Koleczkowo Centrum Rehabilitacji Zielone Wzgórze

Forum na którym możemy wyrazić swoją opinię na temat ośrodka, w którym byliśmy. Podziel się z innymi wrażeniami o sanatorium, szpitalu uzdrowiskowym. Zapytaj kuracjuszy jak było podczas ich turnusu. Jakie mieli warunki zakwaterowania i zabiegi rehabilitacyjne.
deli
Posty: 2
Na forum od: 12 sie 2016 21:47

Koleczkowo Centrum Rehabilitacji Zielone Wzgórze

Post autor: deli »

Poniżej przedstawiam kilka informacji na temat sanatorium w Koleczkowie. Może okażą się przydatne dla wyjeżdżających tam.

Nie jest łatwo dotrzeć do Centrum Rehabilitacji Zielone Wzgórze w Koleczkowie, jeśli nie jedzie się samochodem. Osoby wybierające się autobusem lub pociągiem mogą zainstalować w smartfonie aplikację Jak dojadę Trójmiasto, która wskaże połączenia. Z Gdyni Karwiny Tesco do Koleczkowa można dotrzeć autobusem nr 191, z Gdańska- 171, a następnie w Chwaszczynie przesiąść się w 191. Należy wówczas wysiąść na ostatnim przystanku- Koleczkowo Poczta. Niestety, z tego miejsca do budynku sanatorium trzeba iść pieszo pod górę ok. 1500m (20 minut). Z walizką może to stanowić problem. Na taksówkę nie ma co liczyć. Ewentualnie wcześniej należy zadzwonić do sanatorium i poprosić o podanie numeru telefonu (nie wiem, czy to zrobią, ale nr tel. wywieszony jest na tablicy w budynku) do p. Jurka, który mieszka niedaleko i jest w stanie taniej niż taksówkarz zawieźć na miejsce nawet z dworca. Dobrym rozwiązaniem dla niezmotoryzowanych jest wysłanie bagażu pocztą lub kurierem. Autobus z Wejherowa (bodajże nr 695) zatrzymuje się tuż przy budynku, ale kursuje niezwykle rzadko, a w weekendy wcale.

