Witaj, ja byłam w Rymanowie w styczniu w Kasztanowym Dworze. w Zimowicie była rok wcześniej moja współlokatorka. Jedyne na co narzekała, to na to, ze strasznie daleko i za wysoko, po tych oblodzonych schodkach trzeba iść bardzo daleko w górę w las. jak chcieli iść potańczyć, to zamawiali sobie jakiegoś miejscowego busa, pod Kasztanowy Dwór, lub Zielony Domek/dwa miejsca gdzie można potańczyć codziennie, z tym, że w Kasztanowym bez opłaty za wstęp,więc były tłumy/ żeby ich przed 22 zabierał do Zimowita, bo na pieszo to chyba o 21musieliby już się zwijać

basen tam mały, bo nas z Kasztanowego dowozili tam, no ale lepszy niż żaden. w Kasztanowym Dworze mieliśmy basen ale komercyjny, i tylko przez pierwsze 3 dni byla cieplejsza woda, żeby ludzi zachęcić do wykupywania karnetów, potem zimnica okropna. zamontowali poręcz w basenie, na wypadek jakby ktoś sam chciał poćwiczyć. do pływania trochę mały, no ale pływali
