Witam też póżną porą.
PaweleK piszesz w muzyce merytorycznie ,tutaj odpoczywasz.
Merytorycznie, hm może jednak zmęczyć czasami.
chyba .
Ja nie lubię działań ,które trącą akordem w działaniu.
Gdzieś wyczytałam, że w temacie pogaduch ,takie pitu pitu o kanapkach ,kawkach itp .Zgadzam się,tylko nie ma tam kopiuj -wklej .A atmosfera jest naturalna , wymaga wiecej od zabierajacych glos i to do mnie przemawia .

Takie pitu ,pitu.
Lubię osoby ,które o pogaduchach tak piszą ,żeby nie było.
Leonard Cohen artysta spełniony. Pochodził ,ze średnio zamożnej rodziny żydowskiej .
Z ogromną przyjemnością słucham jego utworów, od zawsze .
Piosenka "Hallelujah"
W roku 1984 nic nie wskazywało na to ,że stanie się hitem .
Dopiero po wielu latach i spotkaniu przez niego tych właściwych ludzi ich
wytrawnego ucha ,a co za tym idzie dobrych decyzji w roku 1994
uzyskała pozycję o światowej sławie. Gdyby zagłębiać się w historię zmian
jakich dokonywał na przestrzeni tych lat Leonard Cohen ,zajęło by to sporo czasu .
Warto wspomnieć ,że słowo Halleluja z hebrajskiego ,oznacza chwalicie Boga.
Utwór nawiązuję w jego wczesnej interpretacji do biblijnej historii króla Dawida .
Spędził 5 lat piszac ją i jak donoszą niektore ,aczkolwiek autorytatywne żrodla stworzył prawdopodobnie od 80 do 180 projektów wersów.
To tyle .
Poproszę o jeszcze inne jego utwory .
