siedziała na końskim grzbiecie.
Pijąc poranną kawę, miałem myśli ciekawe,
wręcz nawet sprośne, lecz wyglądałem żałośnie.
Kobieta na grzbiecie, mój kochany świecie.
Wygląda bardzo pięknie w tej sukience.
Kobieta, piękna wręcz..... marzeniem tylko jest.
Chcę ją mieć,lecz czy stać.....na nią mnie
I czy ona jest tą jedyną? Zastanowię chwilę się
-Piękna nieznajoma-rzekłem, chyba to sen..
-Nie jestem snem.....
- jeśli nie chwyć mnie w ramiona, o luba moja.
-Cały świat.....wiruje...
A mnie w głowie świruje
trzeba mniej pić żeby z piękną być
Oooo leee czaczacza
I skończona moja gra!
I smutny efekt ma .
Wieczór smutek okryje
i do rana się przeżyje
Rano pójdę do roboty
i przeżyję do soboty zarabiając sto złoty...
W niedzielę zabawię się



