A co z tymi co im za mało jedzenia i muszą się dożywiać,w sanatorium raczej nic nie dokupią.
Następnie co z tymi co ich nie stać na prywatne wyjazdy,a chcieli by przy okazji coś zwiedzić.


A jak się mają szpilki do astmy,czy wrzodów żołądka?Przecież nikt nie ma czole napisane z jakim jedzie schorzeniem.Ja mając duże schorzenia ortopedyczne mam zalecone przez lekarza noszenie butów na koturnie.Dziwne prawda?a jeszcze te Panie na szpilkach..
Wyobraź sobie,że jeżdżę tam w takim samym celu.Ale dla mnie ładowanie akumulatorków polega też na tym,że robię to na co mam ochotę.Codzienność narzuca nam ciągłe zakazy i nakazy więc wypoczywać wolę bez totalnych ograniczeń.w sanatorium skupiam się na faktycznym podreperowaniu swojego zdrowia i naładowaniu "akumulatorków" aby wrócić do pracy
Dlatego napisałam, że mogę mieć zabiegi nawet do wieczora, nie będzie mi przeszkadzać, że nie mogę wyjść.Maria K pisze:Kropkaem to jeśli jesteś w sanatorium , to nawet na spacery nie chodzisz,cały dzień siedzisz w budynku.![]()
A co z tymi co im za mało jedzenia i muszą się dożywiać,w sanatorium raczej nic nie dokupią.
Następnie co z tymi co ich nie stać na prywatne wyjazdy,a chcieli by przy okazji coś zwiedzić.

A jak można i jedno i drugie? Sanatoria same mają dużą ofertę wycieczek i namawiają do ich skorzystania.No to leczyć się ? Czy zwiedzać ?
Bo...biznes jest biznes i szukamy go tam, gdzie tylko możnaFelice pisze:A jak można i jedno i drugie? Sanatoria same mają dużą ofertę wycieczek i namawiają do ich skorzystania.No to leczyć się ? Czy zwiedzać ?
Przecież to nie nie miejsce,gdzie trzeba worek pokutny zakładać.Uśmiechu trochę i do przodu.



Mam wrażenie że należysz do grona matron co to z odpychającym wzrokiem siedzą jak te kury na grzędzie i wszystkim wszystko mają za złe .Gdyby taniec był szkodliwy dla układu kostnego pewnie byłby zakazany w sanatorium ,a oprócz ciała człowiek ma i duszę.Akumulatorków nie naładuję siedząc naburmuszona tylko dostanę nerwicy .Telewizji nie oglądam ,a od zrzędzenia dostaję wysypki .A Ty jak masz tyle kasy że stać Cię na wczasy i drażnią Cię tacy jak ja to ...zamów sobie rehabilitanta do domu ,nie będziesz zmuszona do przebywania z ludźmi którzy chcą śpiewać ,tańczyć ....wrrr.... jak czytam coś takiego to się czuję jak kielczankakropkaem pisze: Tak, Maria K, będę zadowolona, bo jadę do sanatorium aby maksymalnie spędzić czas na zabiegach, dzięki którym podreperuję zdrowie,
odetchnę od codzienności,wyciszę. Zabiegi mogę mieć nawet do wieczora, a nie, jak to się często stosuje, prosić i błagać o dopołudniowe godziny, bądź krótko po obiedzie, bo przecież na tańce/na miasto/ nie zdążę. Tylko proszę, nie mówcie mi, że parkietoterapia to też forma zabiegu, bo jaki ma sens rehabilitacja,
gdzie ktoś spędza cały dzień na zabiegach np. narządu ruchu, a potem wieczorem, cały ten trud zaprzepaszcza na potańcówkach,
gdzie nie powinno się już bardziej forsować układu kostnego - a jeszcze te Panie na szpilkach..
Uwielbiam tańczyć, ale to mogę robić i robię, jak tylko czas i zdrowie pozwalają przez pozostałą część roku,
a w sanatorium skupiam się na faktycznym podreperowaniu swojego zdrowia i naładowaniu "akumulatorków" aby wrócić do pracy.
Jeśli komuś nie odpowiada taka forma i narzucone przez sanatorium zasady, to uważam, że powinien sobie organizować wyjazdy/wczasy indywidualne, prywatne
i wtedy będzie mógł robić to, na co ma ochotę i na własne ryzyko, a miejsce w sanatorium np. z NFZu zwolnić tym, co chcą się leczyć.
Pozdrawiam...