Nie wiedziałam, że jestem taka odważna
W przychodni rehabilitacyjnej do której należę (pod Warszawą) wszystkie urządzenia są chyba wykorzystywane non stop, to z moich obserwacji, na okrągło ktoś kogoś wymienia, czasem czeka się w kolejce (krótko) choć są ustalone godziny. Z tym, że ta przychodnia przyjmuje nie tylko na NFZ, ma też pacjentów komercyjnych. Sama do takich należałam kiedy się okazało, że na rehabilitację na NFZ muszę tyle czasu czekać. Człowiek zaklnie w duchu i płaci, choć jak pomyślę, ile przez życie zapłaciłam na ubezp. zdr. (renta+ działalność, czyli płacę dwukrotnie, czego pojąć nie mogę) - to by się chciało zakląć głośno, ale ... nie umiem.
W każdym razie u nas wszystkie lasery, pola, krio itp są wykorzystane w pełni.