Sanatorium kujawiak
Sanatorium kujawiak
[*]
Re: Sanatorium kujawiak
-
Monty Brogan
- Posty: 4
- Na forum od: 25 kwie 2017 09:07
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 1
Re: Sanatorium kujawiak
Pokój schludny i czysty, jedzenie w porządku.
Zabiegi jak najbardziej na plus, fajni i życzliwi fizjoterapeuci.
Można się przyczepić do organizacji zabiegów (basen o 21.40
Re: Sanatorium kujawiak
-
Monty Brogan
- Posty: 4
- Na forum od: 25 kwie 2017 09:07
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 1
Re: Sanatorium kujawiak
Byłem n 4 piętrze.
- Piniu
- Super Kuracjusz

- Posty: 201
- Na forum od: 09 maja 2013 08:51
- Oddział NFZ: Kujawsko-Pomorski
- Staż sanatoryjny: 4
Re: Sanatorium kujawiak
Jak widzę, to mimo wielkiego ośrodka jakim jest Kujawiak w Inowrocławiu, to informacje na temat pobytu w nim np. kuracjuszy z ZUS jest znikomy.
Taki "moloch" na 600 ludzi, a cisza jak makiem zasiał.
Mnie interesuje co w tym ośrodku i okolicy jest do zaoferowania poza zabiegami, spaniem i jedzeniem.
Zwłaszcza w okresie późnej jesieni i zimy, gdy sezon turystyczny zamiera.
Jak już wyszukałem, to Tężnie w tym okresie są nieczynne, więc pozostają spacery i ... właśnie co?...napiszcie proszę...
Jakie wycieczki ośrodek oferuje lub inne rozrywki, bo chyba coś się tam dzieje, czy nie?
Proszę osoby które już były w tym ośrodku o info z szerszą wiedzą niż tylko... zabiegi fajne, jedzonko możliwe, a pokoje mogą być.
Prześledziłem tyle wpisów że naprawdę nie rozumiem, czego my kuracjusze tu szukają?
Jeśli informacji to jak w tytule Oceń sanatorium. Opinie o sanatoriach. to proszę o właśnie te informacje.
Pogaduchy są również przyjemne, ale w innym miejscu forum.
Więc proszę dla siebie i innych o informacje pomocne w temacie i dzięki wielkie.
- Piniu
- Super Kuracjusz

