Od roku 1987 choruję na Diabetus Melitus Typ I czyli popularną cukrzycę typu I -insulinozależną z kilkoma wkłuciami ( podaniami insuliny )
Rozróżniamy generalnie dwa typy Tabletkową typ-2 i Insulinozależna Typ 1.
Kilka lat temu będąc w kołobrzeskim Sanie na turnusie było małżeństwo siedzące przy stoliku wraz ze mną wtedy ,a było to jeszcze w trakcie przemian w sanatoriach tak dla inulinozależnych jak i tabletkowców wykonywane były pełne profile cukrzycowe czyli pobrania krwi co 2 godziny.
I wtedy też wyszło ,że Pani -żona Pana tylko udawała Cukrzyczkę ( wiadomo cukrzycy mają dodatkowe porcje żywnościowe ) po profilu okazało się ,że Pani nauczyła się cukrzycy męża i świetnie grała.
W tamtym okresie w gabinetach Panie pielęgniarki podawały tak insulinę w ..łopatki jak i tabletki do ręki ,które niejednokrotnie lądował w doniczkach kwiatowych -Jakie piękne kaktusy UROSŁY.
W 2012 owa para pojawiła się znowu i znowu miałem przyjemność być przy stoliku cukrzycowym i ostentacyjnie zadałem Pytanie lekarce prowadzącej z którą znam się lata czy owa Pani znowu na Cukrzycę -odpowiedź była Twierdząca.
Tak dziś minęło już ponad 15-20 lat i mogła pojawić się choroba wspomniana ,ale ile razy owa Pani jechała do Sanatorium na CUKRZYCĘ ,której nie miała.
A ludzie będący na insulinozależnej czekali latami.
Stąd Drogie Panie taka Moja niechęć do Małżeństw w sanatoriach
POZNAŁEM jedną i ono dało mi dużo do myślenia.
A skoro jedna przez tyle lat to..............


