Witam,
Już po turnusie...
Tak jak obiecałam,bo nie rzucam słów na wiatr, zdaje sprawozdanie - to tylko i wyłącznie mój punkt widzenia...
Hutnik...Szczawnica.
12-to pietrowiec w remoncie... a więc warunki ciężkie.. kwestia zrozumienia. Hałas, hałas, hałas...
Pora roku ma olbrzymie znaczenie do wyboru pokoju.
Pokoje- skromne, nie oczekujmy czterogwiazdkowego hotelu. Da sie przeżyć. Pokoje z pełnym węzłem sanitarnym, z czystą pościelą - możliwa wymiana kiedykolwiek - wystarczy poprosić, ręczniki - wystarczy poprosić o zmianę. Czajnik na korytarzu.
TV - bezpłatne, aczkolwiek kiepski odbiór i to zaledwie kilku programów.
Jedzenie - jak dla mnie smaczne, urozmaicone, porcje wystarczające. Niektórzy dojadali - bo za mało.
Zabiegi - w wiekszosci na miejscu, tylko basen, krio i niektore zabiegi mokre poza obiektem.
Fizjoterapia - personel miły, przychylny. Godziny do uzgodnienia.
Recepcja - uśmiechnięta i służąca pomocą.
Czas trwania zabiegów- pozostawia wiele do życzenia, ale to w końcu sponsor ZUS - więc przemilcze.
Kontroli w pokojach zero. Godz. 22 trzeba być w budynku.
Kawiarnia czynna wtorek, czwartek, sobota. Ceny - do zaakceptowania.
Hutnik - położony wysoko, zdecydowanie dla sprawnych ruchowo.
Wycieczki organizowane przez biuro podróży. Liczne. Wystarczą chęci i kasa.
To pokrótce tyle...
Pozdrawiam
