Pocieszyciele żon...

Tu można inicjować tematy niemieszczące się w zakresie innych kategorii.
forumowicz

Pocieszyciele żon...

Post autor: forumowicz »

Jest temat ...Pocieszycielki mężów, to może taki.....pocieszajmy się bez względu na płeć ;) ... :)
Awatar użytkownika
medi
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 8472
Na forum od: 22 lip 2011 15:26
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 6
Podziękował: 1 raz

Re: Pocieszyciele żon...

Post autor: medi »

Żeby było sprawiedliwie ? ;) :lol: :lol:
forumowicz

Re: Pocieszyciele żon...

Post autor: forumowicz »

Każdemu się coś należy ;) ....a już myślałem że temat :roll: bo zero odzewu :mrgreen:
Awatar użytkownika
medi
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 8472
Na forum od: 22 lip 2011 15:26
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 6
Podziękował: 1 raz

Re: Pocieszyciele żon...

Post autor: medi »

To znaczy ,że jak żona wróci z sanatorium no i ...sprawa się rypnie ,wyda się to i owo zawsze może powiedzieć ,że to nie ona jest winna :P :P :P winny jest pocieszyciel :twisted: :twisted: :twisted:
guma1958
Bardzo Pomocny Kuracjusz
Bardzo Pomocny Kuracjusz
Posty: 166
Na forum od: 18 lis 2009 20:39
Staż sanatoryjny: 7

Re: Pocieszyciele żon...

Post autor: guma1958 »

Temat rzeka!Poznałem ich wielu,a w sanatorium jest ich bez liku,wystarczy małe załamanie(przykry telefon,chwila zwątpienia itp.),a już On jest,miły,uśmiechnięty,pełen pomysłów na wieczór,a póżniej, jak w życiu,albo zapomnienie,albo tęsknota,bywa też tragicznie.
Awatar użytkownika
andrzej1955
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 19503
Na forum od: 27 sty 2011 16:52
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 10
Podziękowano: 5 razy

Re: Pocieszyciele żon...

Post autor: andrzej1955 »

W nawiązaniu do tematu, z ostatniej bytności w Busku stwierdziliśmy kolektywnie że następuje wymiana pocieszycieli, bo niektórzy byli z Ciechocinka a nawet z Kołobrzegu,może stało się to sposobem na łatwe życie, temat lekki a w konsekwencji poważny bo może prowadzić do różnych poważnych problemów :!: :!: :!:
forumowicz

Re: Pocieszyciele żon...

Post autor: forumowicz »

Zwykło sie mawiać ,że to kobiety są wszystkiemu winne :( ,do tanga potrzeba dwojga.
Mężczyzni ach ci mężczyżni :lol:
forumowicz

Re: Pocieszyciele żon...

Post autor: forumowicz »

guma1958 pisze:Temat rzeka!Poznałem ich wielu,a w sanatorium jest ich bez liku,wystarczy małe załamanie(przykry telefon,chwila zwątpienia itp.),a już On jest,miły,uśmiechnięty,pełen pomysłów na wieczór,a póżniej, jak w życiu,albo zapomnienie,albo tęsknota,bywa też tragicznie.
Guma ,żeby nie było ,że tylko sanatoria ,bo żony nie puszczą mężów i odwrotnie ;) :lol: Bez liku jest tez na ulicach w autach ,głowy jak na teleskopach :lol: :kwiat:
Awatar użytkownika
Małgosia69
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 687
Na forum od: 14 cze 2011 22:49
Oddział NFZ: Łódzki

Re: Pocieszyciele żon...

Post autor: Małgosia69 »

Guma ,żeby nie było ,że tylko sanatoria ,bo żony nie puszczą mężów i odwrotnie ;) :lol: Bez liku jest tez na ulicach w autach ,głowy jak na teleskopach :lol: :kwiat:[/quote]
Kruszynka masz racje, a knajpki,iluż jest tam pocieszycieli. ;) Osławiony i zreszta bardzo fajny Krakowiak w Iwoniczu - pocieszycieli tam jest naprawdę wielu. :o
Yoko91
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 1336
Na forum od: 18 cze 2012 18:08

Re: Pocieszyciele żon...

Post autor: Yoko91 »

Małgosia69, w Krakowiaku pocieszycieli jest mnóstwo tylko jakich ? :roll: :roll: :roll: ale, ale ,imprezki niczego sobie. :lol: :lol: :lol:
ODPOWIEDZ