grazia52 pisze:Nie znoszę pakowaniania zawsze mam z tym problem jeszcze nawet o tym nie mysle robie to w ostatniej chwili na łapu capu a potem załuje

Bo źle to robisz Grazia .Ja tydzień wcześniej przeglądam szafy i sortuję ciuchy ,takie które chciałabym zabrać odkładam na kupkę ,po skończeniu przeglądu przymierzam co z czym mogę założyć i na jaką okazję

Kupka wtedy maleje

.Później siadam i robię listę ,na niej wypisuję sobie miejsca gdzie będę bywać ,czyli :basen ,siłownia,ćwiczenia indywidualne,potańcówki wyjścia na dwór i do tego dopasowuję co muszę tam mieć .Prócz tego standard :sen ,kąpiel (wszystko nadal na kupce

Dwa dni przed wyjazdem sprawdzam czy czegoś nie brakuje ,prasuję i w ostatni dzień pakuję do walizki ,dorzucam długopis ,notatnik ,ciekawą książkę ,aparat fotograficzny telefon ,ładowarki ,dokumenty medyczne i swoje ,sprawdzam czy mam dowód ,kartę do bankomatu ,szczotki ,suszarka ,kosmetyki ,biżuterię ,bieliznę dwie igły i kilka kolorów nici ,małe nożyczki i pakuję do walizki wszystko .Zawsze mam jeszcze wtedy miejsce na coś nadprogramowego

Do sanatorium wystarczy mi walizeczka na kółkach 60x40 mały plecak (a w nim jedzonko i picie na drogę) i torebka .Ot i całe pakowanie
