Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Forum na którym możemy wyrazić swoją opinię na temat ośrodka, w którym byliśmy. Podziel się z innymi wrażeniami o sanatorium, szpitalu uzdrowiskowym. Zapytaj kuracjuszy jak było podczas ich turnusu. Jakie mieli warunki zakwaterowania i zabiegi rehabilitacyjne.
Wy wszyscy piszecie z punktu widzenia takich schorzeń jak: reumatologia, kardiologia, i ortopedia. Ja o tych o tych schorzeniach nie będę pisał, bo są najpopularniejsze. Piszę pod kątem kuracjuszy z chorobami płuc i oskrzeli. Może dla was jest to spacer tym łącznikiem, masą schodów i poziomów. O windach raczej nie wspominam, bo jest w nich trochę tłoczno. Dla mnie ze schorzeniem astmy wysiłkowej przejście do UIZ wymaga trochę wysiłku . Z tą odległością może trochę przesadziłem, ale chciałem pokazać, że jest dużo chodzenia, a do tego dochodzą zabiegi na siłowni i gimnastyka zbiorowa, co w końcowym efekcie , przynajmniej u nas powoduje silne zmęczenie. Do czytania moich informacji zapraszam przede wszystkim chorujących na astmę oskrzelową, bo przed moimi wpisami o pobycie w sanatoriach z tą chorobą nikt nie raczył nic napisać na forum. Tak jak by tych oddziałów nie było w sanatoriach. Chcę to zmienić i wraz ze Sztanim, który jedzie po mnie będziemy pisać o astmie w sanatorium. Nie będę wam pisał, jak moje sąsiadki wczoraj przywleczono pijane z Klubu Kuracjusza i co wyprawiały w pokoju. Mało tego nabawiłem się anginy i już trzeci dzień trzyma mnie gorączka 38,7. Idę dzisiaj rano do lekarza. To na razie wszystko.Co do tych ciuchów, to większośc nosi je przy sobie. W UIZ nie widziałem szatni, być może jest.
Byłam tak jak Ty Zbigniewie z ZUS na pulmonologii. Nie trzeba się spieszyć żeby dostać zadyszki. Też miałam tyle samo zabiegów. I relaksacje i ćwiczenia oddechowe i gimnastykę grupową i wiele innych zabiegów, które dają na turnusach ZUS. Dlatego wiem o czym piszę. Nie jest tak źle. Co do zaziebienia to ciesz się że nie musisz dochodzić na zabiegi idąc z budynku do budynku. Teraz idziesz bez kurtki, bez obuwia wyjściowego. A co mają powiedzieć osoby które nagrzane po zabiegach w wannie idą na obiad wychodząc z budynku. Bo mieszkają w Kosie czy Narcyzie. Tak też miałam. Ciesz się że masz jak masz. Choroba może każdego dopaść. Zwłaszcza przy zmianie klimatu z nizinnego na górski. Do tego z takim schorzeniem. Sprawa koleżanek z drugiego pokoju to ich problem.Jak tak będą robić nadal ,to wylecą z hukiem zanim się zaaklimatyzują. Możesz też zwrócić im uwagę że Ci to przeszkadza wieczorem. A nie biadolić. Mamy prawo do odpoczynku nawet w ciągu dnia. Bo po to tam jedziemy.
Jeszcze jedno Zbigniewie. ..dlaczego czekasz trzy dni z gorączką? Przecież są zabiegi których nie możesz brać przy gorączce. Dostaniesz zmianę zabiegów. Ewentualnie wstrzymanie zabiegów na czas wyleczenia. A w zamian inne lub całkowicie zakaz chodzenia na zabiegi skoro tak źle się czujesz.
zbigniew165 Zbyszku na temat astmy i kłopotów z nią związanych nie wypowiadam się nie jestem lekarzem nie mam na szczęście tego schorzenia .
