od powrotu minęło już trochę a ja chciałbym dodać do tego co wcześniej napisałem . Zrobiłem kilka zdjęć i spostrzeżeń .
Sanatorium wzbogaciło się o 8 pokoi jednoosobowych ( obecnie trzeci turnus z pokojami typowo jednoosobowymi, nowe) , bez balkonów w łączniku .Zorganizowano sa mojej bytności Trzy wycieczki do Trójmiasta, Malborka i Fromborka (rejs statkiem po zalewie i zwiedzanie) Miejsca te są mi znane więc nie uczestniczyłem w nich ale kuracjusze byli zadowoleni. Wypożyczalni rowerów nie ma na miejscu ( w sanatorium) i tu muszę się pochwalić ,że pomysł zabrania własnego był strzałem w dziesiątkę . Było kilka osób które tak jak ja zabrały rowery.W Stegnie na ulicy Powstańców Warszawy jest wypożyczalnia rowerów ,Bardzo blisko sanatorium . zabiegi do godziny 16,00 ale jak komuś było mało to mógł na świeżym powietrzu poćwiczyć. Fotele masujące i większość rowerków stacjonarnych nie sprawna , tu minus

. Panie i Panowie rehabilitanci na piątkę , starają się i bardzo sympatyczni . Piszę to z pozycji kuracjusza ze skierowaniem na narządy ruchu . Panie pielęgniarki życzliwe . Nie miałem problemu ze zmierzeniem ciśnienia codziennie choć tego nie miałem w zleceniu lekarskim.Nie wymieniam nikogo z imienia ale Wszystkim dziękuję . O sprzątaniu też pisałem wcześniej. Panie Sprzątaczki sympatyczne i z wymiana ręcznika nie miałem problemu . Super sprawą jest to że wszystkie zabiegi są bez wychodzenia z budynku .Dieta na śniadania i kolacje każdy mógł dopasować sobie co chciał ze stołu . Osobno były tace z jedzeniem dla '' dietetyków"" choć można było brać ze stołu szwedzkiego ,""ogólnego" . Obiady to mięso w postaci gotowanej a ryby parowane. Porcje nie były oszałamiające ale zupy można było jeść choć by i 2-3 talerze . Chleb trzy rodzaje ,wędliny -5 rodzajów . Z rzadka pojawiał się ser żółty ( a szkoda) . prawie codziennie jakaś sałatka witała na stole ,jajka w majonezie czy brokułowa ( sałatka). Chleb ;trzy rodzaje od ciemnego razowego ,wieloziarnistego do pszennego. Codziennie zupa mleczna i płatki kukurydziane na mleku (kto co chciał) .Zabawy dla lubiących taniec były codziennie w sanatoryjnej kawiarni i na dużej świetlicy (2 razy DJ i raz dwuosobowy zespół odpłatnie) Nikogo nie wyrzucono karnie i nikt nie nadużywał alkoholu ( nie widziałem,może wyjątki na początku pobytu) o walorach Stegny i okolic napiszę w osobnym poście o sanatoriach. Pozdrawiam Koleżanki i kolegów z turnusu jak i całą kadrę sanatorium . Jeśli ktoś ma jakieś pytania to chętnie odpowiem
[ obrazek zewnętrzny ]
tak wyglądał stół szwedzki (przykładowo)
[ obrazek zewnętrzny ]
a tak wygląda miejsce do ćwiczeń na wolnym powietrzu. Zdjęć pokoju i bazy zabiegowej nie umieszczam bo jest na stronie ośrodka
[ obrazek zewnętrzny ]