muszą się z nią zgadzać, to jest oczywiste.
danka
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 287
Na forum od: 16 gru 2010 12:40

Re: Hanryk Świnoujście.

Post autor: danka »

Maciejt dziekuję za rzeczowy i chumorystyczny opis.Życzę miłego pobytu.
ODPOWIEDZ