Należy przyjechać między 8.00 a 15.00. Osoby, które dotarły dzień wcześniej, za nocleg płaciły 70 bądź 75zł. Doba hotelowa kosztuje (chyba) 130 zł.
Zaraz po przyjeździe pielęgniarka oddziałowa przydziela pokoje. Z tego, co zauważyłam, do jednego pokoju przydzielane są osoby, które przyjechały w tym samym czasie i w kolejce stały za sobą. Być może ma znaczenie również podobny wiek. Pielęgniarka oddziałowa wskazuje także numer stolika, przy którym będzie się spożywało posiłki. Pyta o dietę. Prosi o wypełnienie karty, którą podczas wizyty u pielęgniarek zostawia się, podobnie jak bilety za przejazd (jeśli ktoś przyjechał samochodem, składa oświadczenie o ilości przejechanych kilometrów). Na tej podstawie przedostatniego dnia pobytu dokonywane są zwroty.
Pierwszego dnia odbywa się również wizyta u jednego z trzech (lub czterech) lekarzy. O tym, jakie zabiegi otrzymaliśmy, przekonujemy się następnego dnia, odbierając kartę.
Niestety (w moim odczuciu), wszystkie zabiegi, które ośrodek oferuje, można (moim zdaniem) otrzymać w miejscu zamieszkania. A są one następujące:
ćwiczenia w odciążeniu, ćwiczenia w odciążeniu z oporem,
ćwiczenia oporowe,
ćwiczenia na przyrządach (dostępny jedynie rowerek, ewentualnie piłka)
ćwiczenia samowspomagane,
ćwiczenia indywidualne,
ćwiczenia grupowe izometryczne (15 minut)
okłady cieplne,
krioterapia miejscowa (1,5minuty),
diadynamik jonofreza,
interdyn,
tens (10 minut)
lampa sollux (10 minut)
teraplus,
magnetronik,
ultradźwięki,
laser (8 minut)
masaż ręczny,
kriokomora,
kąpiel wirowa,
basen.
Naprawdę godnym polecenia jest jedynie masaż (10 minut) z rewelacyjnym, przykładającym się do swojej pracy, nieszczędzącym sił, interesującym się schorzeniami pacjenta p. Piotrem. Niestety, nie wszyscy otrzymają ten zabieg, a ci, którzy otrzymali, będą mieli jedynie 8 zabiegów, tak by część innych kuracjuszy również mogła skorzystać w drugiej połowie turnusu.
Limitowane, ale również warte polecenia są ćwiczenia na basenie, na które dwa razy w tygodniu (pod warunkiem, że basen będzie czynny) do Gdyni dowozi bus. Ćwiczenia trwają 40 minut, są dobrze prowadzone, 5 minut pływanie. Przyjemności korzystania z tego zabiegu mogą doświadczyć nieliczni- tylko 15 osób spośród 120 kuracjuszy. Jeśli komuś bardzo zależy na ćwiczeniach w basenie, może podczas pierwszej wizyty u lekarza, poprosić o nie. Trzeba jednak pamiętać, że każdy z lekarzy dysponuje jednie 4-5 miejscami.
Jeśli chodzi o kąpiel wirową, dotyczy ona jedynie kończyn- wanna, choć podobno jest, nie jest uruchamiana.
Przepisanych zostaje najczęściej 5 zabiegów odbywających się codziennie. Podczas kolejnych wizyt u lekarza można prosić o ich zmianę. Zabiegi odbywają się od 8.30 do 15.00 na niskim parterze budynku (masaż na II piętrze). Zajęcia (trzy) mają miejsce również w soboty do południa.
Oprócz zabiegów, które mają pomóc w schorzeniach narządu ruchu, odbywają się tzw. treningi relaksacyjne. Polegają na tym, że któraś z pań rehabilitantek włącza muzykę bądź prosi o wsłuchiwanie się w siebie (bez muzyki) a sama podpisuje karty. Nie ma żadnego wprowadzenia w sens tego ćwiczenia, komentarza do niego. W trakcie turnusu odbyły się również dwa spotkania z psychologiem i dwie pogadanki edukacyjne.

Posiłki odbywają się w godzinach
8.00- śniadanie,
13.00- obiad,
18.00- kolacja.
Przy stołach zasiada od 6 do 10 osób. Tym, co budzi zastrzeżenia, jest fakt, że na stół przeznaczony do spożywania posiłku dla 10 osób stawiana jest jedna mała waza na zupę czy jeden niewielki dzbanek na kompot. Nie ma szans, by dla wszystkich starczyło. Oczywiście, można iść po dolewkę, ale czy nie łatwiej byłoby postawić dwie wazy, dwa dzbanki niż wysyłać kuracjuszy, by stali w kolejce i czekali aż ktoś doleje zupę czy kompot dla tych, którym nie starczyło.
Trudno obiektywnie wypowiadać się na temat jakości i wielkości posiłków. Według mnie, zależały od tego, który kucharz je przygotowywał. Ewidentnie odczułam zmianę na niekorzyść, kiedy jeden z kucharzy miał urlop. Zupy raczej smaczne. Drugie dania nie zawsze, np. ziemniaki i jajko na twardo w (okropnym jak dla mnie) sosie jogurtowym, bigos, sos do gołąbków. Na śniadanie najczęściej niezbyt dobrej jakości wędliny. Na kolację również (czasem kaszanka, biała kiełbasa).

