Dobry żart jest tynfa wart
-
forumowicz
- biedroneczka
- Przyjaciel forum

- Posty: 4424
- Na forum od: 03 sty 2012 09:40
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 8
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Rzecz dzieje się w szpitalu psychiatrycznym. Od wielu lat przebywa tam Pan Tadek. Pan Tadek nie odezwał się do nikogo przez ten okres i generalnie zajmuje się patrzeniem w okno.
Pewnego letniego popołudnia za oknem pojawia się ogrodnik pan Zbyszek, który nawozi grządki z truskawkami. Po godzinie wpatrywania się w ogrodnika pan Tadek pomalutku wstaje, rusza w stronę okna, otwiera je powoli, patrzy na pana Zbyszka, patrzy na truskawki i wypowiada zdanie:
- "A co Pan robi?"
Konsternacja. Wszyscy pacjenci i personel zupełnie zszokowani - pan Tadek się odezwał!
Ogrodnik odpowiada:
- Ja, panie Tadku, nawożę truskawki.
Pan Tadek myśli i w końcu:
- Co?
Ogrodnik:
- No ... Posypuję je nawozem.
Pan Tadek po namyśle:
- Co?
Ogrodnik:
- No... Posypuję truskawki gównem, żeby były lepsze.
Pan Tadek myśli:
- Aha....
Pan Tadek zamyka pomału okno i zamyślony wraca na miejsce. Siada i myśli. Po pół godzinie wstaje, podchodzi do okna, otwiera je i mówi:
- Wie pan co, ja truskawki posypuję cukrem, żeby były lepsze, ale ja to podobno jestem pojebany.
-
forumowicz
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- biedroneczka
- Przyjaciel forum

- Posty: 4424
- Na forum od: 03 sty 2012 09:40
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 8
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Pora niemal nocna, w autobusie siedzi tylko jakiś zamroczony pijak i bez przerwy powtarza pod nosem:
- No i dobrze... No i fajnie... No i ku...a mać!
Kierowca dojechał do pętli i budzi delikwenta, żeby wysiadł. Pijak na to:
- No i dobrze... No i fajnie... No i ku...a mać! - ale nawet się nie podniósł z siedzenia.
- Panie, a czemu pan tak całą drogę przeklinasz? - dopytuje się kierowca.
- A bo niecały rok temu ożeniłem się... - zaczyna się zwierzać pijak.
- No i dobrze - kwituje kierowca.
- Jakieś 9 miesięcy po ślubie żona urodziła dziecko... - kontynuuje pijak
- No i fajnie.
- Ale ono jest czarne... - pijak zanosi się tłumionym szlochem.
- No i ku...a mać!
- darek
- Przyjaciel forum

- Posty: 8364
- Na forum od: 16 lut 2012 20:21
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 0
- Podziękował: 13 razy
- Podziękowano: 84 razy
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Daje kierowcy alkomat.
- 0,8 promila - odczytuje wynik
- Panie władzo, macie zepsuty alkomat - odpowiada stanowczo kierowca.
- Niech żona dmuchnie.
- Pańska żona też ma 0,8 promila - mówi po chwili policjant.
- Macie zepsute urządzenie i koniec.
Niech dziecko dmuchnie.
... - 0,8 promila - mówi policjant i zwraca się do kolegi:
- Janek, alkomat nam się zepsuł.
Samochód odjeżdża, a kierowca mówi do żony:
- Widzisz, kochanie. Mówiłaś, żeby Kubusiowi nie dawać.
Zobacz - jemu nie zaszkodziło, a nam pomogło.
- darek
- Przyjaciel forum

- Posty: 8364
- Na forum od: 16 lut 2012 20:21
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 0
- Podziękował: 13 razy
- Podziękowano: 84 razy
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Po pewnym czasie pociąg wjeżdża w tunel.
W ciemności słychać cmok i trzask.
Oto co myślą sobie osoby w przedziale:
Matka: Ale mam porządną córkę, któryś ja pocałował, a ona go w pysk...
Córka: Ale mam głupią matkę, frajer ja pocałował, a ona go w pysk...
Francuz: Ale mi się udało, pocałowałem ją, a w pysk dostał kto inny...
... Rusek: Co jest? Najpierw mnie całują, a potem biją...
Polak: Wy się tam całujcie, a ja Ruskiemu i tak wpie***lę
- margot
- W naszej pamięci

- Posty: 44436
- Na forum od: 26 lip 2010 13:17
- Oddział NFZ: Lubelski
- Staż sanatoryjny: 6
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Żeby nie obwąchiwali kobiecych nóg na przyjęciach.
- Żeby nie zatrzymywali się by pobawić się z każdym mężczyzną napotkanym podczas spaceru wokół bloku.
- margot
- W naszej pamięci

- Posty: 44436
- Na forum od: 26 lip 2010 13:17
- Oddział NFZ: Lubelski
- Staż sanatoryjny: 6
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Bo on przeważnie już ma chłopaka.
