Już dworzec wygląda jakby wczoraj było bombardowanie dywanowe. Miasteczko z zadziwiającą ilością pomników, obelisków, śmigieł i tablic pamiątkowych i gdzie na głównym skrzyżowaniu rozjadą Cię na pasach jak nie masz oczu dookoła głowy. Potem jest nie lepiej budynek sanatorium znajduje się bezpośrednio przy trasie kolejowej Wwa-Bydgoszcz gdzie co 20 min zasuwa pociąg, który nawet w środku nocy potrafi efektownie gwizdnąć i w pokoju słychać komunikaty z dworca.../ skrzydło prawe /a od frontu boczna ulica z dojazdem do fabryki. Jakby tego było mało obok są baraki w których dwa tygodnie biesiadują kolejarze racząc się niekoniecznie zieloną herbatą i drą się do północy.
Zabiegi standartowe obsługa ok. najlepsze ze wszystkiego o dziwo było wyżywienie - catering!!!
Podsumowując koszty by doprowadzić ten obiekt do dzisiejszych wymogów / remonty, ocieplenie , zagospodarowanie i zaniedbany ogród / szkoda lepiej z góry przeznaczyć go na kwaterę na batalion sił szybkiego reagowania dla niewyżytych rekrutów.
Ale spoko tylko parę km jest Toruń i Ciechocinek i można po zabiegach zamówić kawę albo piwo i patrząc na piękne kwiaty i fontanny posłuchać na żywo o historii miliona białych róż
