Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Wiem o czym piszesz bo ja także nie wyjeżdżam z mężem nie tylko do sanatorium ale też na wczasy czy weekendowe wypady. Gdy zobaczyłam jak mąż przygotował sobie jedne spodnie jeansowe i jedne dresowe, a poza tym dwie koszule i dwa t'shirty oniemiałam, dlatego postanowiłam jego spakować a raczej doradzić co powinien zabrać. On NIGDZIE nie wyjeżdża a ja ciągle gdzieś bywam dlatego mam doświadczenie. Nie kieruję mężem i nie prowadzam jego na smyczy tak jak i on mnie ale to nie znaczy, że jesteśmy sobie obojętni. Wychodzę z założenia, że ludzie powinni od siebie "odpoczywać", wówczas jest czas na przemyślenia, wówczas poznając nawet kogoś w sanatorium albo też innym wypoczynku możemy docenić albo nie swojego partnera
krys pisze:Witam wszystkich kuracjuszy którzy sie wypowiadaja na tematy żona-mąż.Jadę do sanatorium oczywiscie sie wykurować ale też zeby odpocząć min.od żony i domu.Zone mam od przeszło 30 lat synów dorosłych- i po co!! ma zona mi przyjeżdzac jeszcze do sanatorium-tak samo z drugiej strony żona też jedzie jak ja przyjade i ja sie do niej nie wybieram ,chyba że bede i potrzebny i zadzwoni .Pakuję sie sam ,zona doradza oczywiscie ale co ja mam powiedziec jak ona mi mówi po co ci marynarka w sanatorium???Zaznaczam że są małżenstwa co muszą razem jechać to normalne no i są na tym swiecie różni ludzie o różnych pogladach jedni sie kochaja- jedni nie jedni to lubią jedni co innego tak że nasz swiat jest olbrzymi i naprawde w sanatorium żeby miec bratnia dusze to trzeba ja poznac i to dobrze!!bo może sie okazać niewypałem .Jedni maja instynkt szybkiego okreslenia co to za osoba i od razu wiedzą że ok inni nie!!Nasz świat jest ogromny ale i też taki mały.Zaznaczam też że ja w domu gotuję ,piorę no i wykonuje takie obowiazki nie tylko meżczyzny i jestem na emeryturze ,żona pracuje i gotuje tylko w wekendyi bardzo dobrze sie uzupełniamy i nie kłócimy oczywiscie haha ale do sanatorium bym z żona nie chciał jechać no bo po co ???jak nie trzeba
Dobrze, że dodałeś: "jadę do sanatorium oczywiście się wykurować..." bo bym nie wiedziała po co jedziesz do sanatorium hahahahaha
hania_lee07 pisze:Wiem o czym piszesz bo ja także nie wyjeżdżam z mężem nie tylko do sanatorium ale też na wczasy czy weekendowe wypady. Gdy zobaczyłam jak mąż przygotował sobie jedne spodnie jeansowe i jedne dresowe, a poza tym dwie koszule i dwa t'shirty oniemiałam, dlatego postanowiłam jego spakować a raczej doradzić co powinien zabrać. On NIGDZIE nie wyjeżdża a ja ciągle gdzieś bywam dlatego mam doświadczenie. Nie kieruję mężem i nie prowadzam jego na smyczy tak jak i on mnie ale to nie znaczy, że jesteśmy sobie obojętni. Wychodzę z założenia, że ludzie powinni od siebie "odpoczywać", wówczas jest czas na przemyślenia, wówczas poznając nawet kogoś w sanatorium albo też innym wypoczynku możemy docenić albo nie swojego partnera
hania i to są madre słowa-trzeba odpocząć od siebie a jak sie ma zdradzić to nie trzeba nawet w sanatorium jechac!!!!wszyscy tylko myśla że sanatorium to juz zdrady hahaah-ale róznie też bywa,może są tacy że tylko w sanatorium zdradzaja haha ale tylko!1
Każdy ma swój rozum. Jeśli sex w sanatorium ma poprawić komuś samopoczucie, wpłynąć na jego zdrowie czy też cokolwiek innego poprawić to super. Wszyscy inni nie powinni ani plotkować ani też śledzić par prowadzających się za ręce. Mieszkałam w willi oddalonej od budynku głównego o kilkanaście metrów. W willi w której mieszkałam było 6 pokoi jednoosobowych (ja mieszkałam w jednej z tych jedynek) i 6 dwuosobowych. Nie interesowały mnie ani te osoby, ktore mieszkają same ani też które we dwoje. Kiedyś opalałam się z Panią, której mąż wybrał się na zakupy do miasta. Potem udałam się na spacer z osobą z "jedynki" a ona mi na to: "Czy wiesz, że oni co roku wyjeżdżają razem?" a ja na to: "skoro są małżeństwem i tak lubią to czemu nie", na to ta znajoma"Ależ skąd, oni nie są małżeństwem" itd. Notabene gdy ja wróciłam do swojego mieszkania (na 2 piętrze) o 01:30 to ta znajoma (z parteru) powiedziała na śniadaniu innym Paniom, że ja wróciłam dopiero co czyli około 08:00 hahahaha - och nie, nie miałam do niej pretensji tylko żal mi było kobiety bo turnus minął a ona wciąż była sama, a tyle ciuchow do sanatorium zabrała a ja tak niewiele hahahahahah
Wiadomo że trzeba byc w miarę ubrany ale bez przesady!!.Ja mowie o mezczyżnie.Czy ubiór gra główna rolę???Cz tam pieniadze??Ja np.nie cierpie garniturów !!ubieram tylko jak musze-za to lubie luz ,swobode tak na sportowo
Ale życie jest takie krótkie i ucieka szybko przeciesz i wszystko sie może wydarzyc jak cos zaiskrzy!!i masz recepte na to ale po fakcie już???chyba na to nie ma ??