Komercjuszek
-
ewiko
- Super Kuracjusz

- Posty: 2465
- Na forum od: 10 lut 2013 07:07
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 8
- Podziękowano: 1 raz
Re: Komercjuszek
Re: Komercjuszek
Re: Komercjuszek
Byłam we Włókniarzu w lipcu 2015r.Nie zawsze jest tak kolorowo jak opisujecie.Pozwolę sobie opisać mój pobyt,Zaczął się bardzo niefortunnie.Byłam ok godz 10/pokój był wolny/tylko zanim do niego trafiłam była godz 13.Dlaczego juz tłumaczę.Pani na recepcji bardzo miła i dając mi klucze informuje mnie,żebym teraz poszła do lekarza bo popołudniu będzie duży przyjazd gości.Lekarz w bloku B a mój pokój A1.Samochód postawiłam na zakazie/ można parkować do 20 mninut/.Przed gabinetem lekarskim 2 osoby przede mną.Super!tak ale to zajęło 1,5godz.
Szczęśliwa podjeżdzam pod blok A1 idę do pokoju zostawić drobne bagaże.Przychodze do samochodu szukam wózka jest ale trzeba mieć 2 zł,krórych przy sobie nie miałam.Znowu pokój zabranie pieniążków i wózek wożę bagaże i graniczy z cudem aby 1 osoba pchająca wózek bagażowy otworzyła drzwi wejściowe?wszędzie są przyciski automatyczne niestety w bloku A1 nie ma/Wreszcie wszystko zawiozłam do pokoju,nastepna rzecz to odprowadzenie samochodu na parking.Powrót pieszo do pokoju strasznie gorąco! i tak minęły 3 godz.Fajnie w pokoju klimatyzacja plus.Kartę zabiegową dostarczyły panie pielęgniarki do pokoju.Zabiegi /prosiłam lekarza /wszystkie w godzinach dopołudniowych.Super!Zabiegi super!Następny dzień rano śniadanie i szok olbrzymia kolejka aby Pani kierownik przydzieliła stolik.A w tym czasie mam zabiegi i co wybrać?????
Mogłabym sporo jeszcze napisać,ale to juz chyba coś odzwierciedla.Warunki bytowe dobre,zabiegi również,posiłki obfite i w zasadzie nie powinnam się narzekać.
Tyle ile osób tyle opinii opisałam tylko część mojej przygody z Włókniarzem
-
ewiko
- Super Kuracjusz

