No to jestem. Jak obiecałam - pozdrawiam wszystkich.

Moje sanatorium to jakiś koszmar z roku 1970. Pokoje dziwnie pomalowane,lamperie, stare zasłony sprzed wieku, pod tapczanami i w szafach nie sprzątane od tygodni, łazienka z grzybem, brodzik prysznicowy z zasłoną jak kiedyś bywało, stare baterie kranowe i prysznic z plastikowymi pokrętłami ( dziś już takich nie ma). Korytarze pokryte lastryko, beznadzieja i syf. Za wszystko trzeba słono zapłacić- 110 tv, dodatkowy papier toaletowy ( szary , najgorszy gat) to 1 zł, parking ( kawałek ugoru) 160 zł, godz. internetu -3 zł. No nie mam słów , żeby opisać moje wzburzenie. Pościel- każda poszewka z "innej parafii" i w dodatku dziurawe. No dajcie spokój mamy XXI WIEK a mam wrażenie jakbym cofnęła się w czasie i to o kilka dobrych dekad. To nie tylko moja opinia- wszyscy czekający na badanie u lekarza narzekali- tak źle jeszcze nikt nie miał w żadnym sanatorium. Jedzenie ( dostaliśmy tylko obiadokolację zamiast obiadu i kolacji) zjadliwe ale to mogło być wywołany wilczym głodem. Wtedy smakuje wszystko, byle było. No masakra.!! Jestem nieco podłamana, myślę,że chociaż baza zabiegowa się uda, choć już doktor zapowiedział, że NFZ obciął zabiegi do minimum i dają co najtańsze. Zobaczymy jutro. Pa
