Dobry wieczór,to już ostatnia wypowiedż.Pojawiłem się w różnych
tematach i teraz dziewczyny będą bały się otworzyć lodówkę czy mnie tam nie ma.
Integracja to temat w którym czuję się niepewnie.Sami oceńcie.
Tytułem wstępu,będę używał określenia Panie wobec kobiet z którymi
po wymianie dwóch zdań i spojrzeniu wiedziałem,że chemii nie będzie
i dziewczyny,moje dziewczyny to kobiety z którymi utrzymywałem kontakty towarzyskie od początku określając granice naszej znajomości.
Nie wszystkim mój sposób bycia,rozmowy odpowiada .Wzbudzam nieufność,podejrzliwość/do czasu/.Szuka się drugiego dna tam gdzie go nie ma.
W realu jest dużo łatwiej.Mogę zareagować,W sieci jest dużo trudniej.
Od pierwszego dnia wiedziałem,że jestem na językach wszystkich.Dla mnie to nie nowość.
Jedną panią wykluczyłem z jakichkolwiek kontaktów.W lużnej rozmowie
powiedziałem,że w czasie turnusu odwiedzi mnie żona.Otrzymałem odpowiedż.”Wszyscy faceci tak mówią,że przyjeżdża żona a sprowadzają kochanki”To żywcem z artykułu który wstawiła Kruszynka.Mój mózg tego nie przyjmował.To jest chore i trzeba leczyć.Wyprzedzając ta pani do połowy turnusu była już pokłócona z ¾ osób.
Integracja to oczywiście tańce.Moja pięta achillesowa.W trzecim dniu
towarzystwo/w pozytywnym znaczeniu/stwierdziło,że czas ruszyć.
Najbliższy lokal Alba.Umówiliśmy się na 18.3o koło ławeczek.Wychodzę przed Trzygłowa i nogi mnie się ugięli.Grupa ok 18 pań i dziewczyn i tylko 2 chłopaków.Powiedziałem,że cuś zapomniałem i chodu.
Następnego dnia miały być tańce nad morzem.Od razu zaznaczyłem,że chyba musieliby mi zapłacić abym tańczył na piachu/chodziło o koniec promenady ale padło słowo morze/.Od tego czasu miałem spokój z tańcami.Do czasu…Ale z tych pierwszych spotkań porobiły się grupki 3,4 osobowe.Mogłem w dowolnym momencie dołączyć się do każdej grupy.Ale ja miałem swoją grupę AA/Ania,Alicja,Agnieszka/.Umówiliśmy się na piwo i półwytrawne.Te zołzy,szelmy i co tam jeszcze zapytały czy na tańce pójdę dobrowolnie czy w …kajdankach bez futerka/cokolwiek to znaczy/.
Na miejsce tortur wybrały Tawernę przy promenadzie.I znowu strach.W
lokalu proporcje 80/20 na korzyść pań.Ale ja byłem ze swoimi dziewczynami.Usłyszałem nagrania przy których mogłem obtańcować dziewczyny.
Wyprzedzając w ostatnim dniu pobytu bawiliśmy się w Złotej rybce.Ten
lokal bardziej mi odpowiadał.Dobre nagłośnienie i dżwięk.Repertuar?Nie
pytajcie. I ta sama proporcja.I zabawa do 22.oo.Jakby wiedzieli kiedy kończyć.
Do przyjazdu żony byliśmy już na wyższym poziomie znajomośći.
Tylko raz wspomiałem o przyjeżdzie żony a te zołzy to zapamiętały.
Myślałam,że już jesteś na dworcu…A ty jeszcze tutaj?…
Powitałem żonę ,promem i przez park zdrojowy do Trzygłowa.Podchodzimy do Trzygłowa/żona mieszkała w Rybitwie ale chciałem przedstawić dziewczynom/.Te zołzy, szelmy i co tam jeszcze tylko czekały…Obie ławeczki zajęte i jeszcze wianuszek stojących niepalących.Przedstawiłem żonę jako nową kuracjuszkę która będzie obok w dużo lepszych warunkach i bez ograniczeń czasowych.I dziewczyny każdej wbijając szpileczkę.
