Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Teodor pisze:Należy zmodyfikować zasady przyznawania skierowań do sanatoriów.
a) zaostrzyć kryteria kwalifikacyjne
b) powrócić do tzw. wczasów leczniczych
Poza tym trzeba zwiększyć dostępność rehabilitacji w miejscu zamieszkania.
Dopłata za pobyt na leczeniu sanatoryjnym powinna być znacząco proporcjonalna do dochodów i stopnia niepełnosprawności.
A może by tak zlikwidować wysyłanie ludzi do sanatoriów przez NFZ? Wtedy nie będzie żadnej kolejki i żadnych narzekań
Dostępność w miejscu zamieszkania trochę nierealne jeżeli chodzi o wieś Dojedź dzień w dzień autobusem (żaden tam niskopodłogowy) 28 km dojdź później z kilometr pieszo to zmienisz zdanie na temat zwiększenia dostępności .Równie dobrze można sobie pogdybać że miastowi na miejscu a na rehabilitację sanatoryjną tylko wieś
Ps .No i jeszcze osoby niepełnosprawne zejść z kulą z trzeciego czwartego piętra to ...odechce się rehabilitacji
Dla osób naprawdę potrzebujących konieczny jest stosowny transport z obsługą. Pomijam starą śpiewkę o braku kasiory.
No to w takim razie jak zmniejszyć kolejki do sanatorium?
W PRLu można było się kurować w uzdrowisku w sanatorium co roku i jeszcze dodatkowo pojechać na prawie bezpłatne tzw. wczasy lecznicze. A teraz? Czeka się na skierowanie kilkadziesiąt miesięcy i trzeba samemu kombinować jak dojechać do przydzielonego ośrodka.
Mówisz o schodzeniu z piętra osoby poruszającej się przy pomocy kul? A co ma zrobić osoba jeżdżąca na wózku? Bez pomocy dobrych ludzi nic nie zrobi. Nawet nie dojedzie autobusem do sanatorium, bo autobusy są dla takich osób niedostępne, a nie każdy ma rodzinkę z samochodem.
Jednorazowa pomoc przy zniesieniu wózka z człowiekiem jest do załatwienia (wyjazd do sanatorium) ,codzienne znoszenie i wnoszenie (rehabilitacja stacjonarna) to już olbrzymi problem
Kolejek się nie skróci (mogą się jeszcze wydłużyć ) bo ludzie są coraz bardziej świadomi swoich praw i chcą z nich korzystać .W PRLu na takie wczasy/sanatoria jeździli raczej tylko uprzywilejowani lub bardziej "obrotni" W moim środowisku (małe miasteczko)chyba nikt nie wyjeżdżał ....z powodu niewiedzy ,braku czasu ,pieniędzy na "fanaberie".
W PRLu sanatoria i wczasy lecznicze były w gestii związków zawodowych. Każdy mógł należeć do związków, nawet nie pracujący (np. do związku inwalidów i rencistów traktowanego jak pełnoprawny związek zawodowy), rolnicy też.
Mówisz, że ludzie są coraz bardziej świadomi swoich praw? No, co ty?
Należeć a wyjechać to dwie różne sprawy Wyjeżdżała wierchuszka a szary członek siedział na działce pracowniczej i uprawiał mikrą marchewkę A żebyś wiedział że są bardziej świadomi ,jak mojej znajomej kilka lat temu zaproponowali sanatorium (po wypadku w gospodarstwie) to broniła się rękami i nogami ....a dziś sama wysyła papierki do KRUSu
Witam!W latach 80 pracowalam w sanatorium .Kuracjusze przyjezdzali nie placac ani jednej zlotowki,zarowno za pobyt i dojazd.Nie wystraszyl ich nawet stan wojenny.Pozdrawiam