Kocham cię życie

Tu można inicjować tematy niemieszczące się w zakresie innych kategorii.
forumowicz

Kocham cię życie

Post autor: forumowicz »

"Im większe dobra, z tym większą skojarzone są troską, a żadnemu szczęściu nie
można mniej bezpiecznie zaufać niż najlepszemu. Do utrwalenia szczęścia potrzeba innego
rodzaju szczęścia, a miejsce już pomyślnie spełnionych pragnień powinny zająć nowe
pragnienia. Wszystko bowiem, co się dzieje ze zrządzenia losu, jest nietrwałe, a im co wyżej
się wzniosło, tym mocniej skłania się do upadku, co zaś grozi w przyszłości upadkiem, nie
sprawia nikomu radości. Z konieczności więc najnędzniejsze, a nie tylko najkrótsze jest życie
tych ludzi, którzy z wielkim nakładem pracy gromadzą rzeczy, a z jeszcze większym
nakładem posiadać je będą. Z trudem zdobywają to, czego pragnęli. Z niepokojem posiadają
to, co zdobyli. Tymczasem nie mają żadnego zrozumienia ważności czasu, który już nigdy nie
wróci. Nowe zajęcia wchodzą na miejsce starych, jedna nadzieja rozbudza druga nadzieję, a
pycha - pychę. Nikt nie szuka kresu złej doli, lecz tylko zmienia jej źródło."



Seneka

O krótkości życia

w: Pisma filozoficzne, t. I, przekł. L. Joachimowicz, Warszawa 1965.

http://www.youtube.com/watch?v=wpXpPyNmOBg

:serce: :serce:
Awatar użytkownika
Mask
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 786
Na forum od: 04 mar 2013 10:40
Oddział NFZ: Mazowiecki

Re: Kocham cię życie

Post autor: Mask »

Chyba w tym temacie będzie najlepiej...mało brakowało....
Miałem małą przygodę :!:
Wczoraj o 22, śmigałem na rowerze do domu. Jechałem ścieżką rowerową, w rowerze zapalone lampki, i nagle taksówkarz wyjeżdżając z podporządkowanej ulicy, z lewej strony, wymusił na mnie pierwszeństwo :evil: . Podniosłem lewą nogę w górę (inaczej byłaby zmiażdżona), uciekałem na jezdnię ale niestety trafił mnie w okolice tylnego koła. Wyleciałem w powietrze, trzymając kierownicę zrobiłem (do tej pory nie wiem w dlaczego :?: ) salto z obrotem :o i wylądowałem na nogach tyłem do kierunku jazdy. Musiałem jeszcze trochę pobiec tyłem aby się zatrzymać, ale na szczęście nie przewróciłem się na plecy przed jadące samochody.
Jeżdżę w kasku ale wolÄ™ nie myÅ›leć co by byÅ‚o gdybym wykrÄ