Pokoje dwu i trzyosobowe. Raczej funkcjonalnie urządzone. Na wyposażeniu jedynie szklanki i łyżeczka plastikowa. Pościel wymieniana w połowie turnusu, ręcznik (biały kąpielowy) wymieniany raz w tygodniu. Czajnik za kaucją zwrotną 40 zł. Na każdym piętrze na korytarzu również ogólnodostępny czajnik. Pod koniec turnusu, niestety, został zabrany przez managera do pokoju gości hotelowych.
Pokoje sprzątane co drugi dzień (dość powierzchownie), śmieci wyrzucane raczej codziennie. Firanki i zasłonki w moim pokoju brudne, kabina prysznicowa po poprzednim turnusie również.
Nie polecam pokoi na trzecim piętrze z oknami dachowymi. Na trzecim i drugim piętrze w niektórych pokojach pojawiły się myszy. Reakcja managera na zgłaszaną sprawę: to nie mój problem.
Jeśli ktoś chce oglądać telewizję w pokoju, zapłaci za tę możliwość 100 zł- „duży” telewizor, 80 zł mały. Internet raczej dobrze działający bezpłatny (jeszcze), nieliczne osoby skarżyły się, że nie ma połączenia w ich pokojach.
Parking płatny- 8 zł za dzień, ok. 180 zł za turnus. Można zaparkować po drugiej stronie ulicy, płacąc połowę mniej. Tam również może osoba odwiedzająca kuracjusza wynająć pokój za 50 zł doba. Gospodarze organizują grilla dla chętnych- koszt 15-20 zł (kawa lub herbata, kiełbasa, kaszanka, chleb ze smalcem i ogórkiem, ewentualnie bigos). W stodole- zabawa.
W ośrodku w piątki odbywają się wieczorki taneczne. Wejście- 10 zł. Rzekomo gra zespół, w rzeczywistości pan puszcza muzykę z płyt, co 5 (?) piosenkę śpiewa. Z inicjatywy kuracjuszy raz w tygodniu odbywało się karaoke. Innych zorganizowanych rozrywek brak. W okresie wakacji można wyjść na taras lub na trawę koło fontanny i opalać się, czytać książkę, ćwiczyć (na zewnątrz dostępnych jest kilka przyrządów do ćwiczeń). Miejscem, gdzie kwitnie życie towarzyskie, jest tzw. palmiarnia. Trudno mi wyobrazić sobie pobyt w Koleczkowie zimą.
Ten, kto liczy, że pojeździ rowerem, może się przeliczyć. Rower można wprawdzie wypożyczyć (7 zł za godzinę), ale nie ma ścieżek rowerowych, a jazda po krętej, ruchliwej (218) jezdni do najbezpieczniejszych nie należy. Często na tej trasie zdarzały się wypadki.
Do trzech sklepów spożywczych ok. 1,5 km. Biedronka i Lewiatan znajdują się w Bojanie- ok. 4km od Koleczkowa. Można wybrać się też nad jeziora. Polecam jednak przyjazd samochodem. Łatwiej wydostać się z tego miejsca, gdzie nawet wrony zawracają.

Starałam się w miarę obiektywnie przedstawić swoje spostrzeżenia po pobycie na turnusie rehabilitacyjnym w Koleczkowie. Zdaję sobie jednak sprawę, że odbiór tych samych miejsc, zdarzeń może być różny przez różne osoby. Jeśli miałabym powtórnie wybierać miejsce rehabilitacji, nie byłoby to Koleczkowo. Na pewno jednak miło będę wspominała poznanych tam ludzi- kuracjuszy, których serdecznie pozdrawiam. Ta z turnusu 18.07.- 10.08. 2016
Dusia
Pomocny Kuracjusz
Pomocny Kuracjusz
Posty: 59
Na forum od: 14 wrz 2013 15:46
Staż sanatoryjny: 8

Re: Koleczkowo Centrum Rehabilitacji Zielone Wzgórze

Post autor: Dusia »

Dotarłam do wymagań stawianym ośrodkom z którymi ZUS zawiera umowę na prewencję rentową. W przypadku Kołaczkowa ośrodek powinien odebrać z przystanku komunikacji publicznej/odległość powyżej 500 m/.Doba zaczyna się o 00.00 a nie o 8.
Z tego wynika , że ośrodki robią co chcą.Proponuję sprawdzić u źródła , a więc w ZUS-ie , jak brzmi umowa z ośrodkiem .
joanka650
Posty: 1
Na forum od: 05 wrz 2016 20:57
Staż sanatoryjny: 4