To Danusia która pali więcej ode mnie,To Alina która ciągle pyta o godzinę i czuję się jak zegarynka,Viola z którą kółcę się o wszystko,Grażynka
osobista góraleczka/była z Bukowiny Tatrzańskiej/której nie mogę się nasłuchać jak mówi po góralsku,Ania za którą nie mogę nadążyć bo ma 5 myśli na raz.Jacek niby chłopak ale zawsze mi docinał/fantastyczna osoba/
Janusz ptasznik.Zauważyłem,że od razu złapały fantastyczny kontakt.Po
5 minutach żona i dziewczyny stwierdziły,że nie jestem im do niczego potrzebny i mogę iść na ten głupi rower.Powiedziałem żonie aby poza dzień dobry nie wierzyła w żadne słowo .Te zołzy się zmówiły i będą chciały mnie oczernić.Na koniec powiedziałem,że na tydzień znikam/znikanie to moja specjalność/z życia towarzyskiego.
Pobyt żony stworzył nową sytuację.Panie były niepocieszone.Żadnej kłótni,scen.Dziwna para.Ale moje dziewczyny jeszcze bardziej zaczęły się spoufalać.Zauważyły,że przyjazd żony nie zmienił mojego sposobu zachowania.Tak się spoufaliły,że zaczęły przychodzić do mojego pokoju na kawę.W jedno popołudnie powiedziały,że przyjdą posłuchać muzyki/zawsze mam z sobą pendrive’a i katalog zabawa 4godz.muzyki tanecznej/.Posprzątałem pokój/dziewczynie sprzątającej dałem”wolne”póżniej sam wynosiłem moje śmieci/kupiłem ciasteczka,całą paterę owoców.Przyszły
moje dziewczyny…Przyszły dwa piwa i dwie wódki.Moje dziewczyny,alkoholiczki!Pawełku nie krzycz tylko puść coś do bujania.Siadły i zaczęły się bujać jak pingwiny.To znacie?no pewnie A to?dobreWszystko było dobrze dopóki nie zachciało im się tańców.Zdemolowały mi pokój i puść Zenka Kogo?Zenka Nie znam Mało mnie nie pobiły.Te zołzy wypięły moje głośniki i podpięły pod telefon/zdolne szelmy/.Poznałem Zenka…
Zenka Martyniuka…Pomyślałem gdzie nagrania Basi,Princi,Nutki.Dziewczyny puszczają muzykę taneczną ale jakże inną…Zenek Martyniuk....
Pohasały do 21.5o i poszły .Ja zostałem sam z całym bałaganem.Ale lubię te moje dziewczyny z sanatorium.
Ta imprezka sprawiła,że przychodziły kiedy chciały nawet bez pukania…
W dniu wyjazdu posprzątałem pokój,zdjąłem poszwy,poukładałem w kosteczkę,zdałem pokój.Pytałem dziewczyn,czy posprzątały po sobie.Usłyszałem,że to p.....Ale nadal je lubię
W dniu wyjazdu płacz.Dla mnie to normalka.
Każda dziewczyna chciała mieć pamiątkowe zdjęcie.Robiłem za misia w Zakopanem…
Wiele z tych przyjażni? nie przetrwa.Na razie mam urwanie gwizdka na watss apie.Wszystkie przesyłają zdjęcia z podróży ,już w domu.Razem z żoną chcielibyśmy podtrzymać znajomość z Olą.Dziewczyna mieszka w wiosce pod Kielcami.Ma nieciekawą sytuację w domu.To od niej będzie zależało…My jesteśmy gotowi .
To chyba już wszystko.Na pewno coś sobie przypomnę ale już nie będę się rozpisywał.
Na forum nie ma pań są same dziewczyny…
Wszystko co napisałem mam potwierdzone fotkami.Sam na nich jestem.
Ale mogę przesłać do Zbyszka i potwierdzi.
Muzyka.
Dawno nie słyszałem tyle muzyki na żywo.
