Masz rację, wydaje się to być niedorzeczne ale jak nazwiesz coś co łączy małżonków z 50-letnim stażem? Takich ciepłych , empatycznych wobec siebie, wspierających się ludzi. Takich którzy już nie mają ochoty (ani siły) na kłótnie bo nie widzą w tym sensu... Wyobraź sobie że znam takich
W nieudanym małżeństwie przyzwyczajenie niestety bardziej dzieli małżonków. I takie jest moje zdanie
Ale ciągle jeszcze nie mamy odpowiedzi na główne pytanie .....