Re: Koleczkowo Centrum Rehabilitacji Zielone Wzgórze

Post autor: joanka650 »

Zielone Wzgórze w Koleczkowie to jest ośrodek, do którego trafiają ludzie za karę..dziura, jakich mało. Nie ma ani gdzie pójść na spacer, ani na rower, chyba że ktoś lubi słuchać pędzących samochodów. Słaba baza rehabilitacyjna. Jeden masażysta na 120 osób, na basen jeżdżą wybrańcy. Opłata za parking 180 zł. to skandal. Również skandaliczne było wyżywienie. Np. na śniadanie podawano mięso z poprzedniego dnia z obiadu. Hitem był makaron z kompotem i dziwne pasty. Młodzież niby sprzątająca pokoje w kółko wynosiła śmieci. Całość tragicznego obrazka dopełniała pani Magda, która pełniła funkcje pani prezes, kelnerki i bóg wie jeszcze jaką. Ale marmury są. Dziwne, że ZUS nie kontroluje takich ośrodków nastawionych na szybki zysk a nie na obsługe chorych ludzi.
Malgorzta60
Posty: 1
Na forum od: 17 paź 2016 22:09
Staż sanatoryjny: 6

Re: Koleczkowo Centrum Rehabilitacji Zielone Wzgórze

Post autor: Malgorzta60 »

wszystko to co zostało tu opisane jest prawdą .mogę tylko dodać, źle gdybym wiedziała o podejściu do kuracjuszy ze strony właściciela obiektu ,pracowników kuchni, beznadziejnej bazie zabiegiwej, totalnej dziurze- na pewno NIGDY BYM tu nie przyjechała. Uważam ten czas za stracony i kompletnie zmarnowany. Skasowano mnie za noc poprzedzającą turnus, za parking , lodówkę i telewizor razem jakieś 450 zł. ZUS powinien dokładniej dobierać obiekty.Obiekt jak i otoczenie NIC nie oferuje w czasie wolnym wiec kuracjuszom pozostaje spędzanie czasu wolnego w barze na ktorym wlasciciel tez zarabia lub na korytarzu w holu na jednej kanapie.
Zabiegi odbywają się właściwie na jednej sali ćwiczeń , na której za firankami znajdują się jakieś drobne sprzety.
Rehabilitacja przedrentowe za nasze skladki jest po prostu nieefektowna. :mrgreen:
Nie polecam!l Ktoś się powinien przyjrzeć temu kontraktów.
fryz34
Posty: 1
Na forum od: 24 paź 2016 15:00
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 1

Re: Koleczkowo Centrum Rehabilitacji Zielone Wzgórze

Post autor: fryz34 »

