Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Czy wdowa pobierająca rentę rodziną może do niej dorabiać? Jak najbardziej, musi tylko pilnować, by nie przekroczyć pułapu zarobków, powyżej którego jej renta może zostać zmniejszona, a nawet wstrzymana
Limity te wynoszą 70 procent przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego (renta zmniejszona) i 130 procent tej kwoty (renta wstrzymana). Liczy się wynagrodzenie brutto, a nie to, co dostajemy „do ręki”. Dla dorabiających wdów (także wdowców czy dzieci) ważne jest jeszcze jedno. Jeśli np. zarobią jednorazowo większą kwotę, nie muszą się obawiać, że świadczenie zostanie im wstrzymane. Liczy się bowiem rozliczenie w skali roku.
Podejmując pracę osoba pobierająca rentę rodzinną musi zawiadomić ZUS i złożyć tam zaświadczenie o otrzymywanym wynagrodzeniu.
Przeciętne miesięczne wynagrodzenie jest podawane przez GUS raz na kwartał. Ostatnie dane dotyczą IV kwartału 2010 roku. Wyniosło ono wówczas 3438 zł 21 gr.
Dziękuję Ci "ewasz". Gdybyś mi jeszcze na jedno pytanie odpowiedziała to byłabym... "happy"
Otóż jak zapewne wiesz prowadzę własną działalność. Do 29 sierpnia 2014 będę jeszcze pobierała świadczenie rehabilitacyjne, które zostało mi przyznane na okres 4 miesięcy. Nie składałam wniosku o przedłużenie wszak troszkę się sytuacja zmieniła. Skoro wystąpiłam o rentę to wniosku o przedłużenie świadczenia zaniechałam. A zatem skoro prowadzę działalność gospodarczą to w związku z tym opłacam co miesiąc składkę ZUS, która wynosi ok. 1100 zł. Gdybym jednak podjęła dodatkowo jakąś pracę i pracodawca zatrudniłby mnie na umowę o pracę wówczas nie opłacałabym składki na ubezpieczenie społeczne ani na fundusz pracy tylko płaciłabym co miesiąc składkę na ubezpieczenie zdrowotne czyli ok. 270 zł. Moje pytanie jest następujące:
- pobierając rentę rodziną będę zwolniona od opłacania składki na ubezpieczenie społeczne (ponad 700 zł) i płaciła tylko składkę na ubezpieczenie zdrowotne (270 zł) czy będę płaciła tak samo jak dotychczas czyli pełne składki dla prowadzących działalność gospodarczą? Nie ukrywam, że dla mnie to bardzo ważne. Wg mnie to powinnam być zwolniona z opłacania składki na ubezpieczenie społeczne wszak to ubezpieczenie to nic innego jak rentowe i emerytalne, no ale chciałabym się upewnić, więc jeśli ktoś coś wie na ten temat to proszę o podpowiedź
Rachel, szczerze mówiąc to nigdy się nie spotkałam z tym problemem ale w miarę możliwości postaram się czegoś bliższego dowiedzieć.
Poszperam, może coś znajdę
Rachel, znalazłam myślę odpowiednią stronę dla Ciebie byś mogła się wszystkiego dowiedzieć.
Spróbuj, będę zadowolona jeśli dowiesz sie wszystkiego co Cię interesuje
ewasz pisze:Rachel, znalazłam myślę odpowiednią stronę dla Ciebie byś mogła się wszystkiego dowiedzieć.
Spróbuj, będę zadowolona jeśli dowiesz sie wszystkiego co Cię interesuje
VICTORIA!!! - "ewasz" jesteś WIELKA. Dzięki Ci za ten link "dobra kobieto". Tego mi właśnie trzeba było. Mówiąc szczerze, w natłoku spraw nie miałam czasu poszukać, poza tym nie wiedziałam jak tytuł "ubrać" a Tobie się udało. To znaczy, że będę opłacała tylko składkę na ubezpieczenie zdrowotne. Dla mnie to dużo a właściwie nie dużo jeśli chodzi o pieniądze, ale mnie chodzi o coś innego. Otóż nie mogę sobie darować, że w naszym kraju poniewiera się ludżmi. Ten który nie jest świadom często dużo traci bo szanowni urzędnicy jakby nieumyślnie często nie doinformują ludzi przez co ludzie tracą a Państwo się bogaci w zamian za to pozwalają nam dożywotnio pracować. Mąż nie dożył emerytury ale ja się postaram o to aby wszystko co mnie się należy (także za mojego ukochanego) odebrać choćbym miała 1 grosza się domagać to będę. Odbiorę co moje i co męża (z nawiązką)
Rachel, jestem szczęśliwa, że mogłam Ci pomóc i cieszę się razem z Tobą
Masz rację, nie możemy darować nawet przysłowiowego 1 grosza
Bo w imię czego
My nie okradamy domagając się tego co nam się słusznie należy ale ten cały system niestety tak i to na każdym kroku
Teraz finalizuj sprawę, powodzenia
Daj znać jak sprawa postępuje
Pozdrawiam Ewa
Masz Kochana rację, sama nie wiedziałam tak do końca, że takie rzeczy mają miejsce.
Troszkę poszperałam i oczy też mi się otworzyły.
Ciekawe ile jest jeszcze takich przepisów, o których ludzie nie mają pojęcia. Jest to tak ukryte w gąszczu przepisów, że tylko ci, którzy mają z powodu zatrudnienia z nimi kontakt to wiedzą ale nie chwalą się tym z petentami.
Pewnie wychodzą z założenia, że niedoinformowanym społeczeństwem łatwiej sterować
Pozdrawiam
Kiedy mój mąż po wyczerpaniu 182 dni L4 złożył wniosek o świadczenie rehabilitacyjne otrzymał decyzję odmowną więc zarejestrował się w PUP. Przez rok pobierał zasiłek a potem już nie. W tym właśnie czasie zmarł. Czytając na temat rent rodzinnych w internecie zorientowałam się, że nic mi się nie należy bo tam czarno na białym było napisane iż rodziny po zmarłych, którzy mieli przyznane prawo do emerytgury, renty lub też byli pracującymi. To logiczne, że skoro o bezrobotnych bez prawa do zasiłku nie jest nic napisane to znaczy, że ich to nie dotyczy. Moja bratowa namówiła mnie abym jednak udała się do ZUS i zapytała o rentę rodzinną. Poszłam i Pani odpowiedziała mi, że się należy a ja do niej że gdybym nie przyszła to bym nie wiedziała a ona mi na to, że to byłaby moja strata nie jej. Powiedziałam, że nic na ten temat nie ma w internecie na stronie ZUS, a także w broszurkach które u nich leżą. Odpowiedziała, że jeśli komuś zależy na czymś to powinien szię interesować i zrobić tak jak to ja zrobiłam.
To straszne. To taki "rozbój w biały dzień". Niby nie zaprzeczają ale też nie piszą o tym czyli o zmarłych bezrobotnych. W ogóle ich pod uwagę nie biorą. Kolejny raz potwierdza się, że człowiek bez pracy to nie człowiek, ale do jasnej cholery przez kogo nie mają ludzie pracy? Kto winien temu iż wiele ludzi nie dożywa emerytury? Kto winien temu iż wiek emerytalny jest okropnie dfuży? Mój mąż nie dożył emerytury. Zmarł w wieku 59 lat, za to mnie ZUS będzie płacił dożywotnio i to nie w wieku 67 lat a o 12 lat wcześniej.