To była sytuacja krytyczna. W odpowiedzi na moje pismo pani S. przez telefon mówi, ze lekarz NA PEWNO nie podpisze takiego połączenia i co ja sobie wyobrażam. Powiadomiła mnie, że brat i ja mamy zupełnie inne profile a ja sprostowałem, że są te same. I tutaj najbardziej się zdenerwowała, bo wytknąłem jej prawdę (koleżanka przekazująca sprawę pomyliła się). Poprosiłem o odpowiedź na piśmie. Dlatego pisemnie otrzymałem odpowiedź negatywną, założoną z góry. Po 28 dniach oczekiwania. Skukces! Cały czas twierdziły, że po 30! Kurde. Jakie to przykre. Wyć się chce.Felice pisze:To musieliście ostro pójść po bandzie w negocjacjach.Teraz pani będzie pewnie chciała pokazać ci po czyjej stronie leży racja.Ja proponuję umówić się do dyrektora oddziału,albo z kierownikiem spraw sanatoryjnych i porozmawiać.NFZ owszem nie zapewnia skierowań razem małżeństwom ani nikomu innemu,ale również nie wyklucza starając się o wspólny przydział.W przypadku opieki ma to większe uzasadnienie niż nawet w przypadku małżeństwa.Próbuj,zawsze jeszcze zostaje Rzecznik Praw Pacjenta.
Jutro wybieram się na rozmowę do wydziału skarg.
W każdym razie, dziękuję za wskazówki.




