Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Dzięki serdeczne za poradę - pamiętam 4 lata temu jak dostałam pierwszy wyjazd z ZUS to od momentu przydziału do wyjazdu miałam ciut ponad miesiąc. .. teraz juz prawie 5 albo i dłużej - masakra jakas. Byleby tylko nikomu z wladzy nie przyszło na myśl likwidować tej formy rehabilitacji, bo mnie osobiście 10- dniowki wykonywane wiecznie w biegu pomiędzy pracą a obowiązkami domowymi naprawde niewiele pomagają pozdrowka serdeczne i do następnego razu
Właśnie to samo powiedziałam Pani doktor w przychodni...dała jakieś pożal sie boże prądy (8 razy... juz nawet nie 10, tak oszczędzają, i 8 razy gimnastyka indywidualna 30 min. )... I pół roku czekałam na to dobrodziejstwo. Sanatorium nie ma co porównywać. A terminy się wydłużyły bo i chętnych coraz więcej. Zresztą dużo ludzi nie miało świadomości że można z takiej formy rehabilitacji skorzystać... raczej lekarze nie informują...
ostatnio po operacji barku( ostatnie dni sierpnia 2016) miałem od Października 2016 (pilne) 80 dni zabiegowych u mnie w Przychodni Rehabilitacyjnej przy szpitalu . Gimnastyka indywidualna(30min) , krioterapia miejscowa na bark . wiecej i tak nie mogłem mieć zabiegów(np magnetronik ,laser)) bo inna jednostka chorobowa nie pozwalała . Nie wiem jak jest w innych przychodniach przy szpitalnych ale tak miałem . Po każdej dwudziestce dni zabiegowych miałem kontrolę lekarską. teraz w końcu sierpnia mam ostatnie 10 zabiegów (dni) super rehabilitanci. Dodam ,że operacja była w innym szpitalu . Normalnie czekał bym z 8 miesiecy i pewnie miałbym mniej (na pewno) ale miałem na Cito . Nie wszedzie jest tak źle i tak mało
mowa o powiatowym szpitalu
U nas limit na rehabilitacje wyczerpany Liczę na jakieś sensowne zabiegi na turnusie i może wreszcie skończą u mnie w pracy remont i otworzą tą przychodnie rehabilitacyjną to będę miała pod nosem ale to za kasiorkę .W poprzedniej pracy miałam wieczorami do dyspozycji cały małpi gaj i teraz dopiero widzę że te ćwiczenia dużo mi dawały.Jak ćwiczyłam to myślałam że to strata czasu ale jak pół roku nie mam zestawu i nie ćwiczę to niestety jest kiepsko Tylko czy w tym Sobieszewie jest jakaś sensowna rehabilitacja , bo opinie nie są zbyt optymistyczne.
Oj Sztani - jesteś szczesciarzem u nas (mama miescina)rehabilitację prowadzi 2 rehabilitantow na dwie zmiany wiec praktycznie w gabinecie jest jedną osobą która tak naprawdę nie wie w co najpierw włożyć ręce i nierzadko bywa tak, że jeden rehabilitowany rehabilitację drugiego na laser na plecy... takie są realia. Parę km dalej czeka się kilka miesięcy a w mieście powiatowym ponad pół roku na 2 tyg rehabilitacji- jeżeli masz zleconych masaż ręczny to jest to nawet dłużej niż pół roku.... tak niestety wyglądaja realia w małych miejscowosciach... przynajmniej w mojej okolicy. .. teraz jadę z NFZ do Swieradowa i chociaż ilość zabiegów nie jest na takim wyjeździe powalająca to zawsze można dokupić jakieś zabiegi czy karnet na basen co zawsze czynię. Mam nadzieje ze tam rez bede miala taka możliwośc choc opinie sa w tym zakresie rozne. Idac za radą koleżanek z Forum z początkiem przyszłego roku będę jednak składała papiery do ZUS-u. niestety u mnie albo rehabilitacja ...albo ponownie pod nóż. .. innej opcji lekarze nie widzą. .. nie mam więc wyboru- musze ratować się na ile się tylko da.. pozdrowka
Witam. Dostałam właśnie swoje kolejne skierowanie do sanatorium z Zus, za pierwszym razem miejsce odpowoadało mi idealnie, teraz niestety tak nie jest. Zbieram się do złożenia wniosku o zmianę miejsca jednak argument "powody rodzinne" moze nie być wystarczający. Może ktoś miał podobną sytuację i jest w stanie podpowiedzieć jakim argumentem mogę podeprzeć swoje podanie o zmianę miejsca ?
Nie piszesz gdzie Cię wysyła Zus, może nie jest aż tak tragicznie? Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. Jeśli chodzi o argumenty na zmianę miejsca mogą być bardzo różne- jak pisali gdzieś na forum ludzie. Dużo zależy od tego kto je rozpatruje. Życzę powodzenia
Myślę że najlepszym argumentem będą powody zdrowotne bo względy rodzinne to raczej zmiana terminu.Ja po poczytaniu opinii o ośrodku do którego jadę , poszłam z prośba o zmianę miejsca argumentując tym ze w tym sanatorium nie ma zabiegów dla mnie wskazanych a te które proponują to mam całkowity zakaz ich stosowania i zostaje garstka wskazanych. Powiedziano mi że mogą zmienić ośrodek ale termin zimowy bo nic innego nie mają .Jeżeli bym się zdecydowała to muszę na piśmie uargumentować powód zmiany miejsca i musi to potwierdzić lekarz specjalista.Zrezygnowałam bo zima mi nie odpowiada.Zaznaczam że ja sama występowałam o prewencję.
W moim przypadku chodzi o zmianę miejsca aby było bliżej mojego zamieszkania. Czy mozna powoływać się przykładowo na to, że rozpoczynam studia w momencie pobytu w sanatorium i proszę o zmiane miejsca aby w przypadku koniecznosci dotrzeć na uczelnię ? Czy raczej dla zusu to słaby powód ? Dodam też że wielu czynnosci jeszcze nie mogę wykonywać samodzielnie ze względu na czasową niepełnosprawność i myślałam aby napisać to we wniosku oraz dodać ze w pobliżu mojego miejsca zamieszkania jest kilka ośrodków i poprosić o przydział do któregoś z nich ponieważ zawsze będę mogła liczyć na pomoc rodziny?