- Posty: 201
- Na forum od: 09 maja 2013 08:51
- Oddział NFZ: Kujawsko-Pomorski
- Staż sanatoryjny: 4
Re: Sanatorium kujawiak
Wróciłam z Kujawiaka, był to mój pierwszy pobyt w sanatorium (a zasadniczo to był szpital uzdrowiskowy) i mogę się podzielić z innymi moją opinią o tym miejscu. A moja opinia jest przeważnie pozytywna! Oczywiście, nie mam skali porównania, no bo pierwszy raz, a do tego nie należę do osób szczególnie wymagających
Na plus:
recepcja - panie tak przed wyjazdem (telefonicznie) jak i podczas pobytu starały się jak mogły pomóc i załatwić wszystko co tylko mogły. Była wpadka, bo miałam zarezerwowany pokój bez telewizora i ktoś coś pomylił i dokooptowano mi panią, która bez telewizora nie widziała sensu życia, zrobiło się niefajnie, tym bardziej, że pani była z gatunku złośliwych, i im bardziej starałam się jej pójść na rękę tym było gorzej, ale w końcu panie w recepcji znalazły jej inny pokój a ja dostałam przemiłą koleżankę, z którą spędziłyśmy sympatyczne trzy tygodnie!
Panie w recepcji z reguły sprawnie załatwiały każdą sprawę, nie robiły problemów.
Mój lekarz prowadzący - ordynator - bardzo sympatyczny, profesjonalny, opiekuńczy, choć wg mnie zbyt ostrożny jeśli chodzi o kwestię rehabilitacji w moim przypadku - był zdania, że 2 miesiące po operacji kręgosłupa nie ma mowy o żadnej rehabilitacji, zaaplikował mi same zabiegi fizykoterapeutyczne, żadnych ćwiczeń, na które bardzo liczyłam, ani basenu, a i ze spacerami kazał nie przesadzać...
Pielęgniarki - miłe, uczynne, wyrozumiałe. Owszem, mówiły nam dobranoc o 22, było nam bardzo miło
Organizacja zabiegów: wszystko na miejscu, bez wychodzenia z budynku, niektórym myliły się piętra i pokoje, ale tak naprawdę to wszystko było dobrze oznaczone i łatwo się można było zorientować gdzie iść. Zabiegi rozplanowane bardzo sprawnie, najczęściej wszystko się odbywało punktualnie.
Posiłki: czytałam, że niektórzy narzekali, nie rozumiem tego - według mnie, i nie tylko, bo również osób, z którymi siedziałam przy stoliku i innych, posiłki były smaczne, przede wszystkim - czego się nie spodziewałam - nie brakowało warzyw, sałatek, surówek, potrawy były dobrze doprawione, zupy smaczne. Trochę mało ciemnego chleba, no i dziwny system zalewania herbaty wodą z dzbanka, która po kilku - kilkunastu minutach na stole nie mogła być wrząca - to jedyne do czego mogę się przyczepić.
W pokojach: łóżko o dobrej wysokości (co w moim przypadku było bardzo ważne - nie za niskie i nie za wysokie), bardzo wygodne materace i ciepła, lekka kołdra. To na duży plus. O minusach napiszę niżej
Biblioteka mała i krótko czynna, ale wypożyczyłam naprawdę piękne i ciekawe książki
Wifi działa, choć do mojego pokoju nie docierało, ale na korytarzu odbierało bez problemu.
Ja mieszkałam w A1 na 3 piętrze, obserwowałam parter, gdzie przebywały osoby wymagające opieki - robiło wrażenie, jak to wszystko było dobrze zorganizowane, opiekuni medyczni zajmowali się osobami niesprawnymi, wozili je na zabiegi, pomagali...
W Inowrocławiu pięknie, a do tego te tężnie, no i solankowe baseny termalne, na które chodziłam codziennie na własną rękę (poza Kujawiakiem)
Moje minusy:
Brak dostosowania: Najbardziej uciążliwe dla mnie (i z pewnością dla innych osób w podobnej sytuacji jak moja) - wszystkie krzesła, fotele, miejsca do siedzenia w całym Kujawiaku, na korytarzach i w pokojach - za niskie. W poczekalni z reguły stałam. W korytarzu, chcąc skorzystać z wifi siedziałam na oparciach fotela. Pytałam, czy do pokoju mogłabym dostać wyższe krzesło czy taboret, niestety, nie było takiej możliwości. Szafka nocna za nisko (mogłaby oczywiście być większa). Żadnych półek wyżej. To samo w łazience. Sięganie nisko, schylanie się 2 miesiące po tej operacji nie jest wskazane i jest problemem.
Wyposażenie pokoju: naprawdę niedrogim kosztem można by powiesić deskę jako długą półkę nad łóżkiem. Na małym stoliku nie mieściły się talerze i filiżanki a co dopiero jakieś owoce czy inne rzeczy. Czajnik na podłodze (znów - jak tam sięgnąć...). W łazience prócz półki pod lustrem (na szczęście!) jedna malutka półeczka w kabinie prysznicowej i niski taboret z miednicą, ale tak nisko, że nie tylko mnie było trudno tam coś wyprać. Za mało wieszaków - rozbierając się kładłam ubranie na ... koszu na śmieci...
Brak czegoś na podłogę, żeby się nie poślizgnąć biorąc prysznic. Ja co prawda poślizgnęłam się na basenie (ale za to tak, że pogotowie, szwy itp), ale to samo mogło się stać w łazience.
Bielizna pościelowa nie zmieniana przez 3 tygodnie to przesada!
Jeśli chodzi o zabiegi, to mam jedną uwagę: wanna, w której brałam kąpiel solankową miała wyłamany uchwyt. Miałam poważny problem, jak do niej wejść czy wyjść, a ktoś mniej sprawny ode mnie nie wiem jakby sobie poradził.
Wg mnie zupełnie bez sensu jest fakt, że we wszystkich pokojach jest telewizor, który łatwo staje się kością niezgody, a ktoś, kto nie chce z niego korzystać musi walczyć o swoje prawa. Wg mnie telewizor (lub pilot do niego) powinien być wydzielany na wyraźne życzenie wszystkich lokatorów pokoju, i tylko w takim przypadku.
Mnie brakowało dostępu do sali gimnastycznej, gdzie mogłabym na materacu i z piłką ćwiczyć tak jak robię to w domu. Lekarz powiedział, że ćwiczeń z rehabilitantem mi nie zaleci, bo za wcześnie (?!) a nie może udzielić zgody na ćwiczenia bez opieki. W pokoju mogę sobie ćwiczyć, no ale bez materaca i piłki to mi się po prostu nie udawało...
REASUMUJĄC:
Jednak tych minusów jest niewiele, i są w sumie bardzo łatwe do wyeliminowania, wszystko inne jest na plus, nie mówiąc już o przepięknej pogodzie na jaka trafiłam! Prócz spacerów do tężni i po parku, pięknej ulicy Solankowej, zachwytów nad architekturą miasta i codziennych szaleństw w termach solankowych (temperatura wody 33,4!) byłam na wycieczce w Biskupinie (zorganizowanej) i samodzielnie w Toruniu, Kruszwicy, a także dzięki mojej koleżance z pokoju - w Gnieźnie.
.............
Oczekujemy na opinie jeszcze innych kuracjuszy.
Może coś dopiszecie jakieś spostrzeżenia lub rady co do tego miejsca.
Im więcej i im świeższe informacje tym lepiej... czekamy.
- Malgi
- Bardzo Pomocny Kuracjusz

- Posty: 194
- Na forum od: 05 cze 2012 22:04
- Oddział NFZ: Pomorski
- Staż sanatoryjny: 6

