Witajcie.

Faktycznie.- w planach wycieczkowych nie uwzględniłem czasu przejazdu na Węgry. Na pewno tyle nie będzie mi się chciało siedzieć w busie. Więc może gdzieś bliżej. A najlepiej cztery litery na siodełko i jazda po okolicy

. Chociaż do Polańczyka mimo że piękna trasa to ciut za daleko jak na jeden dzień ( a ten zjazd do zapory wspaniały- o powrót gorzej

). Alkohola nie tykam- no chyba, że w ilościach śladowych ( na dnie wiaderka)

. Myślę, że chyba- na pewno- oczywiście- wspaniale sobie tam na miejscu poradzimy

Pozdrawiam i miłego dnia życzę.