Choroba alkoholowa
Re: Choroba alkoholowa
Obcy, pijany, leżący gdzieś tam, to czasami jednorazowa pomoc, która kończy się na wezwaniu odpowiednich ludzi.
A bliscy...to już większe wyzwanie.
Taka o to historia..
Mam znajomego, który zaczynał całkiem niewinnie, jak większość. Dla towarzystwa, piweczko, drineczek.
Ojciec trójki dzieci.
Potem widziałam, że każdego dnia ma przy sobie piersióweczkę i popija.
Rozmawiałam, tłumaczyłam. I nic.
Widziałam jak się staczał. Jak wygląda. Zarośnięty, cuchnący, posikany, zesra.y.
Żebrał pod sklepem aby się napić.
Nie był natrętny, szukał pomocy,ratunku. Wszyscy mu odmawiali. Bo pijak.
Spotkał mnie, było mu wstyd, ale poprosił mnie abym dała mu parę zł, bo musi się napić, nie że chce, ale musi.
Może dla niektórych bulwersujące, ale dałam mu, bo wiedziałam, że to jest silniejsze od niego i po prostu musi.
Następnego dnia szukałam go. Wiedziałam gdzie mogę go znalezć.
Próbowałam rozmawiać. Zgodził się na terapię.
Regularnie uczęszczał. Wstał na nogi, ogolony, wykąpany, czysty, trzeżwy, porządnie ubrany wygladał nieziemsko.
Do czasu, aż znowu nałóg okazał się silniejszy, klęknął po raz kolejny. Wpadł w ciąg. Totalne dno.
Wiedziałam, że ma w sobie na tyle siły, że warto walczyć. Nie zostawiłam go.
Wyraził zgodę na leczenie zamknięte. Czeka go długa droga i praca nad sobą, ale daje radę.
Wierzę, ze da radę. Miło jest patrzeć jak się *podnosi*.
Pomoc i wsparcie jest bezcenne. Czasami dla nas to tak niewiele, a dla kogoś to AŻ tak wiele...
- agunia3
- Przyjaciel forum

- Posty: 4334
- Na forum od: 23 wrz 2012 18:17
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 3
Re: Choroba alkoholowa
Czy chory na raka tak by się zachowywał?
Czy 14 latek wróciwszy pijany do domu to wystarczy, że powie: mam to w genach więc o co chodzi?
- medi
- Przyjaciel forum

- Posty: 8472
- Na forum od: 22 lip 2011 15:26
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 6
Re: Choroba alkoholowa
-
forumowicz
Re: Choroba alkoholowa
Agunia w tym właśnie sedno że większość nie przyjmuje do wiadomości że jego picie wykracza już poza normalność ,wtedy jest bardzo ciężko dotrzeć do takiego człowieka .To co widzimy na co dzień jak choćby przykład jaki podała Kropkaem to tylko niewielki procent ludzi uzależnionych ,oni są przeważnie już w bardzo zaawansowanym stadium nałogu ale ich widać ,natomiast większość alkoholików i niestety głównie kobiety potrafią doskonale ukrywać swoje picie ,dla innych są zwykłymi ludzmi i nie ma szans aby taką osobę wyciągać z nałogu.A jeśli już ktoś zwróci na to uwagę zaczynają działać mechanizmy obronne przez które trudno się jest przebić.
Felice to wielkie szczęście gdy na drodze alkoholika pojawi się taka osoba ,ale uwierzcie że taką szansę mają tylko ci którzy mieszkają w miastach i gdzie działają różne instytucje które taką pomoc mogą nieść.Na wsi jest do bardzo trudne ,podam przykład .POdczas jednego z pobytów w Wysowej poznałem młodego człowieka ,męża jednej z osób pracujących w ośrodku sanatoryjnym ,powiedział że próbuje coś zrobić ze swoim piciem ,nie pamiętam kto mu zwrócił uwagę że jest coś nie tak ,w każdym bądż razie jeżdził do Gorlic -40 km-raz w tygodniu na grupę AA i to było wszystko ,wiem że przez pewien czas się trzymał ,dzisiaj nawet nie wiem czy żyje, rozwiedli się ona wyjechała za granicę i tylko to do mnie dotarło że wrócił do picia .I jak już kiedyś pisałem na wsi mentalność ludzi jest pod tym względem niezrozumiała ,dla nich taki pijący to normalka ,gdy zaczyna się leczyć jest automatycznie odrzucany i pokazywany palcem bo spotyka się z tymi wstrętnymi alkoholikami.Smutne ale prawdziwe.
Przepraszam jeśli kogoś kto mieszka na wsi uraziłem ,nie to jest moim zamiarem ,to tylko gorzka prawda .
Pozdrawiam
- medi
- Przyjaciel forum

- Posty: 8472
- Na forum od: 22 lip 2011 15:26
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 6
Re: Choroba alkoholowa
-
forumowicz
Re: Choroba alkoholowa
- medi
- Przyjaciel forum

- Posty: 8472
- Na forum od: 22 lip 2011 15:26
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 6
Re: Choroba alkoholowa
-
forumowicz
Re: Choroba alkoholowa
- medi
- Przyjaciel forum

- Posty: 8472
- Na forum od: 22 lip 2011 15:26
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 6
Re: Choroba alkoholowa
Czasami na prawdę alkoholik potrafi w człowieku wzbudzić litość swoim cierpieniem.Czasami do pracy przychodził do nas taki pan co to "za kołnierz nie wylewał ". Kiedyś przyszedł na potwornym kacu ,żal było na człowieka patrzeć dosłownie .Miałam taki odruch by przynieść mu kieliszek wódki żeby skrócić jego cierpienie ,ale brat jego absolutnie zabronił mi tego .Powiedział ,że jak umiał pić to teraz niech się trzęsie .Nic to oczywiście nie dało bo co zarobił to i tak poszło na "przelew ",minęło z 15 lat pan nadal pije ale już na konto sponsora (dostał rentę socjalną )
- agunia3
- Przyjaciel forum

- Posty: 4334
- Na forum od: 23 wrz 2012 18:17
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 3
Re: Choroba alkoholowa
A według tej teorii to w moich genach mam tą skłonność i co? Nikt mi na siłę nie wlewa. Nie piję tłumacząc się, że mam to w genach więc i tak było wiadomo. Dorosły człowiek powinien zdawać sobie sprawę z konsekwencji codziennego picia. Zawsze powtarzam, że wszystko jest dla ludzi - trzeba tylko wiedzieć ile, kiedy i z kim.
Jak będę co dzień się obżerała ponad normę to wiem, że będę chorobliwie otyła - i do kogo wtedy pretensje? Do genów? Nie, do mojej głupoty i już. Po prostu wszystko co w nadmiarze jest szkodliwe i często sami sobie to fundujemy a potem szukamy usprawiedliwienia zamiast przyznać, że sami się do takiego stanu doprowadziliśmy.