Byłem na turnusie w październiku. Nie jestem bywalcem, to moje pierwsze sanatorium. Porównanie z innymi tanimi hotelami za granicą wypada nieźle, w tureckich np. jest gorzej ale mają lepsze pieczywo. Pokój na poddaszu w miarę czysty, łóżko w miarę wygodne, ręcznik kąpielowy czysty i w raczej dobrym gatunku (chłonny), suszarka do niewielkiego prania, miska, pojemność mebli wystarczająca, łazienka z prysznicem czysta, woda ciepła, ciśnienie słabe (pod prysznicem), ogrzewanie dość głośne (w nocy) daje radę. Wi-fi rwie się czasem. Totalne zadupie, w czasie wolnym pozostaje rozrywka z lat 60-tych czyli ping-pong, piłkarzyki, szachy - warcaby itp. Telewizja w pokojach drogo, program platformy naziemnej czyli nuda. W złą pogodę można wpaść w depresję (szczególnie na poddaszu, przez okna widać tylko skrawek nieba) bądź w alkoholizm. Aż się prosi o transfer nad pobliskie morze, gdzie nawet w niepogodę można spacerować, chociaż w weekendy. Parking 184 zł (w Warszawie parking pod blokiem 100 zł /m-c) bez darmowej alternatywy, czyli opłata wymuszona brakiem wyboru. Brak transferu z lotniska czy stacji kolejowej ( ośrodek dla osób z uszkodzeniami narządów ruchu jakby nie było) świadczy o niskim poziomie zainteresowania właścicieli kuracjuszami i wymusza przyjazd własnym samochodem z korzyścią dla kierownictwa. Na papierze toaletowym też oszczędzają, jest najtańszy chyba na rynku. Śniadanie pierwszego dnia i obiad i kolacja ostatniego to strata zusowskich pieniędzy bo wyprowiantowania dla wyjeżdżających nie ma. Jedzenie jadalne, czasem nawet smaczne, zupy na ogół dobre, jak dla mnie śniadania i kolacje często za dużo, zbędne sosy do każdego mięsa.Jedyna trasa spacerowa do sklepu z górki, powrót niestety pod górę. Tu można wybrać wariant bardziej stromy, (przez las) lub mniej wzdłuż drogi. Nad jezioro to ok 3 km, dla wytrwałych.Po interwencji wyłożono zatrutą karmę dla gryzoni. Myszy grzeczne, w torbach i w nocy nie buszowały. Jedzenia nie radzę trzymać na wierzchu. Przez telefon nie można uzyskać dokładnej informacji o autobusach, które i tak przy ośrodku się nie zatrzymują. Zabiegi tak jak wszędzie, te najpopularniejsze za kotarą, ćwiczenia izometryczne bez selekcji (nie możesz, nie ćwicz), najwięcej mi dały ćwiczenia indywidualne. Personel medyczny (terapeuci, pielęgniarki, lekarze) ok. Kontrole w pokojach (nie trzeźwości, nie) po 22:00. Organizacja jeszcze wiele wymaga. Drugi raz wolałbym nie, szczególnie w zimie.
Monika13
Posty: 1
Na forum od: 19 lut 2017 12:16
Oddział NFZ: Pomorski

Re: Koleczkowo Centrum Rehabilitacji Zielone Wzgórze

Post autor: Monika13 »

Ogólnie pobyt w Centrum Rehabilitacji Zielone Wzgórze jest "do przyjęcia" w zależności kto czego oczekuje. Lokalizacja całkiem przyjemna, jeżeli ktoś chce rzeczywiście odpocząć (w pobliżu las, świeże powietrze, cisza, spokój..). Jednak dla mnie dużym minusem jest np. cena parkingu czyli 180 zł. szkoda, że dopiero przed samym wyjazdem dowiedziałam się o parkingu, który jest w pobliżu (zlokalizowany za przystankiem v/v budynku centrum) - niedaleko a o wiele taniej.
Fajne jest to, że w pobliżu można nabyć regionalne produkty.
Dusia
Pomocny Kuracjusz
Pomocny Kuracjusz
Posty: 59
Na forum od: 14 wrz 2013 15:46
Staż sanatoryjny: 8

Re: Koleczkowo Centrum Rehabilitacji Zielone Wzgórze

Post autor: Dusia »

Bezwzględnie należy żądać od od ośrodka transportu z przystanku , jeżeli ktoś jedzie transportem publicznym. Tak jest w umowie. Proszę zobaczcie np informacje dla kuracjuszy ZUS w Wojskowym w Lądku .Odbierają z przystanku PKS. Może -emailem powiadomić ośrodek o godz. przybycia z dw ZuS.
Wymagajmy od ośrodków dotrzymania umowy.
ania24
Posty: 1
Na forum od: 23 lut 2017 10:24
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 1

Re: Koleczkowo Centrum Rehabilitacji Zielone Wzgórze

Post autor: ania24 »

Pobyt w Centrum Zielone Wzgórze uważam za przyzwoity.
Strasznie drogi parking natomiast zdążyłam ich ubiec i zaparkowałam samochód na prywatnym podwórku na przeciwko Centrum Zielonego Wzgórza zaraz za przystankiem w prawo i do końca na podwórko. Pani bardzo uprzejma a cena nieporównywalnie niższa.
U tej Pani istnieje możliwość skorzystania z noclegu za rozsądną cenę oraz skosztowania domowych, przepysznych specjałów.
MOżliwy jest też dowóz na terenie Trójmiasta :)
W cieplejszych dniach Pani organizuje grilla przy muzyce :)
Serdecznie polecam!
pellp
Posty: 1
Na forum od: 18 lip 2018 20:38

