niebieskooki, bierz wszystko a nawet jeszcze więcej. Przecież wiesz że w sanatorium są duże problemy z "trawieniem"

A może znajomi Ci też coś przynieśli. Na pewno nie będziesz tego wiózł z powrotem do domu, zaręczam Ci. Niby czasu będzie mało ale są jeszcze "między czasy"

Ja w smakowaniu napitków jestem trochę do tyłu - nikt mi nie chce stawiać

Może w Kołobrzegu będzie lepiej pod tym względem. Dziewczyny odpuście teraz to forum bo gary czekają. Będzie czas jeszcze się nagadać. Jak to dobrze, że mam już teraz w domu nie przeszkadzać. Szkoda niebieskooki, że teraz jedziesz do Lwowa - przyjechał byś do mnie (70 km) i byśmy urządzili "wieczór kawalerski" przed wyjazdem do sanatorium. Ale by się działo !!!!!