Myślę , że Ty wiesz lepiej mając tą przypadłość na co dzień czego nikomu nie życzę . Mogę zrozumieć to , że jest to dla Ciebie przeszkodą . Ale swój pobyt w Równicy oceniam pozytywnie bo to jest naprawdę sztuka by tak zorganizować ten moloch by to grało . Pozdrawiam Ciebie serdecznie życząc podreperowania twojego zdrowia . Z życzliwym pozdrowieniem czekam na dalsze Twoje opisy z pobytu .
Jeszcze wypowiem się odnośnie wind. Dzisiaj były kolejki do tych wind. Musiałem pojechać na 10 piętro do lekarza, to nie obyło się bez czekania na windę w górę i w dół. Kto tu był, to chyba wie, że nie są to szybko bieżne windy, tylko stare modele i bardzo powolne. Wszyscy starają się chodzić pieszo, chyba, że trzeba jechać na piąte lu wyższe piętra.
Ponieważ dzisiaj nie mam zabiegów i mi się nudzi w pokoju to siedzę na laptopie. Chciałem również zadać ci pytanie Stokrotko, to samo co Sztani. I gdzie ty byłaś jak szukałem przez dwa miesiące przed wyjazdem informacji o pobycie na oddziale pulmonologi w Równicy ????? Cieszę się, że swoimi wpisami pobudziłem cię do pisania w sprawie leczenia na pulmonologi w Równicy. Skorzystają na tym tylko tacy forumowicze ja np. Sztani, który jedzie tam na astmę 7 kwietnia. Ja tego szczęścia nie miałem, gdyż nikt się nie chciał wcześniej podzielić wiadomościami na temat pulmonologi w sanatorium
czy to z NFZ czy ZUS. Nie wiem czy wstydzicie się swojego schorzenia i nic o nim nie piszecie. Do tej pory był to temat' tabu" na forum.
Jeszcze odnośnie postu Stokrotki dot. użalania się nad moimi sąsiadkami, z których jedna w nocy ledwo zdążyła do ubikacji w celu pozbycia się wypitego alkoholu z żołądka. To nie jest użalanie się. Jeżeli taka sytuacja się będzie powtarzać, a wszystkie znaki o tym świadczą, to sam się przyczynie do skrócenia męki tych pań na naszym turnusie. Najpierw będzie ostrzeżenie, a póżniej zażądanie od personelu zbadania trzeżwości tych pań lub przeniesienie do innego pokoju. Nie będę tolerował w swoim sąsiedztwie takich ekscesów alkoholowych. Oczywisćie nie piszę wam wszystkiego co działo się w pokoju obok. Jestem wrogiem alkoholu pitego bez umiaru zwłaszcza w sanatorium, gdzie jedziemy się leczyć i odpocząć.
zbigniew165 pisze: 04 sty 2018 09:35
Ponieważ dzisiaj nie mam zabiegów i mi się nudzi w pokoju to siedzę na laptopie. Chciałem również zadać ci pytanie Stokrotko, to samo co Sztani. I gdzie ty byłaś jak szukałem przez dwa miesiące przed wyjazdem informacji o pobycie na oddziale pulmonologi w Równicy ????? Cieszę się, że swoimi wpisami pobudziłem cię do pisania w sprawie leczenia na pulmonologi w Równicy. Skorzystają na tym tylko tacy forumowicze ja np. Sztani, który jedzie tam na astmę 7 kwietnia. Ja tego szczęścia nie miałem, gdyż nikt się nie chciał wcześniej podzielić wiadomościami na temat pulmonologi w sanatorium
czy to z NFZ czy ZUS. Nie wiem czy wstydzicie się swojego schorzenia i nic o nim nie piszecie. Do tej pory był to temat' tabu" na forum.