Re: Koleczkowo Centrum Rehabilitacji Zielone Wzgórze

Post autor: pellp »

Po usłanej różami rozmowie telefonicznej z właścicielką Panią Magdą, wykupiliśmy ojcu (po udarze) miesięczny pobyt w tym przybytku. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami dostarczyliśmy ojca na miejsce. W dniu przyjęcia ojca wszystko wyglądało perfekcyjnie. Niestety było to mylne wrażenie, z dnia na dzień ojciec czuł się coraz gorzej fizycznie i psychicznie. Czwartego dnia pobytu odwiedziłem ojca w godzinach porannych. Sytuacja, którą zastałem była przerażająca: ojciec wyglądał jak "roślinka" (zaznaczam iż przywiozłem go w bardzo dobrym stanie fizycznym jak i psychicznym) nie było z nim najmniejszego kontaktu, motoryka na zerowym poziomie. Natychmiast poinformowałem o tym fakcie "pielęgniarki", które stwierdziły iż jest to normalny stan, postanowiłem więc odszukać właścicielkę. Po dłuższym czasie raczyła się zjawić w pokoju ojca sypiąc z rękawa podobnymi diagnozami. Widząc podejście personelu kazałem przełożonej wezwać karetkę pogotowia, która zjawiła się bardzo szybko. Ratownik medyczny po zbadaniu ojca stwierdził iż ma on niedobór cukru, który był na poziomie 50mg/dl (ojciec jest cukrzykiem, nie używa insuliny w zastrzykach - wyłącznie tabletek). Ponieważ nie udało się ratownikom podbić poziomu cukru zabrano ojca do szpitala w Wejherowie. Tam spędził kilka godzin po czym przewieziono go z powrotem do Zielonego Wzgórza. Następnego dnia właścicielka stwierdziła, iż zrywa z nami umowę i życzy sobie abyśmy zabrali ojca (niewygodnego pacjenta).
Na szczęście udało się nam go wyciągnąć z tej nory w odpowiednim czasie. Wniosek nasuwa się sam: nie badano ojcu poziomu cukru, wyłącznie faszerowano go tabletkami na zbicie cukru.
Nadmieniam, iż dostarczyliśmy pełną dokumentacje którą otrzymaliśmy przy wypisie ze szpitala miejskiego w Gdyni oraz wszystkie stosowane leki wraz z rozpisem podawania.
Pani Magda podczas pierwszej rozmowy telefonicznej zapewniała mnie iż ojciec będzie rehabilitowany 2 godziny dziennie - realia były takie że dzienna rehabilitacja trwała 30 minut. Byłem świadkiem podania ojcu zastrzyku bez najmniejszej dezynfekcji miejsca nakłucia oraz bez użycia rękawiczek jednorazowych.
Zapomniałem dodać iż po powrocie do domu zauważyliśmy iż wraz z lekami ojca zostały dodane leki innego pacjenta, to świadczy o chaosie jaki tam panuje.
Zastanówcie się dwa razy zanim oddacie do tego przybytku Waszych bliskich.
forumowicz

Re: Koleczkowo Centrum Rehabilitacji Zielone Wzgórze

Post autor: forumowicz »

Bardzo smutne jest to, co napisałeś , tylko dlaczego człowiek nie odczuwa takiego zdziwienia :roll: .
Wierzę , że takich ośrodków jest sporo w naszym kraju gdzie tylko ludzie zdrowi mogą pojechać , ponieważ to co oferują takie placówki nie pomagają ale nie pogorszą stanu zdrowia . W Twoim przypadku Ojciec potrzebował "tylko" troszkę więcej :(
Przy takim podejściu personelu to można przenieść się na wieczne "Zielone Wzgórza"....
ODPOWIEDZ