Choroba alkoholowa

Tu można porozmawiać o swoich schorzeniach i być może uzyskać porady innych użytkowników forum nasze sanatorium.
Awatar użytkownika
Sloneczko
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 25183
Na forum od: 23 kwie 2013 17:54
Oddział NFZ: Świętokrzyski
Staż sanatoryjny: 0
Podziękował: 30 razy
Podziękowano: 34 razy

Re: Choroba alkoholowa

Post autor: Sloneczko »

A ja od wczoraj świętuję :D
No i co???? Działka obrobiona , koleżanki zadowolone, obiad ugotowany, mama wniebowzięta ;) :D
Oby tak dalej :D
Awatar użytkownika
medi
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 8472
Na forum od: 22 lip 2011 15:26
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 6

Re: Choroba alkoholowa

Post autor: medi »

Brak powodów do wpadania w deprechę to brak powodów zalewania robaka ;) :D
Awatar użytkownika
Sloneczko
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 25183
Na forum od: 23 kwie 2013 17:54
Oddział NFZ: Świętokrzyski
Staż sanatoryjny: 0
Podziękował: 30 razy
Podziękowano: 34 razy

Re: Choroba alkoholowa

Post autor: Sloneczko »

Eeeee taaam ;) :D
Awatar użytkownika
danusia57
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 2305
Na forum od: 10 mar 2012 13:10
Oddział NFZ: Lubelski
Staż sanatoryjny: 8

Re: Choroba alkoholowa

Post autor: danusia57 »

medi pisze:Brak powodów do wpadania w deprechę to brak powodów zalewania robaka ;) :D
Medi :) przychylam się do tego zdania.Ktoś z silnym charakterem wypije trochę i deprecha mu mija,a inny będzie pił,następnego dnia kacował i wpadnie w pętlę uzależnienia od alkoholu,czasami musi dojść do dna, żeby się otrząsnąć.Bez pomocy innych ludzi,to jest droga bardzo trudna,a czasami wręcz niemożliwa.
mary jo
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 2409
Na forum od: 13 mar 2015 22:05
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 1

Re: Choroba alkoholowa

Post autor: mary jo »

medi pisze:A reszcie należy współczuć .
Współczuję naprawdę bardzo.Wyrokoów nie feruję nigdy.A od pogardy do szacunku to naprawdę wielka droga.Nie pogardzam,nikim,ale szacunek..
NIe zawsze każdego potrafię szanować.
forumowicz

Re: Choroba alkoholowa

Post autor: forumowicz »

Witam :kwiat: Czytam Wasze wypowiedzi i przyznaję że na wiele pytań nie potrafię odpowiedzieć ,mimo wszystko stoję po tej drugiej stronie i nie mogę zabierać głosu zwłaszcza tam gdzie pojawia się temat współuzależnienia.
Jeżeli ktoś byłby zainteresowany polecam parę pozycji ,w których można znależć wiele odpowiedzi .
Pozdrawiam :)

Janet G.Woititz -Małżeństwo na lodzie
Janet G.Woititz-Dorosłe dzieci alkoholików
Ewa Woydyłło-Początek drogi
Wiktor Osiatyński-Grzech czy choroba
-Jestem alkoholikiem -Świadectwa AA Wybór -Józef Jan alkoholik
Zdzisław Korczak -Umierałem sto razy
forumowicz

Re: Choroba alkoholowa

Post autor: forumowicz »

Witam :kwiat:
Chciałbym opisać Wam zdarzenie mogłoby się wydawać nie szczególne ,niemniej jednak dało mi kiedyś bardzo do myślenia.
Kilka lat temu (nie piłem już wtedy 14 lat) pracowałem w systemie zmianowym,bylem akurat na popołudniówce.Znalazł się wtedy dowcipniś ,który zadzwonił do mojej żony pytając gdzie jestem ,bo rzekomo w pracy mnie nie ma - numery telefonów były ogólnie dostępne na wszelki wypadek. Nie wiedziałem o jego telefonie więc spokojnie wróciłem do domu -była ok.23:45.Już wchodząc do do domu wiedziałem że coś się stało ,Marta była zapłakana i zdenerwowana.Zapytała gdzie byłem ,ja oczywiście powiedziałem że w pracy.Powiedziała mi że dzwonił ktoś mówiąc że mnie tam nie było.Wiedziałem już co było powodem stanu w jakim się znajdowała.Na drugi dzień w pracy -powiedzmy że dosyć ostro pogadałem z tym kolesiem ,biegiem leciał tym razem zadzwonić -tyle że przepraszając Martę.
Co by nie mówić jeżeli facet nie wraca do domu albo gdzieś potajemnie znika przeważnie pierwsza myśl to inna kobieta.W wypadku mojej żony był to strach że poszedłem pić.
Nie mogłem tego zrozumieć, przecież tyle lat, powinna mi ufać w tym względzie ,czułem się podle.
Jednak właśnie to zdarzenie uzmysłowiło mi że ludzie żyjący z alkoholikiem nawet już nie pijącym żyją w ciągłym strachu i obawie czy nie wrócimy do tamtego stanu.
Dzisiaj nie dziwię się żonie ,było w naszym gronie kilka przypadków ludzi którzy wracali do butelki po 10-12latach.
Wiem że nigdy nie mogę dawać swojej rodzinie powodów do lęku - to jedno z najważniejszych moich postanowień .
Pozdrawiam :) :kwiat:
mary jo
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 2409
Na forum od: 13 mar 2015 22:05
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 1

Re: Choroba alkoholowa

Post autor: mary jo »

Tak właśnie jest,nieważne ile to już lat.
Ciężko o tym pisać,bo bardzo często współuzależniony jest gorzej postrzegany niż uzależniony.Dlaczego?dla wielu to jest proste;uzależniony?pije? zostaw!kopnij!
wyrzuć!A współuzależnienie?no cóż,na własne życzenie.
Dlatego,akurat w tej kwestii wielu głosów nie będzie,nie ma ich zresztą,jak widać.
Być z uzależnionym,to dla wielu wstyd i przez wielu postrzegane jako uzasadniony wstyd.
forumowicz

Re: Choroba alkoholowa

Post autor: forumowicz »

mary jo pisze:Być z uzależnionym,to dla wielu wstyd i przez wielu postrzegane jako uzasadniony wstyd.
Być uzależnionym nie jest wstyd. To raczej dla państwa jest wstyd, że produkuje i sprzedaje
alkohol :idea:
forumowicz

Re: Choroba alkoholowa

Post autor: forumowicz »

Hipster pisze:A jeśli nie, to nawet medyccy pracujący na odwykówkach albo w izbach wytrzeźwień nie wylewają za kołnierz.
8-)
znasz to z autopsji ;) :mrgreen:
Zablokowany