Dobrze,że nie było planu.Każdego dnia na promenadzie granie.W parku
zdrojowym granie.Były 3 dni jazzu w muszli koncertowej.Ale uczta dla uszu.Poprosiłem Olę czy pójdziemy?Oczywiście.Pierwszego dnia podchodzimy do promenady.Już słyszę z prawej strony dżwięki trąbki i z lewej
„Boliwijczyka”.O słyszysz jak gra…Skręciliśmy w lewo…
Drugi dzień.Już jesteśmy przy muszli…Słuchaj Aneta mówiła,że w Radissonie można wjechać na 13 piętro…Wjechaliśmy…Widoki piękne.Od Radissona już tylko kawałek do Miedziowy44.Poszliśmy na piwo.Wcześniej
byłem z żoną. Lokal ma klimat a piwo wyśmienite.W trzecim dniu już się
udało ale to był wieczór bossa novy.
Poznałem miłośników muzyki.Odróżniam osoby traktujące granie jako formę zarabiania od osób grających dla pasji.Tak poznałem Jolę skrzypaczkę.Jest na 3 roku studiów muzycznych w Warszawie a mieszka w Krakowie.Słuchałem jej muzyki przez 3 dni.W przerwie rozmawialiśmy.Nie traktuje tego zarobkowo.W ten sposób spędza wakacjie.Miała tylko skrzypce i futerał.Bez nagłośnienia.W ostatnim dniu siedziałem na ławce w takim półkolu nie bezpośrednio na promenadzie.W przerwie spytałem czy mogłaby zagrać…Vivo per lei.Oczywiście.Zaczęła swój repertuar a póżniej zwróciła się w moją stronę tyłem do promenady.Grała tylko dla mnie.Byłem sam...Wyjeżdżała do Krakowa w dniu przyjazdu żony.Mam wiele zdjęć z Jolą.Już pożegnaliśmy się.Wracam doTrzygłowa i klik.Jak chcesz baranie pokazać Jolę jak wszędzie jesteś.Szybko wróciłem.Wytłumaczyłem Joli.Uzyskałem zgodę na publikowanie wizerunku/w tej chwili nieaktualne ale jak otrzymam uprawnienia to wstawię fotorelację/ .
Poznałem Malwinę wiolonczelistkę/mój ulubiony instrument/Malwina
we wrześniu zdaje egzaminy do szkoły muzycznej w Szczecinie.Mam zdjęcia ,mam zgodę na publikowanie.
Poznałem Francais’a
Francois - Dzień przyjaźni polsko-francuskiej!
https://www.youtube.com/watch?v=pPoVNN44EMI
Fantastyczny koncert 2 godziny muzyki polskiej,francuskiej.Całość
spięta dialogami,tworząca ciągłość.Pomyślałem szkoda ,że nie ma tutaj Princi.Rozmawialiśmy tylko w przerwie.O 21.5o musiałem iść.
Mam zdjęcia,mam zgodę na publikowanie.
Poznałem Grzegorza.W końcu moja muzyka…
Pricetag - Cover by Zespół Backstage
https://www.youtube.com/watch?v=Fc0uzDokO2I
To Be With You - Cover By Zespół Backstage
https://www.youtube.com/watch?v=mIZ8YkOmfas
Nie miałem oporów tańczyć na promenadzie wśród spacerujących.
To zachęciło inne pary.
Poznałem Xsabier’a.Przez niego nie było jazzu…
Xabier - Hechicera | Świnoujście 01.08.2024
https://www.youtube.com/watch?v=MlK1NVliBHA
Tu zostałem zmuszony do tańca.Wiem,że byliśmy z Olą filmowani przez
nasze dziewczyny.Póżniej dostałem te filmiki.
W altanie muzycznej w parku zdrojowym były 2 koncerty jazzowe.To
była już wysoka półka.
Spędziłem wspaniałe 3 tygodnie w Świnoujściu.
I teraz po swojemu.
Brak jakiejkolwiek odpowiedzi w temacie już jest dla mnie pewnym sygnałem.Ale zaplanowałem te wpisy.Zaplanowane ma być wykonane.
Na tym forum już słyszałem czemu tyle piszesz o sobie,czemu się tak
odkrywasz.Z uporem maniaka będę twierdził,że mówienie prawdy,okazywanie uczuć i emocji jest lepsze niż postawa zdystansowana,wycofana.
To mój sposób na życie.Taki jestem ja ,taka jest moja żona.
Miłego wieczoru.