- Posty: 2465
- Na forum od: 10 lut 2013 07:07
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 8
- Podziękowano: 1 raz
Re: Komercjuszek
-
forumowicz
-
forumowicz
Re: Komercjuszek
Aniu, nie gniewaj się,ale z Twojego opisu niewiele wynika.Niefortunny pobyt boAnka pisze:Witam!
Byłam we Włókniarzu w lipcu 2015r.Nie zawsze jest tak kolorowo jak opisujecie.Pozwolę sobie opisać mój pobyt,Zaczął się bardzo niefortunnie.Byłam ok godz 10/pokój był wolny/tylko zanim do niego trafiłam była godz 13.Dlaczego juz tłumaczę.Pani na recepcji bardzo miła i dając mi klucze informuje mnie,żebym teraz poszła do lekarza bo popołudniu będzie duży przyjazd gości.Lekarz w bloku B a mój pokój A1.Samochód postawiłam na zakazie/ można parkować do 20 mninut/.Przed gabinetem lekarskim 2 osoby przede mną.Super!tak ale to zajęło 1,5godz.W miedzy czasie muszę przestawić samochód.Upał !!!!Pytam panią w recepcji czy są wózki bagażowe otrzymuję ,ze tak.
Szczęśliwa podjeżdzam pod blok A1 idę do pokoju zostawić drobne bagaże.Przychodze do samochodu szukam wózka jest ale trzeba mieć 2 zł,krórych przy sobie nie miałam.Znowu pokój zabranie pieniążków i wózek wożę bagaże i graniczy z cudem aby 1 osoba pchająca wózek bagażowy otworzyła drzwi wejściowe?wszędzie są przyciski automatyczne niestety w bloku A1 nie ma/Wreszcie wszystko zawiozłam do pokoju,nastepna rzecz to odprowadzenie samochodu na parking.Powrót pieszo do pokoju strasznie gorąco! i tak minęły 3 godz.Fajnie w pokoju klimatyzacja plus.Kartę zabiegową dostarczyły panie pielęgniarki do pokoju.Zabiegi /prosiłam lekarza /wszystkie w godzinach dopołudniowych.Super!Zabiegi super!Następny dzień rano śniadanie i szok olbrzymia kolejka aby Pani kierownik przydzieliła stolik.A w tym czasie mam zabiegi i co wybrać?????
Mogłabym sporo jeszcze napisać,ale to juz chyba coś odzwierciedla.Warunki bytowe dobre,zabiegi również,posiłki obfite i w zasadzie nie powinnam się narzekać.
Tyle ile osób tyle opinii opisałam tylko część mojej przygody z Włókniarzem
-upał?
-brak dwuzłotówki?
- brak osoby, ktorą mogłas poprosić o przytrzymanie drzwi?
Rozumiem,że wyznaczenie stolika w czasie gdy miałaś zabiegi to kłopot, ale przecież zawsze można podejść i zapytać co masz zrobić w takiej sytuacji. Myslę,że śniadanie by na Ciebie poczekało
- andrzej1955
- Przyjaciel forum

- Posty: 19503
- Na forum od: 27 sty 2011 16:52
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 10
- Podziękowano: 5 razy
Re: Komercjuszek
Re: Komercjuszek
Do Agi C
Może troszkę chaotycznie opisałam ale tak jak napisał Andrzej1955 będąc kuracjuszem komercyjnym płacąc nie mało za pokój czegoś się człowiek spodziewa. Tak masz rację upał też tutaj odgrywał dużą rolę nie każdy dobrze go znosi,poza tym bardziej mi chodziło o przepływ informacji.Wszystkie te informacje powinnam otrzymać na recepcji.
Może napiszę jeszcze coś ręczniki były wymieniane 1x w tygodniu i nie było ręcznika do zabiegów mokrych.Kiedy poprosiłam o takowy ręcznik to otrzymałam odpowiedź ,że ręczników "brakło".Co zaś się tyczy śniadania to nie takie proste śniadanie było od godz 7,30 -9.00/bufet/ kiedyś poszłam przed 9 na stole nie było nic do jedzenia.
Nie można też zabierać jedzenia do pokoju/chciałam poprosić znajomą/ale niestety nie można.Pech chciał ,ze będąc w Włokniarzu miałam spore problemy z poruszaniem się,jak ktoś tam był to wie jakie odległości należy pokonać.Chciałam dokupić sobie zabieg dodatkowy to niestety trzeba mieć z sobą pieniążki nie mogą dopisać do pokoju a fakturę za ten zabieg otrzymałam za 1 tydzień /takie procedury/.To nie jest obiekt przyjazny kuracjuszom.Znajomej bardzo zależało na jeden raz o innej godzinie niż wyznaczona pójść na kąpiel siarkową nie było możliwości.To też potrafię zrozumieć mieli pełne obłożenie ale w sobotę to kąpielowe same prosiły o przychodzenie wcześniej.Była możliwość.??jeszcze co do posiłków płacąc 230zl za dobę to nie koniecznie chcę co drugi dzień jeść na śniadanie kaszankę!Stół szwedzki i owszem lecz codziennie to samo największy wybór to był pieczywa,
No cóż ja nie pisałam w formie żalu tylko informacji a każdy dowolnie sobie może to zinterpretować.
Pozdrawiam
Anka
Re: Komercjuszek
Pozdrawiam

