Żona w sanatorium...

Tu można inicjować tematy niemieszczące się w zakresie innych kategorii.
Awatar użytkownika
Atina
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 13171
Na forum od: 19 sie 2011 09:29
Oddział NFZ: Pomorski
Podziękował: 158 razy
Podziękowano: 76 razy

Re: Żona w sanatorium...

Post autor: Atina »

Własna
Cudza
Tymczasowa
Dobre Jacku :lol: :lol: :lol:
Awatar użytkownika
Hipokryt
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 7543
Na forum od: 11 lut 2015 18:49
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 21

Re: Żona w sanatorium...

Post autor: Hipokryt »

Moje pytanie do Jacka dotyczyło również żon nieaktualnych, czyli niezależnych.
Według mnie należy im się zainteresowanie i miejsce w tym temacie :lol:
Awatar użytkownika
Magdala39
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 350
Na forum od: 29 paź 2017 19:57
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 1

Re: Żona w sanatorium...

Post autor: Magdala39 »

Trochę sobie żartuję.. tak naprawdę to dopiero gdy nam tu wynikła dyskusja to się okazuje że sprawa nie jest jednoznaczna i tak żona czy była żona czy mąż w sanatorium wymyka się wszelkim stereotypom.. a najważniejsze to robić co się uważa za słuszne nie robiąc innym krzywdy. A też.. teraz już będzie z moich doświadczeń.. czasem błysk w oku lub komplement od cudzego męża lub niemeza może zdziałać cuda. Potrafi dać taki zastrzyk pozytywnej energii jak nic innego.
Awatar użytkownika
Felice
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 21263
Na forum od: 09 sty 2011 10:42
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 0
Podziękował: 33 razy
Podziękowano: 109 razy

Re: Żona w sanatorium...

Post autor: Felice »

Tak w kwestii żartu...
Mój kolega mawiał,że żona jest jego,jak ją sobie bierze ;) Za godzinę już może być czyjaś inna...
To był jego dowcip na mówienie o współmałżonku mój/moja.
Nie wiem w zasadzie skąd u ludzi takie daleko rozwinięte poczucie własności :lol:
Awatar użytkownika
jacky6
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 7268
Na forum od: 05 mar 2014 14:39
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 8
Podziękował: 34 razy
Podziękowano: 36 razy

Żona w sanatorium...

Post autor: jacky6 »

Felice pisze: 26 kwie 2018 20:31
To był jego dowcip na mówienie o współmałżonku mój/moja.


To nie dowcip - to jest samo życie...

:mrgreen: To przyjemnie czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi... :ugeek:

forumowicz

Re: Żona w sanatorium...

Post autor: forumowicz »

Maryann pisze: 26 kwie 2018 12:30
Magdala39 pisze: 25 kwie 2018 22:21 Na chwilkę może być nawet cudzy.. ale na zawsze nie!
Zgadzam sie z Tobą Magdala.. :lol: dobrze prawisz... :lol: :lol:
sanatorium Wam wskazane ;) :twisted:
forumowicz

Re: Żona w sanatorium...

Post autor: forumowicz »

GIENIA pisze: 26 kwie 2018 06:46
lawenda pisze: 25 kwie 2018 21:07

Kiedyś pewien pan w sanatorium przedstawił nam panią z którą przyjechał jako swoją żonę. A pielęgniarka na to: dziwne.... bo, co rok przyjeżdża z inną. :lol: :lol:
Pielęgniarka powinna wylecieć z pracy :shock: :oops:
tez tak myślę :evil:
Awatar użytkownika
Magdala39
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 350
Na forum od: 29 paź 2017 19:57
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 1

Re: Żona w sanatorium...

Post autor: Magdala39 »

Waldeklat45 ja spędzałam grudzień w sanatorium.. na kolejne poczekać trzeba...
forumowicz

Re: Żona w sanatorium...

Post autor: forumowicz »

Waldeklat45 pisze: 27 kwie 2018 13:22
GIENIA pisze: 26 kwie 2018 06:46

Pielęgniarka powinna wylecieć z pracy :shock: :oops:
tez tak myślę :evil:
Gość też nie jest bez winy :o Jest mało ostrożny, i jeszcze ciągle jedzie w to samo miejsce :lol:
Awatar użytkownika
Magdala39
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 350
Na forum od: 29 paź 2017 19:57
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 1

Re: Żona w sanatorium...

Post autor: Magdala39 »

A to też racja.. hm.. inny instynkt zaczął nim kierować.. nie ten samozachowawczy :mrgreen:
ODPOWIEDZ