Na walizkach ... czyli poczekalnia ze skierowaniem w dłoni
Re: Na walizkach ... czyli poczekalnia ze skierowaniem w dło
I to jest ten mój pozytywny aspekt, korzystam ile się da ........ gdyby człowiek nadal w pracy czuł się niezastąpiony to o sanatorium możną by było zapomnieć, ewentualnie urlop na raty z telefonem w dłoni. 
-
ewiko
- Super Kuracjusz

- Posty: 2465
- Na forum od: 10 lut 2013 07:07
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 8
- Podziękowano: 1 raz
Re: Na walizkach ... czyli poczekalnia ze skierowaniem w dło
Kochane, nie dajmy się zwariować. Urlop to urlop. Ja telefon zawsze wyciszam , zaglądam do niego dopiero wieczorem, oddzwaniam tylko do rodzinki. Zapominam o pracy...... zdrowie, również to psychiczne, mamy tylko jedno....Buziaczki.
Re: Na walizkach ... czyli poczekalnia ze skierowaniem w dło
Ewiko, nie zawsze się tak da..........ewiko pisze:Kochane, nie dajmy się zwariować. Urlop to urlop. Ja telefon zawsze wyciszam , zaglądam do niego dopiero wieczorem, oddzwaniam tylko do rodzinki. Zapominam o pracy...... zdrowie, również to psychiczne, mamy tylko jedno....Buziaczki.
Dziewczyny, uważam że to najlepszy okres na realizację tego, na co się kiedyś nie miało czasu lub istniały inne ograniczenia.
W życiu, w każdym razie w moim, nastąpiły duże przetasowania priorytetów.
