Jedzenie w Fali oceniam marnie - ciągle chodziłam ze swoimi parówkami lub śledziami, na kuchni był wielki problem żeby dostać keczup... smaczne były zupy, wolałam zjeść dwa talerze bo czasem drugie danie potrafiło mocno zaskoczyć
Pokoje - były ok mieszkałam w trzy osobowym, szafa trochę za mała jak na trzy babki ale dałyśmy radę, łazienka była okrutnie brzydka. Z tego co widziałam tylko nasza w innych pokojach było ok! Mieszkałam w pokoju z Ewą i Danką, które były w wieku mojej mamy ale nie zamieniłabym ich nigdy na żadne lokatorki. Było mi z nimi bardzo dobrze
Sprzątanie - było ok co 2 -3 dni chodziły Panie, sympatyczne uśmiechnięte i pomocne, zero problemów z wymianą pościeli czy ręczników. Prusaków i innych nie widziałam.
Recepcja - Panie przemiłe, nie było nigdy problemów z niczym, poznałam właściciela i również bardzo miły człowiek. W knajpce pani miała urlop i obsługiwał nas super przemiły Maciek, którego pozdrawiam równie silnie jak mojego ulubionego młodego ratownika z basenu :*
Zabiegi - byłam zadowolona z tego co miałam, rehabilitanci mili, otwarci - jak sie chciało ćwiczyć a nikogo nie było to Monia robiła prawie że indywidualne zajęcia



