Komercjuszek

Forum na którym możemy wyrazić swoją opinię na temat ośrodka, w którym byliśmy. Podziel się z innymi wrażeniami o sanatorium, szpitalu uzdrowiskowym. Zapytaj kuracjuszy jak było podczas ich turnusu. Jakie mieli warunki zakwaterowania i zabiegi rehabilitacyjne.
forumowicz

Re: Komercjuszek

Post autor: forumowicz »

AgaC - bogactwo ludzi oceniasz po ich brykach i kapeluszach? Śmiesznie masz.
forumowicz

Re: Komercjuszek

Post autor: forumowicz »

Nie, nie oceniam po tym. Jednak raczej bezbłędnie udaje mi się ocenić, czy ktoś robi coś dla publiki i czy jest komercjuszkiem ;). Ale nie chce mi się wchodzić w czczą polemikę w tym temacie. Juz mam tak śmiesznie ; )
emik
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 410
Na forum od: 11 sty 2012 18:48
Podziękowano: 2 razy

Re: Komercjuszek

Post autor: emik »

Z tym wyżywieniem na prywatnych pobytach jest różnie. Czasami jest to samo, czasami nie. To zależy od podejścia danego ośrodka i zupełnie nie widzę w tym nic złego. W sanatoriach byłam i jako kuracjusz NFZ i jako osoba prywatna. Nie czułam się gorzej, gdy wszyscy jedli o tej samej godzinie i to samo, ani lepiej, gdy były inne godziny posiłków i inne menu. Stawka na wyżywienie nie jest oszałamiająca i dlatego niektóre sanatoria, szczególnie te, które mają sporo chętnych kuracjuszy prywatnych różnicują te stawki i stąd niekiedy różne jadłospisy albo bufet szwedzki. Tak samo będąc kuracjuszem NFZ nigdy nie czułam się gorzej od kuracjuszy prywatnych. To naprawdę nie jest jakiś ogromny problem. :D
forumowicz

Re: Komercjuszek

Post autor: forumowicz »

Emik, a ja tak jak napisałam wcześniej spotkałam się z tym, że osobom gorzej sytuowanym było zwyczajnie przykro i przełykały ślinę widząc, co sąsiad ma na talerzu. Dla mnie to nie jest fajne.
emik
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 410
Na forum od: 11 sty 2012 18:48
Podziękowano: 2 razy

Re: Komercjuszek

Post autor: emik »

Ago, doczytałam, że siedziałaś przy jednym stoliku. no to może nie fajne. tam, gdzie byłam były rozwiązania takie, że albo były inne godziny posiłków, albo siedzieli stolikami - oddzielnie NFZ oddzielnie prywatni, ale naprawdę jakiegoś szału nie miel