Pracuję ,dlatego jestem tu okazjonalnie.Nie mam czasu na częste zaglądanie na forum.Poza tym pół roku temu wróciłam z sanatorium i teraz mniej mnie interesuje forum.Zresztą jak ktoś pracuje i dostaje skierowanie raz na 4 lata (bo w moim NFZ tak jest) to odwiedza forum gdy jest bliżej wyjazdu.Żeby cokolwiek się dowiedzieć o miejscu pobytu.Kto siedzi w domu na rencie ,albo z innego powodu może tu przesiadywać do nocy,choćby z nadmiaru wolnego.I tak sobie umilać czas,pisząc ew. czytając co inni piszą.Gdybyś poszukał w starych wątkach założonych kilka lat temu ,to wpadłbyś na mój opis i to szczegółowy.Opisywałam wiele sanatoriów z dokładnością opisów pokojów.Wracając do "Równicy" to wówczas łączniki nie były ogrzewane jak teraz -zakładali nowe ogrzewanie.Dlatego teraz chodzisz w ciepełku idąc na zabiegi.Mieszkałam wtedy na 3 piętrze i zawsze ,ale to zawsze wchodziłam pieszo.Mając problemy z oddychaniem.Na windę czekały osoby wiekowe,oraz te które mieszkały bardzo wysoko.Zanim się doczekałam windy dawno byłam już w pokoju.Zresztą windy często stawały pomiędzy piętrami -były awarie.Dlatego wolałam wejść.Moze gdybym mieszkała wyżej czekałabym.Ale Ty na pierwsze pietro bez problemu wejdziesz ,nawet z astmą.Nie czekając na windę.Są inhalatory osobiste które ma się przy sobie.Na czas nikt tam nikogo nie sprawdza.Kto się wstydzi schorzenia z narządem mowy,czy sprawami oddechowymi? Nie zawsze słowo PULMUNOLOGIA oznacza schorzenia płuc czy groźną gruźlicę.Takich nie przyjmują do sanatorium.
zbigniew165 pisze: 04 sty 2018 09:54
Jeszcze odnośnie postu Stokrotki dot. użalania się nad moimi sąsiadkami, z których jedna w nocy ledwo zdążyła do ubikacji w celu pozbycia się wypitego alkoholu z żołądka. To nie jest użalanie się. Jeżeli taka sytuacja się będzie powtarzać, a wszystkie znaki o tym świadczą, to sam się przyczynie do skrócenia męki tych pań na naszym turnusie. Najpierw będzie ostrzeżenie, a póżniej zażądanie od personelu zbadania trzeżwości tych pań lub przeniesienie do innego pokoju. Nie będę tolerował w swoim sąsiedztwie takich ekscesów alkoholowych. Oczywisćie nie piszę wam wszystkiego co działo się w pokoju obok. Jestem wrogiem alkoholu pitego bez umiaru zwłaszcza w sanatorium, gdzie jedziemy się leczyć i odpocząć.
O tym napisałam że grzecznie zwraca się uwagę nt. takich zachowań ,a potem jak nie ma efektu to mozna to zgłosić .Na pewno panie nie będą przeniesione do innego pokoju, a ustnie ostrzeżone że w przypadku powtórki z rozrywki konsekwencje będą poważniejsze.Zresztą być może już przy pierwszej rozmowie może być tak że panie pożegnają się z pobytem i dostaną wilczy bilet ,do tego będą musiały pokryć koszty całego turnusu z własnej kieszeni.
A moze one tego nie wiedzą?
W tej sytuacji popieram Cię całkowicie. Jadę by podreperować zdrowie a przy okazji odpocząć.
Zbigniew.... piszesz że mało się udzielam, pomocą nie służę.To zerknij na moją relację ze Szczawnicy .Zobaczysz nie tylko opisy ,ale sporo zdjęć.Zaraz po powrocie dokładnie zdałam relację kazdemu kto w przyszłości tam pojedzie.Trzeba tylko dobrze szukać .Zresztą przed wyjazdem też mało kto się odezwał na moje "wołanie" i info.Nie znalazłam nikogo z sanatorium do którego jechałam.Natomiast gdy weszłam na temat związany ze zdjęciami -co nieco dowiedziałam się o miejscowości i okolicy.
Sam możesz sprawdzić.